JLR przyspiesza. Te popularne modele będą na prąd
Magazyn Autocar podaje: mniejsze i tańsze modele koncernu JLR w swoich następnych odsłonach nie będą miały silników spalinowych. Range Rover Evoque, Velar i Land Rover Discovery Sport spotkają się pod ładowarką.

Następna generacja modelu może być już bardziej przyjazna aktywistom
Jak podaje brytyjski „Autocar”, nowy Range Rover Evoque nie zirytuje nikogo zapachem spalin z rury wydechowej. Podobny los spotka także większego Velara, jak również Land Rovera Discovery Sport.
Wszystko dlatego, że według najnowszych postanowień, fabryka w Halewood – która będzie produkować wspomniane modele – od 2025 przejdzie wyłącznie na produkcję wozów EV. To decyzja nowego prezesa koncernu Jaguar Land Rover (teraz oficjalnie funkcjonującego już jako JLR), Adriana Mardella.
Nowy Range Rover Evoque i inne wspomniane auta powstaną na platformie EMA
Rozwinięcie tego skrótu to „Electric Modular Architecture”. Początkowo, miały powstawać na niej także samochody hybrydowe. Wygląda na to, że ten etap przejściowy zostanie pominięty.
Jak mówi „Autocarowi” Adrian Mardell, taki ruch jest odpowiedzią na rynkowy trend. Widać, że tendencja w kierunku przejścia na elektromobilność jest tak mocna, że modele JLR też muszą to zrobić.
Zanim pojawi się nowy Range Rover Evoque, na rynek trafi prawdopodobnie kolejny Velar
Stylistyka Velara wciąż prezentuje się świeżo i atrakcyjnie, ale powoli nadchodzi czas na następcę. Pierwszy samochód z „nowego rozdania” ma nosić znaczek Range Rovera. Nowy Range Rover Evoque (czy będzie nazywał się EVoque?) zapewne może jeszcze trochę poczekać, bo Velar jest nieco starszy. Więc pierwszy powinien być większy model. Poza tym, mówi się jeszcze o czwartym produkcie z Halewood. Też będzie oczywiście elektryczny, ale jego tożsamość pozostaje tajemnicą. Być może pojawi się mniejszy „brat” Defendera, choć istnieje też opcja, że do gamy dołączy jeszcze jakiś (zapewne też mniejszy) model o nazwie Discovery.
JLR chce, by w 2030 roku 60 proc. globalnej sprzedaży stanowiły modele całkowicie elektryczne. 10 proc. mają „wyrabiać” hybrydy plug-in, a resztę modele spalinowe. Sześć lat później sprzedaż na całym świecie ma być już tylko elektryczna. Świat zmienia się tak szybko, że czasami trudno nadążyć. Szykujcie się na kolejki pod ładowarkami zastawionymi przez niekoniecznie prosto zaparkowane SUV-y.
Czytaj również: