To najdroższy Mercedes w polskich ogłoszeniach. Przebija o bańkę następnego w kolejce
Na znanym portalu ogłoszeniowym pojawił się limitowany Mercedes-AMG PureSpeed. Za jego cenę moglibyście kupić cztery egzemplarze SL 63, a to nie koniec ciekawych ofert.

Nie wszyscy przeglądają ogłoszenia jedynie w celu znalezienia tanich okazji. Chyba każdy fan nietuzinkowej motoryzacji przyzna, że od czasu do czasu zdarza mu się sprawdzić, co najdroższego da się aktualnie kupić. W przypadku Mercedesa poprzeczkę podniesiono naprawdę wysoko, bo dealer z Białegostoku wystawił na sprzedaż PureSpeeda limitowanego do 250 egzemplarzy.
Mercedes-AMG PureSpeed na sprzedaż za 4 522 000 zł
Pamiętacie jeszcze Mercedesa-AMG PureSpeeda? To pierwszy model z limitowanej edycji kolekcjonerskiej Mythos zaprezentowany w 2024 roku. Ostatnio wspominaliśmy o nim dwa razy. Po pierwsze, niedługo dołączy do niego drugie AMG z rzadkiej serii stworzone na bazie CLE, a po drugie, ostatnio jeden egzemplarz tego samochodu zauważono w Warszawie, gdzie zasłynął nie do końca poprawnym parkowaniem.

Tym razem sami możecie stać się właścicielem tego modelu – o ile macie taką sumę pieniędzy – bo na popularnym portalu ogłoszeniowym kilka dni temu pojawiła się oferta dotycząca Mercedesa-AMG PureSpeeda. Czerwony egzemplarz jest całkowicie nowy. Ma 5 km przebiegu i wyprodukowano go w 2025 roku. No dobra, ale co to właściwie jest?
Mercedes-AMG PureSpeed bazuje na seryjnym modelu SL 63, czyli sportowym kabriolecie niemieckiego producenta. Za napęd odpowiada więc te same 4-litrowe podwójnie doładowane V8 generujące 585 KM i 800 Nm, które współpracuje z 9-biegową automatyczną skrzynią. Dzięki tak dużej mocy samochód potrafi rozpędzić się do 100 km/h w 3,6 sekundy, a jego prędkość maksymalna do 315 km/h.
Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że PureSpeed w przeciwieństwie do auta, na którym go oparto, nie ma przedniej szyby, dlatego kierowca i pasażer jeszcze bardziej odczuwają wiatr opływający samochód w trakcie jazdy. Za bezpieczeństwo odpowiada pałąk biegnący przez środek inspirowany systemem HALO znanym z bolidów Formuły 1. Żeby zmian nie było za mało, wyróżniają go też przemodelowane zderzaki.
Salon w województwie podlaskim wystawił ten samochód za zawrotne… 4 522 000 zł. W tej cenie moglibyście kupić sobie cztery egzemplarze SL 63 za 1 061 000 zł, a za 278 000 zł, które wam zostaną dobrać do tego nową Mazdę MX-5 albo Audi A6. Brzmi to abstrakcyjnie, ale może macie jeszcze trochę oszczędności z komunii. Jeśli PureSpeed chodzi wam po głowie, dodam tylko, że dostawę do Polski planuje się na drugi kwartał, a realny odbiór dopiero na czerwiec tego roku.
Paka idealna na zakupy
Trudno nie zgodzić się, że 4 522 000 zł to góra pieniędzy, dlatego warto poszukać też czegoś tańszego. Drugim najdroższym, ale jednocześnie bardziej przystępnym Mercedesem jest G 63 6x6 z 2014 roku. Terenowa ciężarówka ma 15 872 km przebiegu, ale w końcu mówimy o używanym pojeździe. Moc jest równie przyzwoita, bo pod maską znajdziecie 5,5-litrowe V8 generujące 544 KM.

Pakowne G 63 6x6 może być idealnym wyborem na duże zakupy, ale znalezienie wystarczająco dużego miejsca na parkingu może być trudne. Jeśli już wam się to uda, może nawet nie przyciągniecie zbyt wielu gapiów, bo szary matowy lakier nawet nie rzuca się w oczy. Żeby postawić tego potwora na własnym podjeździe, potrzebujecie zdecydowanie mniej, bo 3 500 000 zł. Spokojnie, trzecia propozycja jest tańsza.
Może GT Black Series jest tym, czego szukacie
Trzecim najdroższym Mercedesem jest GT Black Series z 2021 roku. Samochód ma 515 km przebiegu, a jego 4-litrowe V8 wytwarza 730 KM. Na pierwszy rzut oka ten egzemplarz AMG wygląda jak zwykłe GT z kilkoma przeróbkami wykonanymi na życzenie właściciela, ale w rzeczywistości to iście torowa maszyna z drogową homologacją i już w takim stanie opuściła linię produkcyjną.

Za 2 699 000 zł teoretycznie można by oczekiwać masy bajerów, ale biorąc pod uwagę, że mówimy o sportowym coupe, płacimy więcej za mniej. Ma być lekko, agresywnie i bez zbędnych udziwnień. Szkoda jednak, że na ekranie systemu multimedialnego zamiast modelu GT Black Series wyświetla się GT R. Teoretycznie to nic nie znaczący detal, ale wprowadziłby trochę więcej poczucia wyjątkowości. Co ciekawe, nie jest to jedyne ogłoszenie dotyczące GT Black Seriesa. Za inny egzemplarz zapłacicie 1 840 000 zł – jeśli nie przeszkadza wam, że jego przebieg to prawie 6000 km. Którego z tej trójki byście wybrali i dlaczego?
Dowiedz się więcej o marce Mercedes-AMG:


















