REKLAMA

Witajcie ponownie tlenki azotu, nie widzieliśmy się przez jakiś czas

Cząsteczki stałe i tlenki azotu znowu w natarciu – zanieczyszczenie powietrza wraca do poziomu sprzed koronawirusa.

koronawirus zanieczyszczenie powietrza
REKLAMA

Oczywiście mam świadomość, że wcale nie pokonaliśmy koronawirusa i ta „norma” nigdy nie będzie taka sama jak przed lutym 2020. Jednak wraz z ogólnoświatowym luzowaniem ograniczeń, życie zdaje się normalnieć. A wraz z nim normalnieje poziom zanieczyszczeń.

REKLAMA

W Chinach już jest tak jak było.

Jak donosi Guardian, powołując się na badania Centrum Badań Energii i Czystego Powietrza (Center for Research on Energy and Clean Air - CREA), cząstki stałe (PM2.5) i tlenki azotu (NO2) nad terytorium Chin wróciły już do poiomu sprzed roku. A było już znacznie lepiej – na początku marca stężenie PM2.5 było niższe o 34 proc. niż rok wcześniej, a NO2 – o 38 proc.

Według analityków CREA silnie trujący przemysł wraca do formy sprzed kryzysu szybciej, niż pozostałe gałęzie gospodarki. Zapotrzebowanie na ropę naftową w Chinach wróci do poprzedniego poziomu już w drugiej połowie tego roku. W samym Wuhan, ściśle zamkniętym rejonie, od którego zaczęła się pandemia, stężenie tlenków azotu póki co jest o 14 proc. niższe niż rok temu, ale np. w Szanghaju już zdążyło przekroczyć zeszłoroczne wyniki o 9 proc.

Europa idzie tą samą drogą.

Według usługi programu Copernicus w zakresie monitorowania atmosfery (Copernicus Atmosphere Monitoring Service – CAMS), w 42 na 50 monitorowanych miast w Europie w marcu odnotowano rekordowo niskie stężenie tlenków azotu. Guardian zwrócił uwagę na Londyn i Paryż, w których ten poziom spadł o 30 proc. Niestety, według ekspertów CAMS poziom zanieczyszczeń szybko wróci do wcześniejszego stanu.

Podobno pomóc mogłyby samochody elektryczne.

Według badań „Clearing the Air” przygotowanych na uniwersytecie w Toronto, samochody elektryczne pozwalają na odsunięcie zanieczyszczeń poza miasto, w efekcie znacznie podnosząc jakość powietrza przy ulicach miast. I nie chodzi wyłącznie o to, by zanieczyszczenia uwalniać gdzie indziej – według badań, na które powołuje się serwis chargedevs.com, pozwala to na ogólne obniżenie poziomu zanieczyszczeń.

REKLAMA

Według badaczy z Toronto, wymiana wszystkich tamtejszych samochodów na elektryczne oznaczałaby ograniczenie liczby zgonów z powodów chorób związanych z zanieczyszczeniem powietrza o 313 na rok i pozwoliła na zaoszczędzenie 2,4 miliarda dolarów rocznie. Dziś wylicza się, że z tego powodu umiera tam ok. 3 tys. osób rocznie.

To może te dopłaty do nowych elektryków wcale nie są takie bez sensu?

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-13T19:18:44+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T19:02:40+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:55:14+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:51:23+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T17:43:19+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T16:37:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T15:08:48+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T13:40:45+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T11:44:56+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T10:22:39+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T19:06:46+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T16:27:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T14:14:32+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T12:47:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T11:10:28+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T08:51:45+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T20:01:06+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T19:45:22+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T19:24:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T18:38:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T17:05:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:52:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:18:39+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T13:59:47+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA