Chińska marka poddała się w Polsce. TikTok na pewno ją ożywi
Seres ma już markę Aito opartą na systemie Huaweia, ale szuka czegoś na drugą nóżkę. Tym razem do projektu zaprasza spółkę-matkę TikToka. Nowa marka, nowi udziałowcy i sztuczna inteligencja zamiast samodzielności.

Chińczycy mają taki zwyczaj, że jak coś nie wyszło, to się tego nie wyrzuca – przemalowuje się szyld i próbuje od nowa. Dokładnie to robi Seres, producent znany u nas głównie z tego, że nie poradził sobie na polskim rynku. 29 maja jego spółka zależna – wcześniej Chongqing Landian Technology – oficjalnie zmieniła nazwę na Chongqing Saidou Technology. Pod tym dość abstrakcyjnie brzmiącym szyldem ma powstać nowa marka samochodów.
Sama zmiana tabliczki na drzwiach nie byłaby warta artykułu, gdyby nie towarzystwo. Do spółki dołączył Volcano Engine, czyli chmurowo-AI-owe ramię ByteDance – tej samej firmy, która stoi za TikTokiem. Stąd zresztą wzięła się nazwa: „Sai” od Seresa, „Dou” najpewniej od Doubao, czyli modelu językowego ByteDance. Marketingowo brzmi to lepiej niż „spółka numer dwa po nieudanej spółce numer jeden”.
Skąd w ogóle pomysł na nowy początek? Landian wystartował w 2023 roku i celował w masowy segment z cenami w przedziale 100 000–150 000 juanów. Problem w tym, że – delikatnie mówiąc – wyniki uporczywie rozmijały się z oczekiwaniami. Innymi słowy: tania marka się nie sprzedawała, a Seres wolał skupić się na dochodowym Aito tworzonym z Huaweiem.

Podwójne dno
Operacja ma więc dwa dna. Pierwsze jest księgowe. W rundzie dokapitalizowania spółka pozyskała około 6,67 mld juanów (jakieś 984 mln dolarów), a Seres przy okazji oddał kontrolę. Jego udział spadł do mniej więcej 32,5 proc., a największym akcjonariuszem został rządowy fundusz z dystryktu Shapingba (około 34,5 proc.). Do gry wszedł też CATL – jego spółka zależna Wending objęła niespełna 10 proc. Efekt? Deficytowy biznes wypada z bilansu giełdowego Seresa. Czysto, elegancko, po księgowemu. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Chyba że koszty zrzucisz na kogoś innego.
Drugie dno jest technologiczne i to ono robi z tej historii coś więcej niż restrukturyzację. Aito jeździ na Huaweiu i jego systemie Qiankun. Nowa marka ma postawić na „mózg” od ByteDance: kokpit AI i duży model językowy. Według doniesień zaangażowanie Volcano Engine ma być głębsze niż w dotychczasowych modelach współpracy – wewnątrz ByteDance projekt nazywany jest roboczo „Project A”. Brzmi jak film akcji, chociaż w rzeczywistości bliżej mu do arkusza kalkulacyjnego.
Co istotne – i co łatwo przekręcić – ByteDance nie buduje samochodu i nie wchodzi w autonomiczną jazdę. Firma sama zastrzega, że zostaje przy chmurze i interakcji w kabinie. To nie jest „TikTok robi auto”, tylko „auto z TikTokowym asystentem w środku”. Różnica subtelna, ale dla działu prawnego ByteDance zapewne kluczowa.
Tym razem się uda?
Pierwszy model ma pojawić się jeszcze w tym roku. Zapowiada się crossover gdzieś między SUV-em a sedanem, w wersjach czysto elektrycznej i z range-extenderem, czyli z dodatkowym silnikiem spalinowym ładującym akumulator. Produkcja ruszy w fabryce Phoenix, którą Seres właśnie przezbraja. Marka ma celować w młodszego, „aktywnego” klienta i – co ważne – ma własny kanał sprzedaży nastawiony również na eksport. Tu warto przypomnieć, że Seres nie sprzedaje się u nas zbyt dzielnie, więc „również na rynki zagraniczne” to na razie kategoria pobożnych życzeń.

Ciekawostka: stawianie na asystenta AI jako wyróżnik bywa zwodnicze. Doubao od ByteDance siedzi już w ponad 140 modelach ponad 50 marek. Skoro ten sam mózg gada do kierowców w milionach aut konkurencji, trudno mówić o przewadze – to raczej standard niż wyróżnik. No chyba że ktoś marzył o aucie, które poleci mu rolkę na TikToku na podstawie tego, jak długo stoi w korku.
Seres zresztą nie pierwszy raz trzyma się Volcano Engine. Jesienią 2025 roku obie firmy ogłosiły współpracę przy robotyce i „inteligencji ucieleśnionej”. Auta to kolejny krok tej samej znajomości – z laboratorium do garażu.
Trzeba przyznać, że gdzie indziej Seresowi sprzedaż akurat idzie. W maju 2026 roku marka dostarczyła 33 476 elektryków i hybryd, a od stycznia do maja 145 108 sztuk – o 15,14 proc. więcej rok do roku. Tyle że to zasługa Aito, a więc tak naprawdę Huaweia. I właśnie dlatego Seres rozgląda się za drugą nogą – bo opieranie na jednej, i to w dodatku cudzej, jest wygodne tylko do czasu.
Pomysł na sub-markę nie jest zresztą oryginalny. W tym samym roku osobne marki szykują też Leapmotor i Xiaomi. W Chinach mnożenie marek to sport narodowy, a Seres właśnie dołączył do ligi.
Czy tym razem się uda? Samo Landian nie poległo z braku technologii – od początku miało przecież podzespoły Huaweia i BYD. Poległo dlatego, że nikt go specjalnie nie chciał. Doklejenie modelu językowego niczego tu nie gwarantuje. Ale brzmi nowocześnie, przyciąga kapitał państwowy i – co najważniejsze dla Seresa – pozwala wyprowadzić straty poza bilans. A że klient dostanie przy okazji gadającego asystenta? Cóż, w 2026 roku to już nie luksus, tylko obowiązek.



















