REKLAMA

Jakie elektryczne samochody kupi Kancelaria Prezydenta? Obędzie się bez zaskoczeń

Kancelaria Prezydenta rozpisała przetarg na zakup trzech samochodów elektrycznych. Określone wymogi jasno wskazują faworyta.

Jakie elektryczne samochody kupi Kancelaria Prezydenta?
REKLAMA

Zakupy nowych samochodów przez jednostki administracji państwowej to kwestia, która zawsze wzbudza dużo emocji. Jeśli są to w dodatku auta elektryczne, szum jest jeszcze większy i nie chodzi o szum generowany przez silnik elektryczny. Dopiero co mówiło się o tym, że Lasy Państwowe kupiły 15 sztuk elektrycznego BMW i3. Niektórzy podnieśli wtedy raban, że przecież takimi autami nie da się wjechać do lasu. Nie każdy wie, że od wjeżdżania do lasu są nadleśnictwa, a Lasy Państwowe mają po prostu biura w miastach.

REKLAMA

Tym razem padło na Kancelarię Prezydenta.

Ta instytucja właśnie rozpisała przetarg na zakup dwunastu samochodów, z czego trzy mają być elektryczne. Takie zakupy to skutek przyjętej w styczniu ustawy o elektromobilności. W 2025 roku auta elektryczne mają stanowić aż połowę flot w instytucjach państwowych.

Prezydent nie będzie wożony „elektrykiem”.

Samochody będą służyć raczej szeregowym pracownikom Kancelarii. Za transport prezydenta odpowiada Służba Ochrony Państwa, musi on poruszać się pojazdem opancerzonym.

Wymagania stawiane w przetargu są następujące: nowy samochód ma mieć co najmniej 120 kW mocy (czyli 163 KM), jego zasięg na jednym ładowaniu nie może być niższy, niż 250 kilometrów, a na pokładzie muszą znajdować się: automatyczna klimatyzacja i fabryczny system audio z Bluetooth. Na pozór nie są to wygórowane żądania.

Szybki rzut oka na ofertę rynkową i… wszystko jasne.

Na rynku jest już całkiem sporo samochodów elektrycznych. Ale gdy weźmiemy pod uwagę wymagania Kancelarii, grono faworytów mocno się zawęża.

Przebój w tej klasie, czyli Nissan Leaf, ma tylko 110 kW. Podobnie jest z elektrycznym Hyundaiem Ioniqiem, który – owszem – w rubryce „moc" ma wpisane „120”, ale chodzi o konie mechaniczne. W kilowatach ta wartość to 88. Volkswagen e-Golf jest nieco mocniejszy, ale nadal za słaby. Ma 100 kW.

nissan_leaf_18

Co pozostaje? Jaguar I-Pace i… BMW i3. Z racji ceny z pewnością to BMW zostanie wybrane. Ma 170 KM lub 183 KM. Można kupić wersję z dodatkowym, 2-cylindrowym Range Extenderem, czyli silnikiem benzynowym, który doładowuje baterię. W rubryce „zasięg” na stronie producenta podawany jest zarówno „realny zasięg”, który wynosi w odmianach elektrycznych około 200 km, a w tych z Range Extenderem 330 km, jak i „zasięg elektryczny w km” wahający się między 220 a 300 km. Który parametr będzie brany pod uwagę i czy Kancelaria Prezydenta kupi odmianę z Range Extenderem czy bez? Tego jeszcze nie wiemy. Najtańsze BMW i3 kosztuje 167 000 zł, ale nie ma w standardzie klimatyzacji automatycznej.

Wybór i3 nie powinien dziwić.

Właściwie to nic dziwnego – skoro we flocie różnych instytucji znajduje się już ten model, a sama Kancelaria Prezydenta ma już „na stanie” jeden egzemplarz zakupiony kilka miesięcy temu, wybór jest oczywisty. Tylko po co rozpisywać specjalny przetarg i tworzyć iluzję, że może go wygrać ktoś inny? Zapewne jest to kwestia przepisów przy zamówieniach publicznych.

REKLAMA

Oddzielną kwestią jest „ekologiczność” aut elektrycznych w kraju, w którym większość energii pochodzi z elektrowni węglowych. Ale to temat na długą dyskusję…

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-03T16:13:44+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T14:12:15+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T12:03:12+02:00
Aktualizacja: 2025-04-01T17:24:50+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA