Pickupy mają nowego wicekróla. Niespodziewane przetasowanie na szczycie
Zaskoczenie w segmencie pickupów. W styczniu drugie miejsce w statystykach sprzedaży zajął samochód, który nie jest ani Fordem Rangerem, ani Toyotą Hilux, ani nawet Volkswagenem Amarokiem. Będziecie zdziwieni.

JAC T8 PRO - oto, jak nazywa się nowy ulubieniec polskich klientów na auta typu pickup. Jak łatwo się domyślić, jest samochodem z Chin. Nie wygląda szczególnie nowocześnie, nie jest naszpikowany najbardziej zaawansowanym technologicznie wyposażeniem, a do tego ma relatywnie mało mocy i… ręczną skrzynię biegów. Dokładniej: napędza go dwulitrowy, czterocylindrowy diesel o mocy 136 KM i momencie obrotowym 360 Nm, przekazujący napęd na cztery koła poprzez manualną, sześciobiegową przekładnię. W Polsce oferowana jest wersja z podwójną kabiną, o ładowności 900 kg. Model oferuje przestrzeń ładunkową o wymiarach 1520×1520×470 mm. Jest zbudowany na ramie.
JAC T8 PRO kosztuje 99 900 zł netto
Inne pickupy są o wiele droższe. Ford Ranger z podwójną kabiną kosztuje od 168 050 zł netto. Ma 170 KM i ogólnie z pewnością przyjemniej się w nim przebywa, ale nie każda firma może sobie pozwolić na taki wydatek. Cennik Toyoty Hilux zaczyna się od 183 400 zł netto.

Stąd też popularność pickupa z Chin. Jak chwali się importer marki JAC, T8 PRO zajął w styczniu drugie miejsce pod względem sprzedaży pickupów w Polsce. Według danych IBRM SAMAR, zgodnie z danymi rejestracyjnymi Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, przegrał z Fordem Rangerem i to znacząco: sprzedano 215 Fordów i 40 JAC-ów. Wygrał za to z Toyotą (35 rejestracji), Volkswagenem (30 aut) i Maxusem (19).

Czy te samochody faktycznie kupowali klienci?
Oczywiście, jako człowiek z natury nieufny, od razu zapytałem w marce JAC, czy tak dobry wynik przypadkiem nie wynika z autorejestracji dealerskich? To znaczy, czy nie jest tak, że dealerzy musieli rejestrować auta demo, co podbiło wynik. Odpowiedziano mi, że dealerzy odpowiadają tylko za dwie rejestracje. Reszta to klienci.

Jak widać, jest w Polsce rynek na taniego pickupa. A czy chińskie auto poradzi sobie w ciężkiej pracy? Tego typu wozów nikt nie kupuje po to, by jeździć nim po bułki albo do biurowca. O ile przy Rangerze z topowym wyposażeniem można jeszcze pewnie znaleźć takich klientów, o tyle w tanim JAC-u nie ma o tym mowy.






































