REKLAMA

Raport nie pozostawia złudzeń. Komunikacja miejska wolna jak żółw

Europejski Trybunał Obrachunkowy przygotował raport, w którym m.in. zbadał czas dojazdów do pracy samochodem osobowym i komunikacją zbiorową w sześciu europejskich miastach. Wyniki okazały się łatwym zwycięstwem aut.

samochod szybszy od komunikacji
REKLAMA

Europejski Trybunał Obrachunkowy (ECA) przeanalizował efekty wydatków na promowanie dojazdów do pracy w sposób "bardziej ekologiczny", czyli oczywiście bez użycia samochodu, dokonywanych w ciągu ostatnich lat. Chodzi o program na lata 2014-2027, który powoli dobiega końca, a w którego ramach wydanych zostanie łącznie 60 mld euro. Dzięki niemu finansowane mają być rozwój kolei regionalnej, rozbudowa sieci tramwajowych, czy budowa dróg rowerowych łączących przedmieścia z centrami miast.

To wszystko ma oczywiście jeden cel: zmniejszyć ruch samochodowy, jednocześnie skracając czas dojazdu do pracy. Brzmi jak sprzeczność? To dobrze, bo nią jest.

REKLAMA

Autem wciąż najszybciej

ECA wzięło pod lupę sześć miast położonych w sześciu państwach Unii Europejskiej - portugalską Lizbonę, hiszpańską Sewillę, francuskie Lille, węgierski Budapeszt, czeską Pragę, oraz polskie Katowice. Kontrolerzy badali, czy da się dotrzeć z domu na przedmieściach do miejsca pracy w centrum w czasie 45 min, samochodem, transportem publicznym, czy rowerem.

Wynik - przekonujące zwycięstwo samochodu. W trzech przypadkach na sześć najszybszy był samochód: w Lizbonie, Lille i Katowicach. W stolicy Górnego Śląska badana trasa rozpoczynała się w Pyskowicach, kończąc się celem pod Uniwersytetem Śląskim. O miano najszybszego rywalizowały samochód, zbiorkom, oraz podróż składająca się z mieszanych środków transportu z wykorzystaniem multimodalnego węzła przesiadkowego w Gliwicach, wybudowanego przy wsparciu środków unijnych. Warto też dodać, że Katowice były jedynym miastem, w którym nie wprowadzono żadnego ograniczenia wjazdu dla samochodów do części miasta (Strefy Czystego Transportu).

A gdzie samochód przegrał?

Transport publiczny zwyciężył w dwóch unijnych stolicach - w Budapeszcie i Pradze. Zaś w Sewilli najszybszy okazał się rower. Jednak w stolicy Andaluzji kontrolerzy z ECA zwrócili na pewien spory problem z infrastrukturą rowerową w mieście. Mianowicie droga dla rowerów kończy się wraz z miastem - za jego granicą cykliści muszą poruszać się po zwykłych drogach, co znacznie zmniejsza ich bezpieczeństwo.

Program inwestycji w infrastrukturę pozwalającą na przesiadkę z samochodu działa już 12 lat, a zgodnie z początkowym planem potrwa jeszcze do przyszłego roku. A mimo to wciąż w połowie badanych miast to samochód był najszybszym środkiem transportu. Na razie to wygląda na walkę z wiatrakami, ale kto wie - może jeszcze kilka stref czystego transportu i w końcu autobus wygra z samochodem.

REKLAMA

Więcej o transporcie publicznym przeczytasz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-31T09:26:50+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T20:13:44+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T18:26:03+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T17:06:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T15:56:57+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T13:40:34+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T12:44:53+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T11:19:54+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T10:04:46+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T09:54:27+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T17:04:05+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T15:26:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T12:19:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA