REKLAMA

Baleron w budyniu to już legenda. Przepis był pyszny

Jedni jeżdżą żółtymi taksówkami, drudzy czarnymi, a jeszcze inni zielonymi w groszki. Żaden kolor nie jest jednak tak rozpoznawalny, jak słynny niemiecki “budyń”. W tym roku obchodzi w tej roli 55. urodziny.

Baleron w budyniu to już legenda. Przepis był pyszny
REKLAMA

Chociaż w teorii od kilkunastu lat nie ma już w Niemczech obowiązku jednolitej kolorystyki taksówek, to legendarny odcień jest tak głęboko zakorzeniony w świadomości ludzi, że taksówkarze nadal pozostają mu wierni. 

Jako dziecko, z turystycznych wyjazdów do Niemiec najbardziej zapamiętałem dwie charakterystyczne rzeczy: zielone radiowozy i budyniowe taksówki właśnie. Wówczas oczywiście nazywałem ten kolor “beżowym”, a prawdę poznałem dopiero wiele lat później.

REKLAMA

Taki odcień taksówek ustalono oficjalnie w 1971 roku

A stało się to za sprawą decyzji ówczesnego ministra transportu RFN, Georga Lebera. Uznał on mianowicie, że taksówki powinny znacznie bardziej wyróżniać się z tłumu innych pojazdów. Pomóc miał w tym unikalny kolor - taki, aby od razu z trzech kilometrów było widać, że to taksówka, a nie samochód sąsiada. Warto dodać, że przed 1971 roku pojazdy przewozu osób w Zachodnich Niemczech miały generyczny czarny kolor.

Ostatecznie, padło na omawiany “budyń” - kolor na tyle mało wtedy spotykany, że łatwo było zbudować wokół niego taksówkowe imperium. Najczęściej przytaczane argumenty za ustanowieniem tej barwy to lepsza widoczność w nocy i lepsza odporność termiczna za dnia. Chociaż drugi brzmi dzisiaj dość ekscentrycznie, to w tamtym czasie miał dużo sensu - blacha pomalowana na czarno w słońcu nagrzewa się znacznie szybciej, a klimatyzacja nie stanowiła jeszcze podstawowego wyposażenia samochodu.

Kolor “budyniowy” z budyniem w rzeczy samej nie ma nic wspólnego

Chociaż utarło się w polskim slangu, że kolor ów ma odcień budyniowy, to żaden z niego budyń, majonez ani sos tatarski. Oficjalna nazwa tej barwy to “kość słoniowa” - po niemiecku "Hellelfenbein".

Nie jest też prawdą, że odcień powstał specjalnie z myślą o niemieckich taksówkach. Nic z tych rzeczy, jest to najzwyklejszy na świecie kolor mający swój numer w systemie RAL: 1015. Prawdą jest natomiast, że w pewnym sensie powstał w Niemczech, ponieważ to właśnie w tym państwie w latach 20. XX wieku stworzono system RAL.

Rozważano różne opcje, lecz ostatecznie wybrano teoretycznie tę najlepszą

Na decyzję o mianowaniu barwy RAL 1015 oficjalnym odzieniem niemieckich taksówek wpływ miało co najmniej kilka czynników. Odcień kości słoniowej uznano za idealną równowagę pomiędzy powagą, niepowtarzalnością i funkcjonalnością.

Na ten przykład, kolor żółty uznano za zbyt krzykliwy, co odebrałoby mu dużo powagi. Biel z kolei trudno byłoby utrzymać w czystości, tak że samochody jeździłyby wiecznie nieestetycznie ubrudzone. Wszystkie inne, chociaż może i ładne oraz eleganckie, nie odcinały się tak od innych pojazdów na drodze.

Taksówkarze nie byli początkowo zadowoleni z tej zmiany

Powodem była oczywiście “stygmatyzacja” samochodu i ewentualny kłopot w jego późniejszej sprzedaży. Nie jest tajemnicą, że auta z taksówkarską przeszłością nie są najgorętszym towarem na rynku.

Potencjalna niechęć do pojazdów z ogromnymi przebiegami, jak widać, jest ponadczasowa. W przypadku koloru lakieru wprost sugerującego pracę jako taksówka, faktu tego nie dało się w żaden sposób ukryć. Fakt, że jest bardzo duża szansa, iż użytkowany prywatnie samochód w kolorze RAL 1015 to niegdysiejsza taksówka.

Motyw lakierowania taksówek na jednolity kolor nie jest związany wyłącznie z RFN

Równie charakterystyczne są słynne nowojorskie taryfy w kolorze żółtym, czy też ubrane na czarno londyńskie. Niemniej, to właśnie “budyniowy” kolor niemieckich taksówek utrwalił się w głowach jako ten najbardziej rozpoznawalny.

W Polsce nigdy nie został ustalony żaden oficjalny “dress code” dla pojazdów przewozu osób, niemniej kojarzę czas, kiedy większość floty Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego stanowiły białe limuzyny. Pamiętam, że taki stan rzeczy zaobserwowałem w latach 90. Inna sprawa, że w tamtym okresie wyrastało mnóstwo prywaciarzy, którzy jeździli czym popadnie.

Ciekawostką jest, że na bardzo podobny kolor przez wiele lat malowane były pojazdy komunikacji miejskiej w Berlinie Zachodnim

Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że odcień był taki sam, lecz w rzeczywistości był od “taksówkarskiego” nieco jaśniejszy. Używając nudnej i fachowej terminologii, barwa oznaczona była symbolem RAL 1002. Bardziej obrazowo, był to po prostu kolor żółty piaskowy.

Barwa zarezerwowana była jednak tylko do obszaru Berlina Zachodniego, ponieważ w innych miastach Niemiec (jednych i drugich) pojazdy komunikacji miejskiej malowane były na inny, bardziej lokalnie uzasadniony kolor.

Kolor RAL 1015 z założenia przewidziany był dla taksówek, ale na terenie RFN tak pomalowany samochód mógł kupić każdy

Mało kto jednak decydował się na zakup samochodu w takim kolorze lakieru, jeżeli nie planował wykorzystywać go później w roli taksówki. Niemniej, większość producentów obecnych na niemieckim rynku miało w ofercie coś w stylu “pakietu Taxi”, a w jego ramach właśnie nadwozie w odcieniu kości słoniowej.

Oczywistą oczywistością były tutaj niemieckie marki, pokroju Mercedesa czy Volkswagena, ale zdarzały się też przybysze z zagranicy, jak np. Toyota.

Królem "budyniu" został bezdyskusyjnie Mercedes

Bodaj wszyscy niemieccy producenci byli obecni na rynku taksówkarskim, ale to właśnie Mercedes budzi najbardziej oczywiste skojarzenia z obrazem niemieckiej taryfy. Najbardziej ikonicznym pojazdem z gwiazdą na masce w tej roli jest z kolei typ W124, popularny u nas Baleron. Jednak nie tylko on, a jego poprzednicy oraz następny również robili barwne kariery w roli taksówek.

REKLAMA

W 2005 roku zniesiono obowiązek jednolitego malowania taksówek

Co nie zmienia faktu, że “budyń” nadal dominuje w branży. Zmienił się jednak sposób dekorowania wozów, ponieważ te w większości nie są już fabrycznie lakierowane na kolor RAL 1015, a po prostu oklejane folią.

Chociaż charakterystyczna barwa niemieckich taksówek jeszcze długo nie zniknie nam z oczu, to pewnym zwiastunem, że koniec jest bliski, jest rezygnacja Mercedesa z oferowania takiego lakieru dla klasy E - wspomnianego niekwestionowanego króla, a właściwie kanclerza wśród niemieckich taksówek.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-08T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T06:58:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T20:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T19:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T18:57:47+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T13:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T20:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T13:38:17+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T12:18:51+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T10:13:35+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T07:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T20:06:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T19:10:16+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T15:40:43+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T15:07:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T12:25:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T11:54:14+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T07:50:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T16:56:59+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T15:46:12+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA