Ktoś w Europie kocha chińskie samochody mocniej od Rosjan. Prawdziwy szał
Chińskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów Osobowych opublikowało nowe dane dotyczące sprzedaży chińskich samochodów poza granicami Chin. Pozycję lidera pod względem importu utraciła Rosja, zaś w czołowej piątce znalazły się dwa państwa z Europy Zachodniej.

Chiński eksport samochodów ma się coraz lepiej. Według danych Chińskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów Osobowych (CPCA) o eksporcie samochodów do innych krajów w okresie od stycznia do września 2025 r., może się on pochwalić wzrostem o kilka procent w skali globalnej. Jednak ciekawsze wydają się przetasowania w czołówce: niekwestionowany lider ostatnich trzech lat musiał ustąpić miejsce aż dwóm państwom.
Meksyk i Emiraty wyprzedzają Rosję
Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do ogromnej popularności chińskich aut w Rosji. Jednak ostatnie miesiące dostarczyły nam kilku zmiennych: wzrost ceł na import chińskich aut, rozwój montażu i produkcji zagranicznych pojazdów, powroty na rynek (m.in. koreańskiego KGM), zwiększanie się szarego importu (w tym uwielbianej przez Rosjan Toyoty), czy wzrost popularności białoruskiego BelGee. W ten sposób Rosja spadła na dopiero trzecie miejsce pod względem importu chińskich marek - jak podaje CPCA, nad Wołgą od stycznia do września 2025 r. sprzedano nieco ponad 357 tys. samochodów.
Pozycję lidera dzierży teraz Meksyk - w ojczyźnie Fridy Kahlo w pierwszych dziewięciu miesięcach 2025 r., sprzedano ponad 410 tys. aut. Na najniższym stopniu podium znalazły się zaś Zjednoczone Emiraty Arabskie z wynikiem niecałych 368 tys. aut - wynik szczególnie imponujący, biorąc pod uwagę że w tymże państwie żyje 10 mln ludzi.
Najciekawiej z naszego punktu widzenia dzieje się jednak zaraz za podium. Czwarte i piąte miejsce zajęły odpowiednio Belgia i Wielka Brytania, choć ze znaczną stratą do podium. Za nimi znalazły się Arabia Saudyjska, Australia, Brazylia i Filipiny, zaś czołową dziesiątkę zamyka Kazachstan.
Europa kocha chińskie elektryki
Zasługi mocnej pozycję Belgii i Zjednoczonego Królestwa można przypisać głównie samochodom "nowej energii" - czyli elektrycznym i hybrydowym typu Plug-In. Według danych zebranych przez chińską platformę informacyjną Gasgoo, Belgia została niekwestionowanym rynkiem eksportu aut na prąd z Chin - od stycznia do września 2025 r. sprzedano ich tam 218 tys., co stanowi ponad 90 proc. całkowitej sprzedaży chińskich aut w tym kraju.

Niewiele gorzej to wygląda w Wielkiej Brytanii - ta znalazła się na drugim miejscu w rankingu ze 149 tys. chińskich aut elektrycznych sprzedanych w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 r. Warto dodać, że w porównaniu do rankingu ogólnego, do listy państw kupujących chińskie auta "nowej energii" wskakuje Hiszpania, na wieńczące dziesiąte miejsce z 8 tys. takich aut, lecz z niebagatelnym wzrostem o ponad 84 proc. względem analogicznego okresu roku ubiegłego.
Ciągłe wzrosty zdają się potwierdzać pewien trend, a może nawet spełnią konkretne przewidywania; według analizy CPCA z bieżącego roku, w 2030 r. chińscy producenci mają sprzedawać 40 mln samochodów rocznie, w tym 10 mln na eksport. Czy uda się im dobić do takiego poziomu? Zobaczymy - mają na to pięć lat.
Więcej o chińskich samochodach przeczytasz tutaj:







































