REKLAMA

Ferrari zapala światło nad modelem elektrycznym. Ma wnętrze jak z lat 60.

Ferrari po raz pierwszy oficjalnie pokazało wnętrze swojego nowego, w pełni elektrycznego modelu. Podało też jego nazwę. Widać, że Włosi kochają nawiązania do tradycji.

ferrari luce
REKLAMA

Czy piekło zamarzło? Mamy w tym roku surową zimę, więc nie można tego wykluczyć. Oprócz tego, najnowsze wydarzenie z Maranello też mogło wpłynąć na stan skupienia cieczy w diabelskich kotłach. Pierwsze elektryczne Ferrari zbliża się do premiery.

REKLAMA

Marka ujawniła jego nazwę

To „Luce”. Brzmi trochę jak nazwa pizzerii, ale wszystko tu gra, bo Luce znaczy „światło”, więc pasuje do wozu na prąd. 

Pokazano także elementy wnętrza nowego Ferrari. Jak jest? Całkiem klasycznie i wręcz tradycyjnie. W przeciwieństwie do wielu współczesnych elektryków, Ferrari Luce nie stawia na dominację wielkich ekranów dotykowych. We wnętrzu nie da się zapomnieć o tym, że w aucie - zwłaszcza tej marki - chodzi jednak o jazdę, a nie o ustawienia na wyświetlaczu. Są „prawdziwe” przyciski, pokrętła, przełączniki i dźwignie wykonane z aluminium i szkła, zaprojektowane tak, by dostarczać wyraźnej informacji dotykowej i dźwiękowej.

Mimo wszystko - mimo całej tej „analogowości” - Luce otrzymało trzy wyświetlacze: zestaw wskaźników przed kierowcą, centralny panel sterowania oraz obowiązkowych w nowych autach, choć bezsensowny, dodatkowy ekran dla pasażera. Najważniejszym elementem jest tzw. binnacle - moduł wskaźników zamocowany na kolumnie kierownicy, który porusza się razem z nią. To rozwiązanie po raz pierwszy zastosowane w seryjnym Ferrari. 

ferrari luce

Z kolei to, co widać za kierownicą oparto na dwóch nakładających się ekranach OLED o bardzo wysokim kontraście, z częściowymi wycięciami w górnej warstwie, przez które widać informacje z ekranu znajdującego się pod spodem. Efekt ma przypominać trójwymiarowe, klasyczne zegary, a inspiracją były historyczne wskaźniki Veglia i Jaeger z lat 50. i 60. Centralny panel sterowania można mechanicznie obracać w stronę kierowcy lub pasażera. Uzupełnieniem jest tzw. multigraph - precyzyjny, mechaniczno-elektroniczny wskaźnik z trzema niezależnymi silnikami, który może pełnić funkcję zegara, stopera, kompasu lub wskaźnika trybu startowego.

Kierownica też przypomina o dawnych czasach

Kierownica Luce to reinterpretacja klasycznej, trzyramiennej konstrukcji znanej z Ferrari lat 50. i 60. Jej aluminiowa struktura jest w pełni odsłonięta, a całość wykonano z 19 precyzyjnie obrabianych elementów CNC z aluminium pochodzącego w 100 procentach z recyklingu. W efekcie kierownica jest o około 400 gramów lżejsza niż standardowa w obecnych modelach Ferrari. Ma poduszkę powietrzną, choć wygląda trochę tak, jakby nie miała.

Sterowanie na kierownicy oparto na dwóch analogowych modułach, inspirowanych bolidami Formuły 1. Każdy przycisk został zaprojektowany tak, aby zapewniać wyraźny opór i charakterystyczny klik, a ich działanie było wielokrotnie testowane z kierowcami testowymi Ferrari.

We wnętrzu Luce dominują aluminium i szkło

ferrari luce

Aluminium jest obrabiane z litych bloków i anodowane w procesie tworzącym mikroskopijną strukturę powierzchni, zwiększającą trwałość i odporność na zużycie. Szkło to Corning Fusion5 - materiał o wysokiej odporności na zarysowania i uderzenia, stosowany m.in. w kluczyku, panelach sterowania i dźwigni zmiany trybów jazdy.

Sam kluczyk ma nawet wyświetlacz i zużywa energię tylko w momencie zmiany obrazu. Po włożeniu do stacji dokującej w konsoli środkowej rozpoczyna się cały spektakl uruchamiania samochodu - choć pozbawiony jego kluczowego elementu, jakim zawsze był „zaśpiew” silnika.

REKLAMA

Osiągów jeszcze nie podano

Ferrari celowo nie ujawnia jeszcze danych technicznych dotyczących napędu, mocy czy osiągów Luce. Wiadomo jedynie, że jest to będzie „pełnoprawny samochód sportowy”, a nie luksusowy cruiser czy elektryczny grand tourer. Producent zapowiada, że osiągi będą „w pełni zgodne z oczekiwaniami wobec Ferrari”. Chińskie marki podbijają stawkę, jeśli chodzi o cyferki. Ferrari wybrało więc - i słusznie - drogę podkreślania tradycji, nawiązywania do historii i korzystania z zasobów, których rywale nie mają. Więcej o Luce dowiemy się w maju.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-09T17:53:03+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T14:08:03+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T12:33:43+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T11:47:07+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T11:21:17+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T07:56:08+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T17:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T15:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T11:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T09:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T06:58:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T20:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T19:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T18:57:47+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T13:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T20:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T13:38:17+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T12:18:51+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T10:13:35+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T07:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T20:06:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T19:10:16+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA