REKLAMA

Wszystko, co wiemy o nowym Mercedesie klasy C

Dobra wiadomość: to dalej będzie jedno z ładniejszych aut tego segmentu. Dobra wiadomość numer dwa: zapewne otrzyma wersję uterenowioną. Ale są też i złe wiadomości.

mercedes cla amg 45 s silnik
REKLAMA
REKLAMA

Zacznijmy może od tych dobrych.

Jak będzie wyglądać z zewnątrz nowy Mercedes klasy C?

Prawidłowa odpowiedź brzmi: prawie tak samo, jak wyglądała do tej pory, jeśli chodzi o ogólną sylwetkę i proporcje. A przynajmniej to sugerują ostatnie zdjęcia częściowo zamaskowanych prototypów:

REKLAMA

Zmieni się trochę tył samochodu, inna będzie prawdopodobnie maska, reflektory i front, a całość będzie pewnie czerpać pełnymi garściami z odświeżonej klasy E czy nowej S, ale raczej nie będzie wątpliwości, że to następca W205. Ok, niektórzy mogą mieć wątpliwości, czy to przypadkiem nie jest dalej W205.

REKLAMA

Dla przypomnienia, tak wygląda nowa klasa S:

Od której klasa C będzie się pewnie różnić głównie rozmiarem.

REKLAMA

Nie zmieni się też płyta podłogowa.

Konstrukcja MRA debiutowała wraz z klasą C W205 i zostanie z nią co najmniej na jeszcze jedną generację. Czyli możemy spodziewać się podobnych właściwości jezdnych, a do tego napędu na tylną oś lub opcjonalnego napędu na obie.

Nie będzie to jednak MRA w identycznym wydaniu jak w W205. Wprowadzone poprawki mają dotyczyć m.in. instalacji elektrycznej, przygotowywanej z myślą o napędach hybrydowych.

REKLAMA

Pojawią się też nowe wersje nadwoziowe.

Dokładniej to według plotek pojawi się jedna nowa wersja nadwoziowa - All Terrain. Czyli minimalnie podniesione kombi - przynajmniej patrząc na to, co Mercedes zrobił z klasą E (swoją drogą - jedno z moich ulubionych aut, które miałem okazję testować).

Aż dziwne, że Mercedes decyduje się na to dopiero teraz (A4 i V60 już dawno występowały w takich odmianach), ale najwyraźniej presja ze strony SUV-ów jest zbyt duża, żeby pomijać takie warianty.

REKLAMA

Nadal jednak nie wiadomo, jak dużo klas C będzie do wyboru. W obecnej chwili klienci mogą zamówić C jako sedana, kombi, kabriolet oraz coupe. Od jakiegoś czasu plotkuje się jednak, że z tej czwórki zostanie tylko dwójka - sedan i kombi. C coupe oraz kabriolet miałby zastąpić model CLE, który przy okazji zastąpiłby także klasę E coupe i kabriolet.

Czy faktycznie tak będzie? O tym przekonamy się pewnie dopiero za rok albo dwa.

REKLAMA

A jak będzie w środku?

W tym miejscu można wrócić do fragmentu o tym, że klasa C będzie - po raz kolejny - mniejszą klasą S. Tylko tym razem jeszcze bardziej. Ostatnie zdjęcia szpiegowskie wskazują na to, że W206 przejmie m.in. dużą część wystroju wnętrza W223, a przynajmniej jego ogólny układ:

REKLAMA

I tak np. zamiast dotychczasowych zegarów lub ekranów pod daszkiem, dostaniemy prawdopodobnie osamotniony wyświetlacz, sterczący z kokpitu - tak samo, jak w kontrowersyjnej klasie S. Ekran centralny z kolei nie będzie wystawał z kokpitu, ale będzie zamontowany pionowo, wypływając na kokpit. Ogromna dziura za zegarami wskazuje natomiast na obecność - zapewne opcjonalnego - nowego HUD-a (też z klasy S).

Nie sugerowałbym się przy tym zbytnio wyglądem ekranu środkowego z uchwyconego w trakcie testów prototypowego modelu - pewnie za dopłatą będzie można wybrać wersję bez osobnego panelu i z wyświetlaczem wypełniającym całą dostępną przestrzeń. Oby.

REKLAMA

To wszystko - przynajmniej według nieoficjalnych zdjęć - będzie można uzupełnić o kierownicę standardową (na zdjęciu po lewej) lub kierownicę AMG (na zdjęciu po prawej), która z jakiegoś powodu cały czas budzi we mnie niepokój.

REKLAMA

Najważniejsze jest chyba jednak to, że wnętrze klasy S najwyraźniej stanie się - przynajmniej w wybranych modelach - nowym standardem w Mercedesie. Czyli pewnie zobaczymy je także np. w nowej klasie E - choć do jej premiery mamy jeszcze sporo czasu.

Co pod maską?

Zapewne nowe wersje hybrydowe i hybrydowe plug-in - co do tego w obecnych europejskich warunkach nie ma raczej żadnych wątpliwości. Raczej też Mercedes nie zrezygnuje z diesli i ofertę wysokoprężną będzie otwierała 4-cylindrowa, 2-litrowa jednostka, ta sama, co np. w nowym GLA. Czy będą wersję z większą liczbą cylindrów? Z jednej strony wypadałoby, natomiast z drugiej - wszyscy wiedzą, jak obecnie wygląda sytuacja.

REKLAMA

W przypadku silników benzynowych zapewne gamę otwierać będą jednostki o mniejszej pojemności - pytanie tylko, czy będzie to jak dziś 1.6 (C 180) czy 1.5 (C 200 - to naprawdę nie ma sensu), czy może Mercedes sięgnie głębiej do swojej oferty silnikowej i będzie sprzedawać klasę C z 1.33. Ale spokojnie - 2-litrowych wariantów nie powinno zabraknąć. Co z V6 (ewentualnie R6 - tego nie wiadomo).

I tutaj pojawia się kolejne pytanie - co z wersjami AMG? Internetowe teorie są na razie dwie. Zgodnie z jedną - pewnie taką, za którą trzyma kciuki większość osób - wersja C 53 będzie wyposażona w rzędowy, sześciocylindrowy silnik benzynowy, tak jak w przypadku np. E 53. Przy takim obrocie spraw C 63 zachowałoby swój 4-litrowy, 8-cylindrowy silnik.

REKLAMA

Druga opcja, powtarzająca się bardzo często, zakłada jednak inny bieg wydarzeń. C 53 otrzymałoby 2-litrówkę z A 45 s, natomiast C 63 również musiałoby się zadowolić 4 cylindrami, tyle że wspartymi prądem (hybryda plug-in). Czyli mielibyśmy ponad 400 i ponad 500 KM - dużo, do tego pewnie więcej niż obecnie (C 43 - 390 KM, C 63 S - 510 KM), ale czy na pewno wszystkim o to chodzi?

Kiedy?

Zapewne już w przyszłym roku. Mercedes W205 jest produkowany od 2014 r., przeszedł już jeden lifting, więc w okolicach 2022 r. będzie wypadało rozpocząć sprzedaż nowej generacji.

Pozostaje tylko czekać i... trzymać kciuki za V8.

Piotr Barycki
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA