Tyle teraz kosztują kompakty. Drobny szok wskazany
Ile kosztuje w 2026 r. samochód kompaktowy? Jeśli ktoś od dawna nie zaglądał do cenników, może się odrobinę zdziwić.

Debiut odświeżonego Opla Astry to świetny pretekst, żeby sprawdzić, co tam dzieje się na rynku w segmencie, który niegdyś dominował na drogach. Wprawdzie tłumy dały się już porwać SUV-om, ale niżej zawieszone, praktyczne i - teoretycznie - tanie auto o rozsądnych rozmiarach nadal wydaje się kuszącym celem.
Pytanie tylko - ile trzeba za nie zapłacić, przy założeniu, że nie interesują nas żadne dodatki?
Opel Astra - bez 125 tys. zł nie podchodź

Przynajmniej jeśli chodzi o ceny katalogowe. Najtańszy wariant, niezależnie od tego, czy wybierzemy diesla czy hybrydę, oznacza dla nas wydatek na poziomie 124 900 zł. Mowa przy tym o hatchbacku - praktyczniejsze nadwozie kombi to już 5000 zł dopłaty, czyli zatrzymujemy się niemal na 130 tys. zł.
Skoda Octavia - zmieścimy się w 110 tys. zł

Klasycznego hatchbacka tutaj nie znajdziemy - zamiast tego jest albo liftback, albo kombi. Ten pierwszy może być nasz za 107 300 zł (cena promocyjna - normalnie 112 300 zł), natomiast Combi oznacza dopłatę do 111 400 zł. Obstawiam, że większość klientów skusi się właśnie na ten drugi wariant.
Co znajdziemy pod maską najtańszej Octavii? Czterocylindrowe 1.5 z mocą ograniczoną do 115 KM. Całością zarządzamy z wykorzystaniem 6-biegowej przekładni manualnej. Jeśli chcemy "automat", musimy dopłacić odrobinę ponad 10 tys. zł. Fani diesla muszą się niestety liczyć z dopłatą w wysokości ok. 15 tys. zł - dopiero za 126 800 zł można polować na najtańsze 2.0 TDI 115 KM z "manualem".
Kia K4 - na osłodę po Ceedzie

Po Ceedzie nie ma już śladu, ale może i nie ma czego żałować, skoro jest K4. Za najtańszy egzemplarz zapłacimy 109 490 zł i dostaniemy w zamian auto z silnikiem 1.0 T-GDI (115 KM) oraz manualną, 6-biegową przekładnię. O dieslu niestety możemy tylko pomarzyć, ale za to za 118 490 zł dostaniemy 1.6 T-GDI 150 KM z 7-stopniową przekładnią dwusprzęgłową.
Kombi? Minimum 115 490 zł i 124 490 zł za wersję z "automatem".
Peugeot 308 - trochę Opel...

Jeden z ładniejszych kompaktów na rynku, zresztą należący do tej samej grupy, co Astra. Nie dziwi więc fakt, że a) auto kosztuje zbliżone pieniądze oraz b) do wyboru jest hybryda i diesel w niemal tej samej cenie.
Jeśli chodzi o hybrydę z e-DCS6, to zapłacimy za nią minimum 125 900 zł. Słabszy o 15 KM (130 KM w sumie) diesel z 8-stopniowym automatem kosztuje natomiast 126 500 zł. Kombi oznacza - jak w przypadku Opla - dopłatę w wysokości 5000 zł.
Cupra Leon - na fajne wersje nie patrz

Wygląda świetnie, ale niestety ten wygląd ma swoją cenę. Najtańszy wariant, czyli 1.5 150 KM z "manualem" kosztuje 138 100 zł, a kombi - co najmniej 146 000 zł.
Jeśli chcemy czegoś, co jeździ równie szybko, jak wygląda, trzeba sięgnąć niestety jeszcze głębiej do portfela. 2.0 TSI 204 KM (tylko kombi) kosztuje 177 000 zł, a najtańsze 2.0 TSI 300 KM - 197 800 zł.
Volkswagen Golf - po prostu Golf

Legenda segmentu plasuje się cenowo raczej w środku stawki. Najtańszy Golf hatchback kosztuje obecnie 119 790 zł, natomiast najtańszy Variant - 125 090 zł. Gdyby ktoś pytał o R-kę, to minimum, przy którym zacznie się rozmowa, to 195 690 zł.
Pozostając jednak przy odmianach najtańszych, możemy pod maską liczyć na 1.5 TSI o mocy 116 KM i oczywiście manualną przekładnię. Tanie TDI niestety tanie nie będzie - 2.0 116 KM będzie oznaczało wydatek na poziomie przekraczającym 127 000 zł.
Hyundai i30 - ostoja cenowa

Wprawdzie auto ma jakieś 300 lat, ale i jedną porażającą zaletę - już katalogowo kosztuje mniej niż 100 tys. zł. Mowa wprawdzie o 1.0 T-GDI 115 KM z "manualem", ale 97 900 zł na start w dzisiejszych czasach to nie jest opcja, obok której można przejść obojętnie.
Do wyboru jest jeszcze Wagon za 101 900 zł i Fastback, ale tu już mowa o 120 500 zł.
Toyota Corolla - wiadomo

Daleko od 100 tys. zł, bo mowa o minimum 126 000 zł za hatchbacka, ale w pakiecie mamy od razu a) Toyotę b) hybrydę i c) automat. Czyli kombinację, która masowo kradnie serca polskich klientów, a ci chętnie sięgają po portfele.
Hatchback to przy tym na polskich drogach raczej niezbyt popularna opcja, co zresztą nie dziwi. Dużo więcej Corolli wyjeżdża z salonów jako Combi. Wytłumaczenie? Praktyczniejsza wersja nadwozia jest niewiele droższa - według cennika oznacza wydatek minimum 130 tys. zł, a dostajemy w zamian dużo pojemniejszy bagażnik.
Mazda 3 - zapomnij o automacie

Trochę zapomniany, ale wciąż zwracający na siebie uwagę model. Za 114 200 zł możemy mieć albo nietypowo wyglądającego hatchbacka, albo trochę bardziej konserwatywnego sedana. Silnik? 2.0 i 186 KM w każdej wersji.
Niestety dopłata do automatycznej przekładni wymaga aż 20 tys. zł, co może trochę zniechęcić klientów. Aczkolwiek jeśli komuś nie zależy na "automacie", to powinien znaleźć coś dla siebie. I może rozważyć dopłatę do wyższej wersji wyposażenia, gdzie znajdziemy automatyczną klimatyzację, komplet czujników parkowania, podgrzewaną kierownicę i kilka innych dodatków.
Audi A3

Jedno z tańszych aut premium, do tego wiecznie przeceniane. Katalogowo za hatchbacka przyjdzie nam zapłacić 124 700 zł, natomiast za Limousine - 127 700 zł. Z ciekawostek - jest jeszcze wizualnie uterenowiony allstreet za 143 800 zł, ale to już się robi drogo.
Co dostaniemy w Audi za cenę Opla? Niestety szału nie będzie. Przekładnia? Manualna. Silnik? Cztery cylindry, 1,5 l pojemności skokowej i 116 KM. Sprint do setki? W mało prestiżowe 9,7 s. Ale za to znaczek na masce się zgadza.





































