REKLAMA

Ogromne kary i skandal w UE. Jedna samochodowa marka doniosła na pozostałe

Kwiecień dopiero się zaczął, a już oznacza kłopoty dla wielu marek. Chodzi o uczestnictwo w kartelu recyklingowym.

Ogromne kary i skandal w UE. Jedna samochodowa marka doniosła na pozostałe
REKLAMA

Niektórzy wciąż liczą dane sprzedażowe z pierwszego kwartału 2025 roku. Inni już otwierają szampana, a pozostali zastanawiają się, jak opłacą kary sięgające setek milionów dolarów. Okazało się, że Mercedes-Benz doniósł na producentów, którzy prowadzili kartel recyklingowy, samemu unikając wysokiej kary.

REKLAMA

Na liście wielu znanych producentów

Część z nich dopiero przygotowywała się na cła narzucone przez prezydenta Donalda Trumpa, a na horyzoncie pojawił się kolejny problem. W wyniku donosu 14 producentów, a także Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów, zostało ukaranych karą finansową nałożoną przez Komisję Europejską. Jej łączna wysokość to 494,1 mln dolarów. Powodem jest udział w kartelu dotyczącym recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Najwyższa kara w wysokości 137,7 mln dolarów dotyczy Volkswagena, ale na liście nie zabrakło też marek koncernu Stellantis.

Zdaniem Komisji producenci i Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów zawarli porozumienia antykonkurencyjne. Stosowali umówione praktyki związane z recyklingiem pojazdów wycofanych z użytku. Kartel nie płacił firmom specjalizującym się w demontażu i przetwarzaniu samochodów, bo uważał, że generowane przez nie zyski i tak były wystarczająco wysokie. Członkowie grupy udostępniali poufne informacje handlowe dotyczące umów z firmami zajmującymi się demontażem. Koordynowali swoje zachowanie wobec tych firm, by osiągnąć zamierzone cele. Mercedes-Benz twierdzi, że trwało to 15 lat.

Dyrektywa mówi inaczej

Takie działanie jest sprzeczne z dyrektywą 2000/53/WE. Mówi ona, że ostatni właściciel pojazdu może pozbyć się go bezpłatnie w punkcie demontażu, a klienci muszą być informowani o wydajności recyklingu nowych modeli. Co więcej, jeśli zajdzie potrzeba, producent musi pokryć rachunek nałożony na właściciela. Według doniesień, Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów działało jako pośrednik, który organizował spotkania między producentami zaangażowanymi w to porozumienie.

Marki, które brały w tym udział to: BMW, Ford, Honda, Hyundai/Kia, Jaguar/Land Rover, Mazda, Mercedes-Benz, Mitsubishi, Opel, Renault/Nissan, Stellantis, Suzuki, Toyota, Volkswagen i Volvo. Mercedes-Benz doniósł na pozostałych członków w zamian za nietykalność. W taki sposób uniknął kary w wysokości 37,8 mln dolarów.

Honda, Mazda, Mitsubishi i Suzuki brały niewielki udział w całym skandalu. Mitsubishi, Ford i Stellantis podjęły się współpracy w zamian za łagodniejszą karę, która w ostatnim przypadku wynosi 80,8 mln dolarów. Renault stwierdziło, że już wcześniej poprosiło o zwolnienie z tej umowy, ale razem z Nissanem zapłaci 87,9 mln dolarów. Wygląda na to, że przez ratowanie swojej sytuacji Mercedes-Benz straci kilku kolegów.

Czytaj więcej o problemach producentów:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-01T17:24:50+02:00
Aktualizacja: 2025-03-31T13:51:48+02:00
Aktualizacja: 2025-03-31T08:01:02+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA