Zrobili hybrydę plug-in z podłogą z drewnianej klepki. Hongqi Guoye prostuje zwoje
Hongqi, czyli marka premium z Chin, pokazała wersję swojego mikrobusu o nazwie Guoye z napędem hybrydowym plug-in. Wnętrze tego pojazdu z drewnianą podłogą to wymiar luksusu nieznany w Europie.

Jeździłem paroma samochodami z drewnianą podłogą, ale najczęściej jej istnienie wynikało z oszczędności a nie z luksusu i miała ona postać poprzecznych desek drewnianych rzuconych na skrzynię ładunkową. Tu jest odwrotnie, metalowa podłoga znajduje się pod spodem, ale na niej rozłożono klepkę z eleganckim, ozdobnym wzorem. Wygląda na to, że w zależności od stylu i nastawienia drewno może być materiałem prymitywnym lub wręcz przeciwnie, superluksusowym.

Oto Hongqi Guoye, czyli autobus na który warto czekać
Takim autobusem to bym chętnie jeździł, oczywiście pod warunkiem że byłbym jego głównym pasażerem i użytkownikiem. Model Guoye mieści maksymalnie 19 pasażerów, ale może brać ich mniej w zależności od wykonania wnętrza na zamówienie klienta. Standardowo napędzał go benzynowy silnik 3.0 V6 turbo, ale teraz do gamy dodano hybrydę plug-in. Autobus z takim rodzajem napędu wydaje się cokolwiek absurdalny, wszak naturalnym środowiskiem pojazdu tego typu jest długotrwała jazda, albo po mieście, albo w trasie. Ale Chińczycy się uparli, żeby pokazać że potrafią i proszę – oto Hongqi Guoye REEV – Range Extender Electric Vehicle. Wyposażono go w silnik 2.0 turbo o mocy ok. 250 KM i silnik elektryczny o podobnych parametrach, a do tego akumulator trakcyjny 30 kWh. Pewnie można na nim przejechać z 50-70 km bez doładowywania, jest to więc autobus do zastosowań okazjonalnych w mieście. Prędkość maksymalna tego pojazdu wynosi 130 km/h, a zasięg – 800 km, w tym oczywiście wliczona jazda na silniku spalinowym. Długość to 7,3 metra, czyli mniej więcej na poziomie amerykańskiej, przedłużanej limuzyny.

Niesamowite, że chciało im się nawet zrobić ten grill charakterystyczny dla Hongqi, tylko że w autobusie
W Europie autobusy tego rodzaju są mało popularne. Spotyka się je głównie na liniach podmiejskich i zazwyczaj to jakieś pojazdy tureckie typu Karsan czy Otokar. Jeśli już jeżdżą u nas małe autobusy, są zabudowane na typowych furgonach jak MAN TGE czy Mercedes Sprinter. Koncepcja małego, bardzo luksusowego autobusu dla specjalnych klientów nie jest raczej znana, więc nie musimy się bać, że Chińczycy wygryzą Europejczyków z tego segmentu.


Wnętrze Guoye na zdjęciu wygląda jak z pałacu
Jest klepka, skórzana tapicerka, są szklane stoliki, gigantyczne okna z roletami i oświetlony dach. A to wszystko w cenie niecałych 100 tys. dolarów. W Europie taki pojazd byłby trzy razy droższy i nikt by nie powiedział, że to absurdalna cena. Pozostaje tylko się zastanowić: po pierwsze, po co komu taki autobus w ogóle, a po drugie – po co robić autobus z hybrydą plug-in. Wygląda na to, że Hongqi odpowie po prostu „bo możemy” i zamknie dyskusję. Podobno nie brakuje klientów wśród przedstawicieli wielkich firm, a nawet rządu, bo wożenie ważnych ludzi zwykłą limuzyną jest passe, teraz żeby dobrze wyglądać w towarzystwie musisz mieć minimum autobus.
