REKLAMA

Tak powinien wyglądać Apple Car. Niestety ma inny znaczek

Ferrari właśnie pokazało światu wnętrze swojego najnowszego modelu Luce, ale nadal nie mogę na nie patrzeć. Wszystko dlatego, że ma zły znaczek. To nigdy nie powinno być Ferrari.

ferrari luce
REKLAMA

Apple Car to mój ulubiony przykład utopienia miliardów dolarów, żeby wynaleźć coś, co już dawno wymyślono. Miał zrewolucjonizować transport i mówiło się, że może nawet nie będzie zwykłym samochodem, tylko pojazdem autonomicznym. Ostatecznie okazał się jednak wydmuszką i sposobem na przepalenie budżetu, który wystarczyłby niewielkiemu państwu na rok funkcjonowania. Jednak idea Apple Car najwidoczniej jest silna, bo zobaczyłem wnętrze Ferrari Luce i wiem jedno - gdyby Steve Jobs żył, to właśnie klaskałby z uznaniem. To on wprowadził do Apple Jona Ive'a, który okazał się geniuszem designu i który zaprojektował wnętrze elektrycznego Ferrari. Szkoda tylko, że brzemię nadgryzionego jabłka jest tak silne.

REKLAMA

To nie Ferrari Luce, to Apple Car. Tak powiedziałem, gdy zobaczyłem to wnętrze

Jony Ive stoi za najważniejszymi projektami Apple, w tym iPhone'a, iMaca oraz Watcha i to właśnie dziedzictwo Apple widać w Ferrari Luce. Otóż włoski producent chwalił się, że zaprosił do stworzenia wnętrza firmę LoveForm, która została założona przez Ive'a, po tym, jak odszedł z Apple w 2019 roku. Byłem na prezentacji podwozia Ferrari i tam mówiono nam, że poczekajcie aż zobaczycie co zrobił Ive, będziecie zachwyceni.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Faktycznie, jest to piękny design, ascetyczny, pełen ukłonów w stronę historii, ale jednocześnie przesiąknięty nowoczesnością. Tylko co z tego, skoro widzę tutaj wnętrze Apple? Ten ekran centralny to po prostu Watch w dużej postaci. Dla przypomnienia, tak wyglądał pierwszy Apple Watch:

Mamy tutaj podobne animacje, podobną czcionkę, nawet podobną filozofię pokazywania powiadomień i informacji. Gdyby zrobił to ktoś inny niż Ive, to już dzisiaj czytałbym o plagiacie. Zamiast tego czytam zachwyty nad odważnym projektem. To nie jest odważne, to jest tak bardzo od Apple, że zamiast logo Ferrari wystarczy nakleić nadgryzione jabłko i ludzie pozabijają się w kolejkach.

To jest wręcz niesamowite, że w firmie, która zajmowała się samochodami, która tworzyła wielkie dzieła, zdecydowano się na zaakceptowanie projektu, który wygląda jakby zaprojektowała go firma tworząca smartfony. Tu mogłoby być logo Xiaomi, Apple czy innego Samsunga. Powiem więcej - gdyby to nie było Ferrari i Ive, to reakcje byłyby zupełnie inne. Czytałbym o tabletach, o ekranozie itd., a tymczasem dziennikarze zachowują się jakby doznali objawienia.

I to mnie trochę smuci, bo może to jest piękne wnętrze, postarane, to jednak nie do końca jestem przekonany, że to wnętrze samochodu z logo Ferrari, ale może właściwa premiera zamknie mi usta. Zobaczymy.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-10T12:53:05+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T10:56:19+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T07:48:59+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T19:35:14+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T17:53:03+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T14:08:03+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T12:33:43+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T11:47:07+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T11:21:17+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T07:56:08+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T17:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T15:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T11:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T09:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T06:58:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T20:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T19:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T18:57:47+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T13:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T20:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T13:38:17+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T12:18:51+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA