Rząd zdecydował. W weekendy módl się o korki na autostradzie
Nadchodzi koszmar wszystkich kierowców, czyli długi weekend. Oznacza korki, ścisk i kupę nerwów, więc rząd postanowił przychylić nieba użytkownikom dróg. Dzięki tej decyzji pojadą za darmo autostradą, ale oczywiście jest haczyk.

W zeszłym roku wybrałem się na majowy długi weekend nad polskie morze. Było świetnie, ale postanowiłem wrócić autostradą A1. Zainstalowałem aplikację, przygotowałem się do szybkiego pokonania bramek, a tymczasem poczułem się okradziony. Utknąłem w ogromnym korku, przez co straciłem prawie dwie godziny, a wszystko dlatego, że ktoś wpadł na pomysł remontowania autostrady w długi weekend. Oczywiście zapłaciłem pełną cenę za przejazd, więc od tej pory trasa A1 kojarzy się mi się z wyzyskiem i drenażem portfela, ale dla rządu to doskonała marchewka wyborcza. Z jakiegoś powodu miłościwie nam panujący wychodzą z założenia, że Polacy tłumnie jadą nad Bałtyk i muszą mieć bezpłatny przejazd.
Pojedziesz za darmo autostradą w weekend. Musisz liczyć na korki
Najpierw przedstawiam wam wpis Ministerstwa Infrastruktury:
W wakacyjne weekendy oraz podczas długiego weekendu związanego z Bożym Ciałem na autostradzie A1 Gdańsk–Toruń będzie działał mechanizm usprawniający przejazd przez bramki. Ministerstwo w porozumieniu z koncesjonariuszem odcinka A1 Gdańsk-Toruń postanowiło ułatwić poruszanie się po autostradzie. Oczywiście zasady są zawiłe. Jeśli średni czas oczekiwania na pobór opłat na bramkach w Rusocinie, Nowej Wsi lub Nowe Marzy przekroczy 25 minut, możliwe będzie czasowe podniesienie szlabanów i odstąpienie od poboru opłat dla wszystkich kategorii pojazdów.
Idziemy dalej. Standardowo bramki będą mogły zostać otwarte na maksymalnie 30 minut. W szczególnych sytuacjach — do 45 minut. Po tym czasie bramki znów się zamkną i trzeba będzie zapłacić za przejazd. Pierwszy sprawdzian dla tego skomplikowanego systemu odbędzie się już w ten długi weekend. Mechanizm będzie stosowany: od 3 czerwca, godz. 16:00, do 7 czerwca, godz. 22:00 — w związku z Bożym Ciałem. Następnie będzie stosowany we wszystkie wakacyjne weekendy od 26 czerwca do 30 sierpnia.
To rozwiązanie ma poprawić płynność ruchu i ułatwić przejazd A1 w czasie największego natężenia. Jednak nadal nie rozumiem, dlaczego państwo wprowadza jakiś dziwny rodzaj rezygnacji z opłat i to w weekendy. Powinno być odwrotnie - to okres wzmożonego ruchu, więc warto pobierać te opłaty, dzięki czemu w budżecie będzie więcej pieniędzy. Kierowcy i tak jadą wydać tysiące, więc te kilkadziesiąt złotych nie zrobi im żadnej różnicy. Chyba że chodzi o elektorat, to wtedy wszystko jasne.



















