REKLAMA

Nowy Mercedes wyciekł przed premierą. Zdecydowali się obudować ekran autem

Zdjęcia zupełnie nowej Klasy C wyciekły do internetu przed oficjalną premierą. Samochód z każdej strony wywołuje duże kontrowersje, ale zaraz zrozumiecie dlaczego.

Nowy Mercedes wyciekł przed premierą. Zdecydowali się obudować ekran autem
REKLAMA

Mercedes-Benz wciąż twierdzi, że jego klienci lubią świecidełka. Pokazały to wszystkie premiery w ciągu ostatnich miesięcy, a teraz potwierdza to kolejny model, czyli zupełnie nowa Klasa C. Niemiecki producent jest o krok od jej oficjalnego debiutu, ale zdjęcia samochodu właśnie wyciekły do internetu. A wy jesteście tu, by rzucić na nie okiem.

REKLAMA

Elektryczna Klasa C wyciekła do sieci

Niektórzy nadal nie ochłonęli po premierze elektrycznego GLC, które zaskoczyło wszystkich podświetlanym grillem i ogromnym ekranem. Później trend świecących osłon chłodnicy kontynuowały jeszcze odświeżona Klasa S, GLE i GLS. Teraz do listy można dopisać zupełnie nowy model, Klasę C z technologią EQ, czyli elektrycznego odpowiednika spalinowej Klasy C. Oczywiście o nic się nie bójcie – samochody będą sprzedawane równolegle.

Plotki o jej wprowadzeniu krążyły w mediach od dawna, a w ostatnich miesiącach mogliśmy już nawet podejrzeć samochód podczas testów drogowych z mniejszą ilością kamuflażu. Mercedes-Benz pokazał też wnętrze Klasy C, a premiera miała być swojego rodzaju wisienką na torcie i przedstawieniem danych technicznych. Producentowi nie udało się jednak dochować tajemnicy, dlatego możecie obejrzeć nowy model już teraz.

Elektryczna Klasa C wyróżnia się podświetlaną atrapą chłodnicy, którą zdobią aż 942 osobne punkty, podobnie jak w GLC z technologią EQ. Reflektory też przypominają ten model, ponieważ pierwsze skrzypce grają w nich pojedyncze trójramienne gwiazdy z podłużnym LED-em w górnej części. Sylwetka boczna może się podobać, choć dla lepszej aerodynamiki oraz przez konieczność umieszczenia akumulatora pod podłogą wydaje się nieco zaburzona. Mimo to wygląda to lepiej niż EQS i EQE.

Klamki w egzemplarzu na zdjęciach są zlicowane, ale klienci będą też mogli zdecydować się na klasyczne rozwiązanie. Tył także poszedł w kierunku elektrycznego GLC, co oznacza szeroką listwę, w którą wkomponowano logo. Żeby jednak znaczków Mercedesa nie było za mało, wzór tylnych reflektorów też przypomni kierowcom, jaki samochód jedzie przed nimi.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Wnętrze mogliście już zobaczyć

Jak wspominałem, producent zaprezentował już wnętrze Klasy C z technologią EQ i nawet tu widać podobieństwo do elektrycznego GLC. Nie zdziwię się, jeśli część klientów uzna, że Mercedes-Benz poszedł na łatwiznę i przeszczepił rozwiązania z innego modelu, zamiast zaprojektować coś oryginalnego. Z drugiej strony, skoro priorytetem było zaoferowanie największego możliwego ekranu, efekt został osiągnięty.

Najdroższą możliwą opcją będzie 39,1-calowy MBUX HYPERSCREEN, czyli niemal metrowa powierzchnia. Tańszą opcją będzie MBUX SUPERSCREEN. To trzy oddzielne ekrany w rozmiarach 10,3, 14 i 14 cali za zegarami, w środkowej części deski rozdzielczej i przed pasażerem. Za obsługę odpowie najnowsza wersja MB.OS z asystentem opartym na sztucznej inteligencji. Za mało wam gwiazdek Mercedesa? Spokojnie, zamówcie sobie szklany dach panoramiczny. To właśnie na jego powierzchni znajdziecie ich aż 162, ale dla minimalistów będzie też opcja bez logo.

Tajemnica do wywróżenia

Kwestie techniczne pozostają największą zagadką nowej elektrycznej Klasy C, jednak z uwagi na spore podobieństwo do GLC z technologią EQ większość osób spodziewa się też platformy MB.EA znanej z tego modelu. To oznaczałoby wydajną architekturę 800 V. Akumulator miałby 94 kWh pojemności, a przy nadwoziu bardziej opływowym niż w SUV-ie mógłby oferować 800 km według WLTP. Prawdopodobnie moc wyniesie 490 KM, ale prędzej czy później gamę uzupełnią słabsze i mocniejsze warianty, w tym AMG.

Producent chwali się, że samochód już w standardzie będzie opuszczać linię produkcyjną z pompą ciepła, która przyda się podczas zimny. Mercedes-Benz twierdzi, że wnętrze Klasy C z technologią EQ nagrzewa się dwa razy szybciej niż w spalinowych modelach, nawet jeśli auto jedzie w temperaturze wynoszącej -7 stopni Celsjusza przez 20 minut.

Ceny nie są jeszcze znane, ale podobnie jak w przypadku spalinowego i elektrycznego GLC, różnica może wynosić mniej więcej 60 000 zł, co dla Klasy C z technologią EQ oznaczałoby okolice 270 000 zł. Nie bawmy się jednak w zgadywanki – po prostu wytrzymajmy jeszcze tę krótką chwilę, gdy wszystko stanie się oficjalne.

REKLAMA

Dowiedz się więcej o marce Mercedes-Benz:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-20T09:26:24+02:00
Aktualizacja: 2026-04-20T09:15:06+02:00
Aktualizacja: 2026-04-19T15:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-19T11:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T16:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T14:12:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA