Masz SUV-a? Zapłacisz więcej za parkowanie. Radni nie mają litości
Bardzo mi przykro, ale jeżeli masz SUV-a, to będziesz płacił więcej za parkowanie. Radni miejscy nie mają żadnej litości.

Od jakiegoś czasu pojawiają się w przestrzeni publicznej propozycje uzależnienia opłat od wielkości samochodu. Oczywiście są one najczęściej kwitowane śmiechem, ale coś w tym jest, że doszliśmy do smutnych czasów, że 2,5-tonowy drogi i luksusowy SUV jest rzekomo bardziej ekologiczny od małego i prostego auta miejskiego w rodzaju Hyundaia i10. Nie napiszę, co tacy ludzie robią z logiki, ale nie jest to nic dobrego. Samochody zamiast maleć, rosną na potęgę w każdym wymiarze. GDy spojrzymy na dane techniczne drugiej generacji Golfa i porównamy go z obecną, to złapiemy się za głowę. Nowa seria 5 jest dłuższa niż flagowa seria 7 sprzed 10-15 lat.

Tymczasem radni jednego z miast stwierdzili, że czas skończyć z fikcją i należy na poważnie wziąć się za kierowców SUV-ów. Zapłacą teraz opłatę od luksusu.
Masz SUV-a, to będziesz płacił więcej za parkowanie
Zanim jednak przejdziemy do szczegółów czas na dane statystyczne. W ciągu czterech lat liczba SUV-ów w Paryżu wzrosła o 60 proc., stanowią 15 proc. z 1,15 mln prywatnych samochodów, które są obecnie na ulicach Paryża. To nic, że zwyczajnie nie ma na nie miejsca na ulicach - ludzie je pokochali i nie chcą jeździć niczym innym. To nic, że powoduje to większą emisję. Dlatego paryscy radni stwierdzili, że skoro nie da się ludziom przemówić do rozsądku racjonalnymi argumentami, to trzeba sięgnąć po sposób sprawdzający się wszędzie - opłaty.

Zwiększone opłaty za parkowanie dużych samochodów mają zacząć obowiązywać od stycznia 2024 r. Ich celem ma być zniechęcenie do zakupu SUV-a i jednoczesne nakłonienie do kupna mniejszego samochodu. Według radnych SUV-y są bezużyteczne w miejskim środowisku Paryża, a przez swoją budowę są o wiele groźniejsze dla pieszych i rowerzystów w przypadku kolizji, niż małe hatchbacki. Nie znamy jeszcze szczegółowych stawek, te mają zostać ujawnione w ciągu roku, ale wydaje mi się, że to może być początek zmian.

Przestrzeń miejska nie jest z gumy, a samochody rosną w szalonym tempie. W Paryżu policzyli, że średnia waga samochodu wzrosła o ponad 60 proc. na przestrzeni ostatnich 50 lat, a szerokość o 14 proc. Tymczasem ulice zostały takie jak kiedyś.
Wiem jedno - będzie wrzask
W Paryżu nie kochają samochodów, co już dawno opisywaliśmy na naszych łamach. Niezbyt przepadają za skuterami i motocyklami. Ostatnio doszli do wniosku, że nie lubią już hulajnóg elektrycznych. Mam dziwne przeczucie, że za jakiś rok czy dwa napiszemy, że rowery nie są mile widziane w Paryżu. Oni tam chyba po prostu nie lubią transportu prywatnego. Aczkolwiek nigdy nie wiemy, czy prości Paryżanie nie wrócą do swoich tradycji i znów gilotyny nie będą grać, aż zaczną chrupać karki w bieliźnie.