W zeszłym tygodniu dzięki Tarekowi zwiedziliśmy Jordanię, dziś z Maciejem wybieramy się do Kenii. Aby dobrze zrozumieć kenijską specyfikę motoryzacyjną, trzeba zapoznać się z tajemniczym skrótem TTOCR.

TTOCR to pojęcie, które kiedyś wymyślił mój kolega i rozwija się ono jako Toyota To Other Cars Ratio, czyli stosunek Toyot do innych samochodów. Jest kilka krajów na świecie, gdzie Toyota zdominowała rynek do tego stopnia, że trudno jest spotkać auta innej marki. Do tych krajów należą: Arabia Saudyjska, ZEA, Afganistan, Kambodża, Wietnam, Boliwia, ale też Kenia. Można więc w skrócie powiedzieć, że te kraje mają najwyższy TTOCR na świecie. Patrząc tak na oko, w Kenii TTOCR wynosi ok. 8 do 1, czyli na 8 samochodów osobowych 1 nie będzie marki Toyota. Sytuację ułatwia to, że w Kenii panuje ruch lewostronny. Cała południowa Afryka jeździ po złej stronie drogi – od Kenii przez Tanzanię, Botswanę, Mozambik aż do Namibii i RPA. Przy czym w Mozambiku czy Namibii ruch samochodowy nie jest akurat zbyt nasilony. Zupełnie odwrotnie niż w Kenii.
99% używanych Toyot jeżdżących po Kenii to import z Japonii.
Są to modele całkowicie nieznane w Europie. Przyjrzyjmy się więc najpierw niecodziennym Toyotom, a potem przejdziemy do bardziej oryginalnych „trafień”.
Komis Carscoop. Nazwa zadziwiająco podobna do znanego portalu motoryzacyjnego. Logo też. Oferuje głównie wypasione terenówki – na zdjęciu widzimy 3 Land Cruisery, Toyotę FJ Cruiser, Toyotę Harrier (u nas: Lexus RX) i 2 Mitsubishi.
Typowy parking. Tylko jeden samochód nie jest marki Toyota – to widoczny z lewej SUV Hyundaia.
Jeszcze bardziej typowy parking. Toyota Hilux, Corolla, Funcargo, Ist, Harrier, Fortuner i Carina lub Caldina.
Toyota Platz - Yaris I generacji z nadwoziem sedan. Toyota Allion – wąski japoński sedan, odpowiednik Corolli (tylko mniejszy).
Toyota Belta – Yaris II sedan, Toyota Carina E w wersji na rynek japoński.
Typowy widok na ulicy: Toyota Spacio, Hilux, Glanza, Corolla Carib, Yaris, RAV4 i... Nissan Versa. Ktoś się pomylił, myślał że kupuje Toyotę.
Toyota Gaia. Średniej wielkości minivan znany też jako Nadia i Ipsum.
Toyota Harrier – zwracamy uwagę na naklejkę Nagasaki Toyopet.
Turyści wożeni są Toyotami Hiace z napędem na 4 koła.
To co widzimy poniżej to jeden z najciekawszych modeli Toyoty w historii. To Mark II X110: z zewnątrz niemal identyczny z Camry IV generacji, ale... z tylnym napędem. Układ jezdny spokrewniony blisko z Lexusem GS obudowano tu nadwoziem Camry i sprzedawano tylko w Japonii.
Toyota Corolla kombi
Toyota Mark X, obok Vitz czyli odpowiednik Yarisa.
Porzucona Toyota... tu mam problem, bo to ani Windom, ani Ceres. Coś dziwnego.
Minivany Toyota Probox i Raum. Raum ma przesuwne drzwi, Probox był autem typu roboczego – odpowiednikiem europejskich kombivanów.
Toyota Land Cruiser J7 z nadwoziem typu „Safari”. Oczywiście zamkniętym, żeby zwierzęta nie zrobiły krzywdy turystom, a przy tym można cieszyć się klimatyzowanym wnętrzem.
Minivan Sienta
Minivan Voxy. Bardzo popularny w Japonii, bo jest wąski i wysoki.
A teraz już samochody z Kenii, które nie są Toyotami.
Jak w każdym niemal kraju afrykańskim, można się natknąć na Peugeoty z nadwoziem pick-up, np. 404
Albo 504. Przed nim Toyota Probox/Succeed.
Autobusy są marki Isuzu.
Ciężarówki też.
Zdarzają się też liczne pojazdy dostawcze i użytkowe marki Tata.
Skoro już mowa o autach importowanych z Indii, sporo jest też Maruti Omni, czyli Suzuki Carry ST90. Suzuki Carry ST90 to najpopularniejszy samochód dostawczy w historii.
Zwróciliście uwagę na Mercedesa z „nosem” czyli serię L? Jest ich niemało.
Koncepcja ładowności nie istnieje. Jeśli musisz przewieźć materace, bierzesz po prostu wszystkie.
Udało się spotkać 3 Skody.
Jednego VW Citi Golfa produkcji południowoafrykańskiej.
Jednego Nissana NP200...
...którego poprzednikiem był produkowany do 2004 r. Nissan 1200 Pickup.
Sklep z częściami zamiennymi do ciężarówek: Mitsubishi, Isuzu...
Z dala od miast powszechnie spotyka się samochody z lat 80. Tu akurat zbiorowisko Nissanów: Stanza, Sunny, Pickup, Sentra i drugi Pickup.
A to – Nissan AD. Auto niezwykle popularne w Japonii. Tam służy jako ciężarówka. W Kenii – jako taxi. Z lewej reklama mycia rąk.
Autor długo polował na zdjęcie parkingu bez żadnej Toyoty.
Nissan Caravan: zwracam uwagę na 4 fotele w rzędzie. W Europie byłyby trzy, a w Stanach dwa.
Udało się też znaleźć Hillmana Huntera...
Oraz jedno Volvo.
To co, będziecie wbijać na niedzielne miksy? UMOWA STOI?
Zdjęcia: Maciej Sajecki