REKLAMA

Oto nowy SUV Kia. Za 125 500 zł wjeżdżasz między segmenty

Zapnijcie pasy, bo Kia opublikowała polski cennik drugiej generacji modelu Seltos. 125 500 zł za SUV-a o takich wymiarach brzmi jak okazja.

Oto nowy SUV Kia. Za 125 500 zł wjeżdżasz między segmenty
REKLAMA

Nie od dziś wiadomo, że producenci starają się oferować modele różnej wielkości, aby poszerzyć grono klientów maksymalnie jak tylko się da. W przypadku spalinowych SUV-ów w gamie koreańskiego producenta pojawiła się jednak luka, bo co, jeśli Stonic i Niro są zbyt małe, a Sportage też z jakiegoś powodu was zniechęca? Rozwiązania nie trzeba szukać już u konkurencji, bo nowa Kia Seltos jest tym, czego chcecie. Właśnie pojawił się jego polski cennik, który startuje od 125 500 zł.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Nowa Kia Seltos w skrócie

Spalinowe SUV-y Kii mówią dość kompromisów, bo właśnie pojawiła się kolejna szufladka, z której można wybierać. Mowa oczywiście o modelu Seltos, którego druga generacja zadebiutowała na początku grudnia ubiegłego roku. Na wprowadzenie tego modelu do Polski musieliśmy czekać aż do teraz, ale ostatnim krokiem nim postawicie go w garażu jest już wybranie odpowiedniej wersji wyposażenia.

Kia Seltos mierzy 4430 mm długości, a jej rozstaw osi to 2690 mm. To aż o 26,5 cm i 11 cm więcej niż w Stonicu, dlatego nowy model lepiej zestawić z Niro, które jest od niego tylko o 1 cm krótsze i jednocześnie ma o 3 cm większy rozstaw osi. Sportage z kolei wygrywa z Seltosem o 11 cm, ale w kategorii rozstaw osi przegrywa o 1 cm. Wydaje się to pogmatwane, ale prowadzi do jednego morału – klienci nie będą już narzekać na brak luki w gamie, bo mamy tu do czynienia z czymś na granicy segmentów B i C.

Nowy Seltos zyskuje też przez kwestie wizualne. Jeśli podobała wam się stylistyka elektrycznych Kii EV2 i EV5, teraz możecie dostać coś podobnego z klasycznym silnikiem benzynowym. SUV wyróżnia się pionowymi światłami LED, które wkomponowano jeszcze w czarną atrapę chłodnicy. Srebrne i plastikowe dodatki nadają Seltosowi terenowego charakteru, i może to i dobrze, bo klienci mogą wybrać wersję z napędem na cztery koła.

Hybryda dojedzie później

Oryginalne wzory felg dodają jeszcze więcej nowoczesności, a zlicowane klamki dbają o lepszą aerodynamikę, zmniejszając hałas. Dolna część tyłu Seltosa to motyw przeniesiony z przodu auta, a wisienką na torcie jest listwa świetlna przypominająca dwie odwrócone i połączone litery L. Wnętrze to natomiast motyw znany z innych świeżych Kii – 12,3-calowe zegary, 5,3-calowy ekran do klimatyzacji i 12,3-calowy wyświetlacz multimedialny nie jest przytłaczający i pasuje do kabiny.

Co do gamy napędowej Seltosa, aktualnie ogranicza się ona do 1.6 T-GDI generującego 180 KM i 265 Nm. W wersji z napędem na przód auto występuje z sześciobiegową manualną skrzynią lub siedmiobiegowym DCT. Decydując się na odmianę na cztery koła, pozostanie wam już tylko automat. W zależności od tego, co wybierzecie, możecie liczyć na przyspieszenie do setki w 8,8–9,2 sekundy i prędkość maksymalną 200–208 km/h.

W czwartym kwartale tego roku ofertę poszerzy HEV z wolnossącym 1.6 GDI i sześciobiegowym DCT. Do wyboru będzie wersja 154 KM z napędem na przód oraz 178 KM z dodatkowym silnikiem elektrycznym i e-AWD. Tajemnic brak, pora na polski cennik Kii Seltos:

Polski cennik Kii Seltos

1.6 T-GDI 180 KM 6MT FWD

  • M – 125 500 zł,
  • L – 137 500 zł
  • GT-Line – niedostępne,
  • X-Line – niedostępne.

1.6 T-GDI 180 KM 7DCT FWD

  • M – 133 500 zł,
  • L – 145 500 zł,
  • GT-Line – 161 500 zł,
  • X-Line – 167 900 zł.

1.6 T-GDI 180 KM 7DCT AWD

  • M – niedostępne,
  • L – 154 500 zł,
  • GT-Line – 170 500 zł,
  • X-Line – 176 900 zł.

Nie przestraszcie się dużej liczby cen, wszystkie dotyczą tego samego 180-konnego T-GDI i to, na którą część rozpiski patrzycie tylko od rodzaju skrzyni biegów i napędu, który was interesuje. Kia Seltos będzie dostępna w czterech wersjach wyposażenia – M, L, GT-Line i X-Line, ale jak widzicie nie wszystkie połączenia są dostępne, dlatego w niektórych przypadkach konieczne jest przeskoczenie o oczko wyżej.

Zabawa zaczyna się jednak od 125 500 zł za wersję wyposażenia M i założę się, że większości klientów w zupełności wystarczą opcje zawarte tutaj. Będzie to bowiem system autonomicznego hamowania, asystent pasa ruchu, kamera monitorująca kierowcę, światła LED, system otwierania i uruchamiania bez kluczyka, regulacja wysokości fotela kierowcy, podgrzewane lusterka, monitorowanie martwego pola czy trzy ekrany z bezprzewodowym Android Auto i Apple CarPlay wspomniane wcześniej.

To jeszcze nie koniec, bo w grę wchodzą jeszcze kamera cofania, 16-calowe felgi, relingi, czujniki z przodu i z tyłu, tempomat (z manualną skrzynią zwykły, z DCT będzie aktywny z Stop & Go), dwustrefowa klimatyzacja i fotochromatyczne lusterko wsteczne. Do kręcenia się dookoła komina w zupełności wystarczy.

Jeżeli dopłacicie 12 000 zł do wersji wyposażenia L, dojdą do tego jeszcze przyciemniane szyby, podgrzewane fotele z przodu i kierownica, elektryczna regulacja siedzenia kierowcy z podparciem odcinka lędźwiowego, regulacja fotela pasażera, ładowarka indukcyjna, projekcyjne przedniee reflektory LED, czujniki deszczu z automatycznymi wycieraczkami, nawiewy klimatyzacji dla drugiego rzędu w konsoli środkowej, składane lusterka, kameralne oświetlenie, 18-calowe felgi i elektryczna klapa bagażnika. Za taką dopłatę nawet się opłaca.

Za więcej musisz dopłacić

GT-Line to już przynajmniej 161 500 zł bo wymusza wzięcie skrzyni automatycznej. Mimo to uzupełni listę wyposażenia o nawigację w ekranie multimedialnym, rozszerzone monitorowanie martwego pola, system monitorujący przestrzeń za autem, boczne czujniki parkowania, światła z funkcją powitania, dwa porty USB typu C w konsoli centralnej o mocy 100 W, audio Harman Kardon z siedmioma głośnikami i subwooferem i jeszcze więcej.

Fotel kierowcy w GT-Line dostanie nawet funkcję pamięci i relaksu, siedzenia przednie będą też wentylowane a te z tyłu podgrzewane. Oprócz tego pasażer siedzący z przodu będzie mógł elektrycznie ustawić wysokość swojego fotela i podparcie lędźwi. Zyskacie jeszcze kamerę 360, rozbudowanego asystenta jazdy po autostradzie, 12-calowy head-up, tapicerkę skórzaną GT-Line i 19-calowe felgi.

Za dodatkowe 6400 zł możecie sprawić sobie Kię Seltos w wydaniu X-Line. Tu akurat mówimy tylko o 19-calowych, choć czarnych felgach, tapicerce skórzanej w stylistyce X-Line, przyciemnianych listwach progowych drzwi i czarnych listwach ochronnych zderzaków i czarnym logo marki i modelu. Trzeba przyznać, że jest tego dużo i każdy łatwo wybierze najlepszą konfigurację, a przecież można jeszcze trochę poimprezować. Panoramiczny dach (L, GT-Line i X-Line) to dodatkowe 4000 zł, pakiet zimowy w wersji M to 2000 zł, a Business Line dla wyposażenia L to 12 000 zł.

Konkurenci mogą czuć się zagrożeni, bo za niektórych z nich trzeba zapłacić nawet trochę więcej niż w przypadku Seltosa. Dla małego porównania, Toyota Corolla Cross to wydatek rzędu minimum 143 800 zł, a Nissan Qashqai to przynajmniej 126 800 zł (141 800 zł bez ceny promocyjne), Volkswagen T-Roc startuje natomiast od 119 390 zł, a Renault Symbioz od 109 000 zł. Jest więc całkiem przyzwoicie, ale ostateczna decyzja i tak zależy od gusty klienta. Skusicie się?

Dowiedz się więcej o marce Kia:

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-03T11:07:10+02:00
Aktualizacja: 2026-06-03T09:49:34+02:00
Aktualizacja: 2026-06-03T08:29:34+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T20:00:43+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T19:25:36+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T18:41:22+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T12:46:46+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T11:41:03+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T10:12:40+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T09:24:38+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T19:06:40+02:00