Alpine - 70 lat lekkości i sportowych emocji. Historia marki i jej ewolucja

Lokowanie produktu: Alpine

Są takie nazwy w motoryzacji, które powodują przyspieszone bicie serca. Jedną z nich jest francuska Alpine, która od zawsze pokazywała, że emocje są najważniejsze.

Alpine – 70 lat lekkości i sportowych emocji. Historia marki i jej ewolucja

Historia marki zaczyna się w nadmorskim Dieppe we Francji. To właśnie tam młody dealer Renault Jean Rédélé próbował swoich sił w wyścigach za kierownicą Renault 4CV. Był to jeden z najpopularniejszych samochodów wyścigowych w tamtym czasie, ale żeby uzyskać satysfakcjonujące wyniki sportowe, należało go poprawiać, co Rédélé robił w swoim warsztacie. Doskonalił swoje umiejętności, był tak dobry, że startował w prestiżowych francuskich zawodach, ale wiedział, że aby wygrywać potrzebuje samochodu z lepszą aerodynamiką i mniejszą masą.

W 1952 r. Rédélé zlecił budowę własnego coupe opartego na 4CV, ale z istotnymi zmianami. Karoserię opracowali włoscy styliści. Nadwozie wykonano z aluminium, a cały samochód ważył zaledwie 550 kg. Istotną modyfikacją była zmiana 3-biegowej skrzyni na 5-biegową. Samochód wygrywał rajdy, ale był daleko od seryjnej produkcji ze względu na koszty budowy. Wtedy zainteresował się nadwoziami z plastiku. I to był strzał w dziesiątkę.

Rédélé wygrywał kolejne starty, a jeden z rajdów stał się inspiracją do powstania nowej marki. Nazwa Alpine pochodzi bezpośrednio od rajdu Criterium des Alpes, po którym Rédélé miał powiedzieć, że tam bawił się najlepiej. Tak narodziła się firma Societe des Automobiles Alpine. Marka weszła we współpracę z Renault, które zdecydowało się na produkcję seryjną lekkich samochodów z niebanalnym wyglądem. Alpine, w przeciwieństwie do Lotusa, nie skupiało się wyłącznie na lekkości. Rédélé chciał, żeby jego auta były również atrakcyjne.

Pierwszym modelem było A106, które powstało w oparciu o mechanikę Renault 4CV. Szturmem podbiło rajdy, ale jeszcze nie okazało się sukcesem rynkowym. Współpraca Renault i Alpine układała się dobrze, więc trzy lata później świat zobaczył atrakcyjne A108. Model występował w dwóch nadwoziach: Berlinetta i kabriolet. Z tyłu znalazł się mocniejszy silnik niż w poprzedniku, ale to jeszcze nie było ostatnie słowo utalentowanego Rédélé.

Narodziny legendy

Wszystkie te wysiłki doprowadziły do powstania Alpine A110. Najbardziej kultowego modelu marki. Prototyp został pokazany w 1962 r. na targach samochodowych w Paryżu. Wykorzystywał 1.1-litrowy silnik z Renault 8, który generował 95 KM. Samochód ważył zaledwie 580 kg, a sylwetka była tak niska, że podobno kierowca mógł zgasić niedopałek papierosa bez wysiadania z auta. Prawdziwy respekt budziły osiągi auta. A110 było w stanie rozpędzić się do 210 km/h. Niedługo później zadebiutowała mocniejsza wersja z silnikiem o pojemności 1,3 l. Auto stało się międzynarodowym hitem. Licencję na jego budowę kupiły Hiszpania, Meksyk oraz Brazylia. Występowało pod różnymi nazwami: Dinalpin, Interlagos, a w Bułgarii jako Bulgaralpine A110.

Założenia poszczególnych modeli nie zmieniły się od początku marki. Miały być lekkie, z wysokimi osiągami, świetnie prowadzące się, ale jednocześnie z niebanalnym wyglądem. I to udało się osiągnąć. Alpine A110 stało się maszyną do wygrywania rajdów. Historycznym sukcesami były rajdy Monte Carlo w 1971 r. (miejsca 1, 2 i 4) i 1973 r., w którym całe podium zajęły A110. Marka zdobyła również tytuł Mistrza Świata Producentów w pierwszym sezonie WRC w historii.

W 1971 roku marka zaprezentowała zupełnie nowy samochód oznaczony jako A310, który miał być konkurencją dla Porsche 911. Niestety był to zły okres dla motoryzacji, bo na horyzoncie widać było nadchodzący kryzys paliwowy. Zahamował sprzedaż samochodów tego typu i spowodował, że firmę trzeba było ratować przed bankructwem. Zamknięto dział wyścigowy Alpine, który został zastąpiony przez działający do dzisiaj Renault Sport.

W kolejnych latach marka potwierdzała, że wie co robi. W 1985 r. pokazała model Alpine GTA (Grand Tourisme Alpine), który był pierwszym europejskim samochodem, którego nadwozie formowano metodą wtrysku wysokociśnieniowego. Ta technika pozwalała na przyklejenie poliestrowego nadwozia do podwozia, nadając samochodowi wyjątkową sztywność. GTA w odmianie 196-konnej była przez jakiś czas najszybszym seryjnym francuskim samochodem produkcyjnym.

W 1990 r. zaprezentowano model A610, ale nie zdobył należnej popularności. Do tego doszły zawirowania w świecie motoryzacji i słabnący popyt na auta sportowe. W 1995 r. marka zniknęła z rynku. Taśmy produkcyjne zakładów w Dieppe nie stanęły jednak i zaczęto tam produkować modele spod znaku Renault Sport.

Alpine wróciło do nas w 2017 r.

Nowy model nie mógł się nazywać inaczej niż A110. Wróciło do źródeł: charakterystyczny wygląd, lekka konstrukcja, aluminiowa architektura i kompaktowe wymiary. Każdy, kto jeździł tym modelem, docenia niesamowitą precyzję prowadzenia. Za kierownicą A110 świat staje się piękniejszy, a każda wyprawa to przygoda. Pod maską drzemał silnik 1.8 l, który w podstawowej wersji ma 252 KM, a w najmocniejszej odmianie aż 345 KM. Założenia modelu nie zmieniły się przez dekady - to lekkie sportowe coupe, któremu nic nie jest straszne.

Alpine-A110-test-Polska-17
Test redakcyjny

Model A110 doczekał się wielu wersji specjalnych. Nawet ich nazewnictwo nie było przypadkowe. A110 San Remo 73 to hołd dla dwóch A110, które w 1973 r. zdobyły podium rajdu San Remo i tym samym zapewniły sobie zwycięstwo w rajdowych mistrzostwach świata. Edycja specjalna nawiązywała do tamtego triumfu - nawet jej malowanie było zbliżone do tego z przeszłości, a czerwony dach sprawia, że na widok auta nie sposób nie pokiwać głową z uznaniem.

A110 Tour de Corse 75 do limitowana do 75 sztuk edycja specjalna, która nawiązuje do żółto-czarnych barw, w których A110 wystąpiła w 1975 r. w Rajdzie Korsyki.

W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć o Alpine A110 R, które jest skrótem od Radical. Gdy patrzycie na ten samochód, to macie wrażenie, że to wyścigówka, która jakimś cudem uzyskała homologację drogową. W stosunku do regularnej wersji mamy tutaj karbonowy pakiet aerodynamiczny, a do tego karbonowy dach i maskę. Tylna szyba została zastąpiona specjalną osłoną również wykonaną z włókna węglowego.

Po otwarciu drzwi zobaczycie prawdziwe wyczynowe fotele kubełkowe, sześciopunktowe pasy bezpieczeństwa, wnętrze obite alcantarą, a uchwyty w drzwiach zastąpiono czerwonymi taśmami. Po co to wszystko? Żeby było jeszcze lżej. Alpine A110 R waży o 34 kg mniej od standardowej odmiany, dzięki czemu 300-konny silnik rozpędza się do setki w 3,9 s. Prędkość maksymalna wzrosła do 285 km/h. Auto jest zwinne i zapewnia niesamowite wrażenia. Dodajcie do tego opcjonalny wydech Akrapovič i już wiecie czego się spodziewać.

Alpine A110 R występowało również w edycjach specjalnych. Bardzo lubię odmianę Le Mans, która powstała na stulecie legendarnego wyścigu. Występowała w charakterystycznych dla wyścigu Le Mans barwach, czyli biało-niebieskich. Alpine ma na koncie zwycięstwo w tym wyścigu, więc nic dziwnego, że postanowiła sięgnąć po swoje dziedzictwo.

Alpine nie byłoby jednak sobą, gdyby nie spróbowało podkręcić możliwości swoich samochodów. Tak powstał limitowany model A110 R Ultime. Moc? 345 KM dzięki zmianom, które objęły turbosprężarkę, tłoki i układ chłodzenia. Czas do setki? 3,8 s. W tym aucie znajdziemy również tytanowy wydech Akrapovič, nową skrzynię biegów, regulowane zawieszenie marki Ohlins, zestaw hamulców od AP Racing, a także po raz pierwszy w historii model A110 przednie felgi w rozmiarze 18 cali, a tylne w rozmiarze 19 cali. Tylny spojler jest regulowany, a dzięki flapsom i innym elementom aerodynamicznym docisk jest zwiększony o dodatkowe 160 kg przy prędkości maksymalnej. Nie zabrakło licznych elementów z karbonu, a masa auta wynosi zaledwie 1084 kg, co przekłada się na stosunek mocy do masy na poziomie 3,2 kg/KM.

Alpine A110 R jest najszybszym produkcyjnym modelem Alpine w historii, co potwierdził wynik uzyskany na kultowej pętli północnej toru Nurburgring. Wersja Ultime uzyskał czas o 18 sekund lepszy niż A110 R.

Alpine A110 R Ultime jest limitowane do 110 sztuk, co czyni je łakomym kąskiem dla kolekcjonerów. Wyjątkowość tego modelu sprawia, że będzie ozdobą każdej kolekcji. W ramach edycji limitowanej powstało 15 wyjątkowych egzemplarzy La Bleue. Zostały pomalowane ręcznie gradientowym lakierem i mają wnętrze zaprojektowane przy współpracy z Poltrona Frau i Sabelt.

Ostatnie lata przyniosły zmiany w motoryzacji. Alpine jako marka patrząca w przyszłość musiała odpowiedzieć na rodzące się trendy i nowe wyzwania. Europa zaczęła iść w kierunku elektromobilności. Rosnące wymagania dotyczące norm emisji spalin, oczekiwania klientów i presje regulacyjne sprawiły, że Alpine postanowiła dokonać trudnej sztuki. W końcu jak przenieść sportowe emocje i lekkość do samochodów elektrycznych, które wyposażone są w ciężką baterię? I tak narodziły się dwa modele, które pokazały, że wszystko jest możliwe, jeżeli ma się wizję.

Alpine wkroczyło w erę elektryczności

Dla wielu fanów marki był to szok. Przecież samochody elektryczne nie mogą być lekkie, a tym bardziej nie wpisują się w filozofię marki, która mówiła o lekkości, zwinności i rywalizacji. Współczesne Alpine udowadnia, że te zarzuty są nieprawdziwe. W gamie znajdują się dwa modele. Hatchback o oznaczeniu A290, który koncentruje w gabarytach sportowego samochodu miejskiego doznania cenione w kultowym A110. Jest kompaktowy, zwinny i oferuje wysokie osiągi. Jednocześnie jest komfortowy w codziennym użytkowaniu. Ma 5 drzwi, 5 miejsc, design, który przyciąga wzrok i wnętrze, w którym bez trudu dostrzeżecie inspiracje F1. Zwróćcie uwagę na dwa dodatkowe reflektory z dużymi X, to bezpośrednie nawiązanie do rajdowej przeszłości Alpine.

Samochód występuje w dwóch wersjach mocy: 180 KM i 220 KM. Słabsza rozpędza się do setki w 7,4 s, a mocniejsza w 6,4 s. Mówimy ciągle o kompaktowym aucie, którego długość wynosi niespełna 4 m. W tak niewielkich rozmiarach udało się wygospodarować miejsce dla 5 osób, a bagażnik ma pojemność 325 l.

Zasięg Alpine A290 wynosi 410 km, co pozwala wybrać się tym samochodem również w trasę. To auto, które poradzi sobie w każdych warunkach, a świetne osiągi sprawiają, że każda podróż wywołuje uśmiech na twarzy. Tu nie ma miejsca na nudę, sztampowość. Design wyróżnia Alpine A290, nie da się go pomylić z żadnym innym autem. W środku mamy kierownicę inspirowaną F1, skórę Nappa i materiały wysokiej jakości. To wszystko razem daje poczucie obcowania z samochodem premium.

Drugi model nosi oznaczenie A390 i jest to sportowy fastback z pięcioma miejscami. To kwintesencja marki Alpine. Jest zwinny, szybki, osiągi wgniatają w fotel, a jednocześnie ma wysoki poziom komfortu. I to wszystko w samochodzie elektrycznym, który zdaje się naginać prawa fizyki.

Alpine A390 jest samochodem rodzinnym, który oferuje emocje rodem z F1. Występuje w dwóch wersjach: GT i GTS. Niech was nie zmylą te nazwy. Możecie pomyśleć, że to słabsza i mocniejsza odmiana, ale nie zapomnijcie, że mowa o Alpine. Co to oznacza? Odmiana GT ma moc 400 KM, a moment obrotowy wynosi 650 Nm. Do setki rozpędza się w 4,8 s, a prędkość maksymalna wynosi 200 km/h. Natomiast odmiana GTS dysponuje mocą 470 KM i aż 824 Nm momentu obrotowego, z których 524 Nm trafia na tył. Czas do setki? 3,9 s. Prędkość maksymalna? 220 km/h. Jeszcze kilka lat temu takie wartości były zarezerwowane dla ścisłej czołówki supersamochodów. Dzisiaj mamy je w aucie, które bez trudu przewiezie 5 osób wraz z bagażami. Mamy w nim prawie idealny rozkład masy - 49:51, co jest rzadko spotykane w rodzinnych fastbackach.

Każda odmiana wyposażona jest w trzy silniki, dzięki czemu mamy napęd na cztery koła. Samochód wykorzystuje technologie rodem z F1, takie jak przycisk OV. To skrót od Overtake. Odpowiada za chwilowy zastrzyk mocy potrzebny w wymagających warunkach. Wystarczy go wcisnąć, żeby przez 10 sekund sekund mieć pełną moc wszystkich silników elektrycznych. 

Oba elektryczne modele pokazują, że marka doskonale rozumie swoje dziedzictwo. Przykuwają oka designem, mają świetne osiągi, a do tego nie ma osoby, która się za nimi nie obejrzy na ulicy. To samochody kompletne, które otwierają nowy rozdział w 70-letniej historii marki. Rozdział, który zapowiada się elektryzująco.

Lokowanie produktu: Alpine
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-02T12:46:46+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T11:41:03+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T10:12:40+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T09:24:38+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T19:06:40+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T16:25:36+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T15:37:38+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T13:28:06+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T12:10:51+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T11:26:26+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T08:38:46+02:00