REKLAMA

Stellantis się odkochał. To koniec silników z Polski

Silniki PureTech odcisnęły swoje piętno na renomie koncernu Stellantis. Nowy prezes ma pomysł, czym je zastąpić.

Silnik FireFly
REKLAMA

Pomimo bycia globalnym graczem i posiadania szerokiego portfolio marek Stellantis jest obecnie uważany za kolosa na glinianych nogach. Taki stan rzeczy wynika głównie z nietrafionych decyzji byłego kierownictwa koncernu z Carlosem Tavaresem na czele. Nie od dziś wiadomo, że promował on marki wywodzące się z PSA, a FCA traktował po macoszemu.

REKLAMA

Włosi znowu górą

Pod rządami Antonio Filosy ta tendencja zaczyna się powoli odwracać, co z pewnością cieszy Włochów, ale Francuzów już raczej nie do końca. Dowiedzieliśmy się bowiem, że władze koncernu zadecydowały o stopniowym wycofywaniu się ze stosowania francuskich silników PureTech. Mimo że jednostki z tej rodziny są już gruntownie zmodernizowane i dla niepoznaki występują pod inną nazwą handlową (Turbo), zła sława nadal się za nimi ciągnie. A to spory kłopot dla Stellantis.

Jakie więc rozwiązanie proponuje Filosa? Otóż, dalsze prace nad rozwojem silników PureTech mają być wstrzymane, a zamiast tego środki zostaną zainwestowane w przystosowanie włoskich jednostek FireFly do wymogów normy Euro 7, która według najnowszych ustaleń polityków ma zacząć obowiązywać od 2030 roku.

Silnik FireFly

FireFly – co to za silniki?

FireFly (a właściwie GSE – Global Small Engine) to nazwa rodziny silników benzynowych, które są produkowane w fabryce Termoli we Włoszech. Występują one w wersjach trzycylindrowych (1.0) oraz czterocylindrowych (1.3 i 1.5) i aktualnie można je znaleźć w zaledwie kilku modelach koncernu:

  • Fiat 500 (wolnossące 1.0 z mild hybrid 12V)
  • Fiat Pandina (wolnossące 1.0 z mild hybrid 12V)
  • Alfa Romeo Tonale (1.3 turbo plug-in oraz 1.5 turbo z mild hybrid 48V)
  • Jeep Compass (1.3 turbo plug-in oraz 1.5 turbo z mild hybrid 48V)
  • Jeep Renegade (1.3 turbo plug-in oraz 1.5 turbo z mild hybrid 48V)
Silnik FireFly

Przejście z problematycznych jednostek PureTech na uchodzące za niezawodne FireFly wydaje się być krokiem w dobrą stronę, ale na ten moment ta decyzja wywołuje więcej pytań niż odpowiedzi. W którym kierunku zamierza iść Stellantis – hybryd miękkich, klasycznych czy plug-in? Czy silniki FireFly trafią też do dotychczasowych modeli koncernu (co wymaga zapewne wprowadzenia zmian w platformie), czy będą zarezerwowane tylko dla nadchodzących nowości?

REKLAMA

Z naszej, polskiej perspektywy istotna wydaje się również kwestia przyszłości fabryki w Tychach. W ostatnich latach tamtejszy zakład przeszedł wartą 250 milionów euro przebudowę, która umożliwiła produkcję 1,2-litrowych silników Turbo MHEV wywodzących się z rodziny PureTech. Czy zatem tyską fabrykę czeka teraz kolejna modernizacja, czy korporacyjną decyzją zostanie po prostu zamknięta?

Lepiej, żeby włodarze koncernu mieli już gotowe odpowiedzi na te pytania. Czas ucieka, a konkurencja nie stoi w miejscu.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-27T15:33:48+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T14:35:01+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T12:21:53+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T11:07:58+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T10:26:14+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T08:31:18+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T07:46:56+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T19:01:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T17:49:49+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T17:01:07+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T13:57:45+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T11:21:50+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T10:29:28+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA