Volkswagen pokazał Transportera w stylu GTI. Każda ekipa go pozazdrości

Volkswagen właśnie zaprezentował dostawczego Transportera w specjalnej, bardziej gorącej wersji Sportline. Przywodzi on na myśl mniejsze modele w wersjach GTI czy R, choć w tym wypadku za wyglądem nie nadążają osiągi.

Volkswagen pokazał Transportera w stylu GTI. Każda ekipa go pozazdrości

Uportowione auta dostawcze to jeden z tych lekko dziwnych tematów, obok których trudno jest przejść obojętnie. Niby nic specjalnego: ot, Transit z dwoma białymi paskami, czy coś w tym stylu. Ale jednocześnie jest w nich coś tak radosnego, co wywołuje szczeniacki uśmieszek na widok auta.

No spójrzcie tylko na tego Transportera

Volkswagen Transporter Sportline, bowiem dziś o nim mowa, na pierwszy rzut oka wygląda jak nowy członek rodziny GTI. Niestety - takiej plakietki, podobnie jak stylizowanej literki "R", na nim nie ujrzymy.

Znajdzie się jednak kilka innych, pikantnych ciekawostek stylistycznych. Transporter Sportline otrzyma specjalne, drapieżnie stylizowane zderzaki z przodu i z tyłu, tylny spoiler, błyszczącą czarną osłonę chłodnicy z czerwonym pasem, obniżone o 29 mm zawieszenie, czy 19-calowe felgi o unikatowym wzorze obręczy. Do wnętrza zajrzeć nie możemy, ale zgodnie z deklaracjami są w nim specjalne, sportowe fotele ze sztucznej skóry.

Jeżeli chodzi o osiągi, to cudów niestety nie ma - Sportline będzie dostępny tylko ze standardowymi silnikami, czyli 2.0 TDI oraz z układem hybrydowym plug-in z silnikiem benzynowym 2.5 Duratec IVCT.

Szczęściarze z tych Brytyjczyków

Niestety, nasi budowlańcy takiego Transportera sobie nie kupią. No chyba, że mówimy o polskich ekipach w Wielkiej Brytanii - bowiem to właśnie dla klientów Zjednoczonym Królestwie stworzono Transportera Sportline. Jest to jednak specyfika rynku, gdyż na wyspach uwielbiają sportowe dostawczaki - przez lata powstawały tam kolejne wersje sportowych Fordów Transitów, zaś Stellantis oferuje w takich wersjach swoje wszystkie średnie auta dostawcze.

Zamówienia na Transportera Sportline będą otwarte od kwietnia, a ceny zaczną się od 62 752 funtów za model z krótkim rozstawem osi i od 63 796 funtów za wersję z długim rozstawem osi. Po przeliczeniu odpowiednio wyjdzie 306 tys. zł i 311 tys. zł - sporo, zwłaszcza jak za sam pakiet stylistyczny. Jeszcze droższa jest limitowana edycja Sportline 75 Special Edition, czczący 75-lecie Volkswagena T1 - ta kosztuje 64 552 funtów (315 tys. zł) za wersję dostawczą i 66 928 funtów (326,5 tys. zł) za osobową wersję Kombi, ale ich liczba jest ograniczona do 75 egzemplarzy.

Więcej o Volkswagenach przeczytasz tutaj:

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-21T09:12:44+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T18:10:34+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T16:49:59+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T12:07:13+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T11:48:30+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T19:46:16+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T18:27:05+02:00