REKLAMA
  1. Autoblog
  2. Ciekawostki

Amerykańska ciężarówka w stylu Mad Maxa zadaje pytanie o granice wolności

W Europie, przy obecnych przepisach, kierowcy samochodów dostawczych i ciężarowych mogą dostać wysoki mandat i stracić dowód rejestracyjny za najgłupszy drobiazg. Tymczasem za oceanem...

15.01.2022
16:43
freightliner
REKLAMA
REKLAMA

Na moim ulubionym portalu 40ton.net przeczytałem ostatnio o tym, że niemiecka policja urządziła polowanie na kierowców ciężarówek, którzy mieli na swoich zestawach dodatkowe oświetlenie. Przypomniało mi się wówczas, jak w Polsce pojawiły się w latach 90. pierwsze egzemplarze Volvo S40/V40 z charakterystycznymi fabrycznymi obrysówkami. Policja wówczas lubowała się w zabieraniu dowodów za „nieprzepisowe oświetlenie”, twierdząc że pochodzi ono z USA i w Europie jest zakazane. Nic nie pomagało twierdzenie, że auto tak zostało homologowane, policjant wiedział swoje. Oczywiście wszyscy dzięki temu czuli się bezpieczniej. To z pewnością z powodu postojówek w S40 (które weszło w 1995 r.), rok 1997 był najtragiczniejszy w polskiej historii, jeśli chodzi o ofiary wypadków. W każdym razie nie zazdroszczę europejskim kierowcom ciężarówek. Oni chyba też nie zazdroszczą sami sobie, bo braki w tym zawodzie są koszmarne, a akcje policji typu „uwalmy jak najwięcej osób za byle co” raczej nie zachęcają.

Na to wszystko wjeżdża Ameryka, Kraj Wolności

Ktoś tam zbudował replikę ciężarówki z Mad Maxa i używa jej do normalnych przewozów drogowych. Być może jest to tylko inspirowane Mad Maxem, nie wiem, nie oglądałem.

W każdym razie ciężarówka nie tyle posiada ostre elementy nadwozia, co cała składa się z ostrych elementów nadwozia. Wszystko, co mogło być wyokrąglone, jest spiczaste, zaostrzone i wystaje – przedni zderzak posiada nawet specjalne zęby, które zapewne służą do odcinania pieszym nogi. Są też ostre elementy felg, zębata kabina, jakieś łańcuchy, masa dziwacznych lamp, które w większości są zasłonięte i inne gadżety. Jakby co, to to jest jakiś Freightliner z 2004 r.

I teraz ten Freightliner jeździ po Stanach Zjednoczonych od co najmniej 6 lat, a jego właściciel ma nawet fanpage: Wicked Intent Semi. Po drodze spotkało go wiele kontroli i mandatów, ale nigdy nie zabroniono mu dalszej jazdy. Auto uczestniczyło nawet w wypadku z pojazdem osobowym (z winy kierującej osobówką, która zginęła), ale nawet to zdarzenie nie sprawiło, że przerażający ciągnik siodłowy musiałby pójść na emeryturę. Ja bym dyskutował, bo ze zdjęć i filmów widać, że nic nie widać – zwłaszcza ze środka pojazdu.

freightliner

Oto twórca tego trucka, pan Ira Ricardo Forbes

REKLAMA

Jak dla mnie pan Ira może się tatuować i kolczykować ile chce, bo to w ogóle nie moja sprawa. Niestety, w kwestii jego ciężarówki nie mam już tak liberalnych poglądów. Są dwie szkoły: niemiecka – zabieranie dowodu rejestracyjnego za oświetlenie, które ma sens i jest potrzebne, tylko dlatego że jest niefabryczne i amerykańska, która mówi, że każdy może jeździć czym chce, bo to jest kraj wolności. Nie stoję jeszcze w jednym rzędzie z Niemcami (i mam nadzieję, że nigdy nie będę), ale nadal uznaję, że pan Ira nie powinien jednak jeździć swoją ciężarówką po ulicy, ponieważ powoduje zbyt duże zagrożenie dla niechronionych uczestników ruchu. Pewnie gdybym powiedział tę herezję jakiemuś Amerykaninowi, to na wszelki wypadek wyciągnąłby broń, którą zawsze nosi przy sobie, dla obrony przed innymi fanami nieskrępowanej wolności.

Freightliner w stylu Mad Max, fot. Ira Ricardo Forbes
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA