Nowe szybkie BMW oficjalnie. Dasz 5000 zł za każde 100 milisekund
BMW oficjalnie zaprezentowało M2 w wersji do tańca i do różańca. Sportowe coupe jest już dostępne w Polsce i wcale nie wymaga dużej dopłaty jak na to, co oferuje.

M2 Coupe to model dobrze znany wszystkim, którzy szukają sportowego i niedużego auta, a przy okazji dysponują już przyjemnym budżetem. Najnowsza generacja G87 w październiku skończy cztery lata, dlatego zdążyła przejść już mały lifting, a nawet doczekała się odmiany CS. Możliwość wybrania manualnej skrzyni biegów też nie była żadnym zaskoczeniem, ale brak napędu M xDrive już przeciwnie. Na szczęście teraz takie stwierdzenie to już przeszłość.









Nowe BMW M2 M xDrive Coupe to dwa auta w jednym
Pamiętacie jeszcze wpadkę BMW z końca lutego, gdy amerykański oddział marki omyłkowo zdradził nazwy nadchodzących modeli? Jednym z nich było właśnie M2 z napędem na cztery koła. Producent z Monachium oficjalnie zaprezentował tę wersję dopiero teraz, ale nie chciał się dłużej rozdrabniać i od razu wprowadził ją również na polski rynek.
Z zewnątrz BMW M2 M xDrive Coupe naturalnie wygląda tak jak zwykłe M2 bez napędu na cztery koła, ponieważ cała magia, za którą trzeba dopłacić odbywa się dużo głębiej i nie ogranicza się wyłącznie do lepszego prowadzenia. Inżynierowie pogrzebali jeszcze przy trzylitrowym sześciocylindrowym rzędowym silniku, który wykorzystuje teraz technologię BMW M Ignite zaczerpniętą z motorsportu. Polega ona na innym procesie spalania w komorze wstępnej, który zmniejsza zużycie paliwa w trakcie większego obciążenia i przy okazji pomaga spełnić normy Euro 7.
Nie ma co ukrywać jednak, że zebraliście się tutaj dla wieści o napędzie na cztery koła, który jest właśnie najważniejszym elementem tej układanki. W podstawowym trybie jazdy BMW M2 z M xDrive i tak charakteryzuje się przewagą tylnej osi. Aktywny mechanizm różnicowy M dba z kolei o rozdział momentu między tylne koła, poprawiając trakcję podczas przyspieszania i wyjścia z zakrętów. Jeśli nie cackacie się z gazem i tylne koła mają problem z przeniesieniem całej mocy na asfalt, do akcji wkroczy też przednia oś.
W zależności od sytuacji na drodze lub torze kierowca może ustawić działanie napędu M xDrive w menu M Setup, ale chyba i tak najbardziej ucieszy opcja 2WD z wyłączonym DSC, co oznacza, że 480 KM będzie przenoszone tylko na tylną oś i żaden kaganiec w postaci kontroli stabilności nie będzie wam przeszkadzać. Z kolei w trakcie zimy nie będziecie musieli z utęsknieniem czekać na początek wiosny, tylko od czasu do czasu wybierzecie się na przejażdżkę bez ryzyka zawału serca.







Doszedł nowy kolor
Przy okazji premiery wersji M xDrive producent wprowadził do palety kolorów M2 lakier specjalny BMW Individual Borusan Turkish Blue solid za 22 000 zł, ale można mieć go też w wariancie bez napędu na cztery koła, więc nie traktujcie go jako nic wyjątkowego. Oba te samochody różni od siebie jednak coś zupełnie innego, a mianowicie czas przyspieszenia do setki.
Decydując się na BMW M2 z napędem na tył, którego ceny startują w Polsce od 372 500 zł, auto przyspieszy do 100 km/h w równe 4 sekundy. Odmiana z M xDrive potrzebuje na to 3,7 sekundy, czyli o 0,3 sekundy mniej, ale jednocześnie kosztuje 387 500 zł – dokładnie 15 000 zł więcej. To w sumie 5000 zł za każdą zaoszczędzoną 0,1 sekundy, co brzmi abstrakcyjnie. Dla przyszłych właścicieli tego modelu dużo bardziej będzie liczyła się jednak możliwość bezpieczniejszego użytkowania przez większą liczbę dni w roku.

Dobrze to przemyślcie
Poza tym mało kto wyjedzie z salonu BMW modelem M2 bez żadnej opcji dodatkowej, więc w ostateczności można odmówić sobie kilku gadżetów i wyjdzie na to samo. Przykładowo, tapicerki z kolorami M to wydatek rzędu 1400 zł lub 8800 zł, a listwy z włókna węglowego zdobiące kabinę wyceniono na 5200 zł. Pakiet M Driver za 11 000 zł zwiększy prędkość maksymalną z 250 km/h do 285 km/h, ale za taką samą kwotę można mieć jeszcze Pakiet innowacji z adaptacyjnymi reflektorami i asystentem świateł drogowych, systemem nawigacji i otwierania bez wyjmowania kluczyka.
Jeśli zależy wam na jak najbardziej wyścigowym wrażeniu, Pakiet M Race Track za 62 700 zł da wam dach i listwy we wnętrzu z karbonu, kubełkowe fotele przednie i podniesie kaganiec do wcześniej wspomnianej prędkości. Jeśli odpowiednio się postaracie, za M2 M xDrive Coupe zapłacicie nawet 520 700 zł, czyli więcej niż za M3 i M4. Problem w tym, że ta dwójka wciąż dostępna jest z manualną skrzynią biegów, która z jakiegoś powodu zniknęła z konfiguratora M2, co może oznaczać jej koniec w tym modelu. W wersji na cztery koła i tak jej nie dostaniecie, ale nie ma co rozpaczać – coś za coś.
Więcej o marce BMW przeczytasz tutaj:



















