Iveco Daily obniżone jak hot rod nie istnieje, nie może cię skrzywdzić. Tymczasem w Krakowie…
Widok Iveco Daily z lat 90. z obciętym i obniżonym dachem szoferki budzi zdziwienie. Jak to możliwe, że coś takiego w ogóle powstało? Spieszę z odpowiedzią.

Ja niewiele widziałem, ale komentujący widzieli już wszystko. Dlatego, kiedy napiszę, że oto Iveco Daily z obniżonym dachem, to pewnie mało kto będzie zaskoczony. Mimo to ja jestem zaskoczony, że ktoś zrobił tzw. roof chop we włoskim dostawczaku. Takie rzeczy zwykle robi się w Fordach Model A tuż przed wsadzeniem przed maskę wielkiego silnika V8.
Iveco Daily o oznaczeniu 45-10 z 1997 r. z turbodoładowanym dieslem 2.8 o mocy 103 KM otrzymało specjalistyczną zabudowę. Jak podaje serwis dostawczakiem.pl seryjne auto zostało zmodyfikowane przez francuską firmę Huwer.

Za szoferkę trafiły 500-litrowy zbiornik na wodę czystą oraz 1500-litrowy na brudną. Oprócz tego na pokładzie są pompa wody SACAVI 84l.min/250bar oraz pompa ssąca DEMAG WITTIG SLS 34.
Wiemy już, co znajduje się z tyłu. A co z przodu? To prawdziwy creme de la creme, czyli obniżony dach szoferki. W tym przypadku obcięcie dachu nie miało służyć estetyce. Zostało wykonane po to, żeby móc radzić sobie z obsługą i naprawami infrastruktury hydraulicznej (jak np. przepompownie, separatory, czy kanalizacja) w miejscach o ograniczonej wysokości. Dzięki konfiguracji low rider Iveco może bez problemu wjechać do niskich garaży oraz na parkingi podziemne.

Autor tekstu opublikowanego na dostawczakiem.pl podaje, że zamieścił zdjęcie Iveco na swoim Instagramie, a niedługo potem skontaktował się z nim obecny auta. Dzięki tej znajomości dziś wiadomo, że auto trafiło Polski w 2020 r. z Francji, oraz że jego stan bardzo różnił się od obecnego.

Po sprowadzeniu do Polski pojazdem zaopiekował się obecny właściciel z Krakowa. Firma Pogotowie kanalizacyjne Kraków 24h/7 postanowiła doprowadzić samochód do używalności, przemalować go i wcielić do swojej floty. Sporym wyzwaniem okazały się drzwi kierowcy. Były pokrzywione i miały zastępczą szybę z tworzyw sztucznych. Konieczne było wykonanie na zamówienie nowej, szklanej. Remontujący przytomnie zamówili dwie sztuki, co w pewnym sensie uratowało przedsięwzięcie - jedna z szyb bardzo szybko pękła.
Zielone Iveco hot rod pracuje obecnie na ulicach Krakowa. Ktoś przyłapał je „na robocie” i samochód trafił na języki. Teraz będzie wiedzieć o nim cała Polska.