REKLAMA
  1. Autoblog
  2. Wiadomości

Nie ma biedy, pieniążki na samochód zawsze się znajdą. Rzut okiem w portfele Polaków

Volkswagen od lat robi takie badania, które się nazywają Portfele Polaków pod lupą. Dziwnym trafem w tym portfelu są wyłącznie pieniądze na samochody.

18.01.2024
16:59
Nie ma biedy, pieniążki na samochód zawsze się znajdą. Rzut okiem w portfele Polaków
REKLAMA
REKLAMA

Niespodziewanie dużo tych pieniędzy mają Polacy. Czasy podobno są trudne, bo ta inflacja i w ogóle. Ceny samochodów też nie maleją. Mimo tego kwota, którą ankietowani chcą wydawać na samochody, rośnie. I zużycie paliwa też nieszczególnie chyba martwi przyszłych nabywców samochodów.

100, a nawet 200 tys. zł

Zainteresowanie nowymi samochodami rośnie. 42 proc. badanych planuje zakup samochodu w 2024 roku. Dużo, a nawet trochę więcej niż planowało taki zakup w zeszłym roku. W 2023 chciało to uczynić 36 proc. Pieniążków też chyba nie brakuje, podateczki za bardzo nie docisnęły chyba. Od 100 do 150 tys. zł chce wyciągnąć z kieszeni pytany, planujący zakup nowego samochodu. Przynajmniej tak zadeklarowało 49 proc. z nich. Spadła zaś liczba tych, którzy celowali auto w cenie do 100 tys. zł. Znajdą się i tacy, którzy planują wydać powyżej 200 tys. zł, a dokładnie 16 proc. Udział tych osób wzrósł. Zapewne klienci zdają sobie sprawę ze wzrostu cen, a nie wzrosło ich pragnienie wydania większej ilości pieniędzy. Po prostu trzeba.

Benzyna król

Jeśli chodzi o napęd, to król jest tylko jeden, a właściwie jedna. Paliwem, o którym badani myślą najcieplej, jest benzyna. Wskazało na nią 51 proc. badanych i ten poziom zainteresowania utrzymuje się od lat. Pytanie, na co wskazało pozostałe 49 proc., ale na pewno nie na napęd elektryczny. Tylko 5 proc. wyraziło zainteresowanie tym napędem. Boją się. Odstraszają ich wysokie ceny i potencjalne kłopoty z użytkowaniem. Aż 71 proc. pytanych wskazało, że to cena ich odstrasza. Trochę to dziwnie brzmi w zestawieniu z tym, że aż 16 proc. badanych chce wydać powyżej 200 tys. zł, a połowa liczy się z wydatkiem do 150 tys. Do tego poziomu da się dojść w wielu elektrycznych modelach, gdy skorzysta się z dopłat w ramach programu Mój elektryk. Z Kartą Dużej Rodziny można dostać 27 tys. zł dopłaty. Widocznie obawa, podzielana przez 57 proc. badanych, o dostępność miejsc do ładowania, jest silniejsza. Podobnie jak miłość do pojazdów używanych.

Nie słabnie zainteresowanie autami używanymi

Aż 64 proc. badanych twierdzi, że chce kupić używany samochód. Ta wartość też, powoli, ale rośnie. Jednak ci badani różnią się obrazu przeciętnego klienta na rynku wtórnym. Wiemy, jaka jest średnia wieku pojazdów sprowadzanych do Polski — wysoka. Ci ankietowani wykazali zainteresowanie i zrobiło to aż 49 proc. z nich, zakupem auta nie starszego niż 5-letniego. Autami w przedziale między 6 a 10 lat interesuje 45 proc. badanych, a tylko 9 proc. chce jeszcze starszego pojazdu. A już zupełnie mały zbiorek, bo 3-proc., twierdzi, że sięgnie po 15-letni samochód. Chyba wiem, o co chodzi, wstydzą się przed Volkswagenem, nikt nie chce wyjść na tego, który kupuje te 13-letnie samochody.

Cena to jest czynnik decydujący o tym, czy kupimy samochód. Jako najważniejszą sprawę wskazało cenę 55 proc. ankietowanych. Co ważniejsze, ludzie chyba faktycznie mają pieniądze w tych portfelach, z którymi się wybierają po te wszystkie samochody. 80 proc. pytanych twierdzi, że chce kupić auto używane za gotówkę. Kupienie 5-letniego auta, i młodszego też, wymaga ciągle sporej ilości gotówki, a nie zapominajmy, że prawie połowa pytanych chce takiego auta. Ktoś im musi powiedzieć, że młode auto za 25 tys. zł może być trochę trudno znaleźć. 25-50 tys. zł to przedział cenowy, w jakim 39 proc. pytanych będzie szukało samochodu używanego. 31 proc. chce wydać od 10 do 25 tys. zł.

W tej cenie auto ma być jeszcze niezawodne. 71 proc. pytanych wskazało niezawodność jako główny argument przemawiający za wyborem konkretnego używanego auta. 49 proc. chce, by miał najnowsze systemy bezpieczeństwa. To chyba muszą jednak udać się po tej samochody nie starsze niż 5-letnie.

Na nowe auto to już kredycik

REKLAMA

Chęć zakupu za gotówkę maleje oczywiście, gdy przychodzi do zakupu nowego samochodu. Tu już tylko 49 proc. z zapytanych deklaruje, że interesuje ją taka forma zakupu. 28 proc. pragnie kredytu z niskimi ratami, a 5 proc. weszłoby w najem. Mimo tak niskiego zainteresowania najmem, aż 49 proc. pytanych uznało go za atrakcyjną formę finansowania. Tylko że chyba niech się inni interesują, a oni sobie jeszcze poczekają i zobaczą, co się stanie.

Mogliby ci Polacy udzielać trochę bardziej szczerych odpowiedzi, to byśmy wtedy mieli większą pewność co do stanu ich portfeli.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA