REKLAMA

Powrót do przyszłości: oto elektryczne klasyczne Mini

O ile zaprezentowane jakiś czas temu przez BMW nowe Mini nie budziło zaskoczenia, tak auto, które zostanie pokazane na targach w Nowym Jorku już tak. Miłośnicy motoryzacji będą przecierać oczy ze zdumienia, kiedy zobaczą elektryczne klasyczne Mini w przepięknym czerwonym kolorze.

Powrót do przyszłości: oto elektryczne klasyczne Mini
REKLAMA

Jak zachęcić ludzi do jeżdżenia elektrycznymi samochodami? Najwyraźniej BMW wpadło na pomysł, żeby zamienić ikonę motoryzacji, jaką jest klasyczne Mini, w pojazd elektryczny.

REKLAMA

I tak właśnie powstało elektryczne klasyczne Mini

Nie wiadomo nam, żeby ktoś wcześniej pokusił się o przerobienie swojego klasyka na auto napędzane prądem. BMW zaprezentuje ten charakterystyczny egzemplarz podczas obywających się w Nowym Jorku targów motoryzacyjnych.

Samochód został całkowicie odrestaurowany i prezentuje się naprawdę świetnie. Czerwony kolor nadwozia uzupełnia kontrastowy biały dach i charakterystyczny pasek maski, z żółtym logo MINI Electric w emblemacie marki i na piastach kół.

Auto wygląda jak zwykły klasyk. Jedynie małe i subtelne detale mogą sugerować, że kryje w sobie niespodziankę.

Po co to wszystko?

Spokojnie, klasyczne elektryczne Mini zaprezentowane przez BMW to nie początek masowej produkcji i powrotu do motoryzacyjnych korzeni. To jednorazowy wybryk. Jego zadaniem jest pokazać, że bawarski producent chce utrzymać charakter marki Mini przy jednoczesnym zastosowaniu innowacyjnej technologii. Tak wygląda teoria - w praktyce im nowsze BMW Mini, tym bardziej odbiega od swojego pierwowzoru.

Innymi słowy - przerobiliśmy klasycznego miniaka na elektryka, żeby pokazać, jak bardzo jesteśmy ekologiczni.

W 2019 r. pełną parą powinna ruszyć produkcja elektrycznego Mini. Tego nowego. Samochód ma być składany w pobliżu Oxfordu w Anglii. Na razie jednak BMW opóźnia produkcję elektryków, ponieważ z obecną technologią nie jest to opłacalne.

Powrót do przyszłości

Elektryczny klasyk pozostaje wierny marce Mini, zarówno pod względem wyglądu zewnętrznego, jak i właściwości jezdnych. Samochód nadal ma się prowadzić jak gokart i dawać dużo frajdy z jazdy.

REKLAMA

Tak przynajmniej twierdzi producent, ale nam trochę szkoda charakterystycznego dźwięku silnika, który towarzyszył klasyczny miniakom. BMW nie podaje też, jaka jednostka znajduje się pod maską tego elektryka, o innych parametrach nie wspominając.

Nie wiadomo również, co się stanie z modelem po zakończeniu nowojorskich targów. Oby nie trafił do muzeum, ale naprawdę wyjechał na ulice. Inaczej szkoda pracy włożonej w budowę tego elektrycznego cudaka.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-14T10:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T09:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T19:18:44+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T19:02:40+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:55:14+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:51:23+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T17:43:19+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T16:37:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T15:08:48+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T13:40:45+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T11:44:56+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T10:22:39+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T19:06:46+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T16:27:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T14:14:32+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T12:47:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T11:10:28+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T08:51:45+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T20:01:06+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T19:45:22+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T19:24:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T18:38:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T17:05:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:52:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:18:39+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA