Nowy Mercedes Klasy C oficjalnie. To jeżdżący ekran z kierownicą
Mercedes-Benz zaprezentował zupełnie nową Klasę C z technologią EQ. Pod wieloma względami samochód już na starcie zawstydza konkurencyjne BMW i3.

Niemiecki producent nie narzeka na wyniki sprzedażowe spalinowej Klasy C, ale skoro ma szansę zarobić jeszcze więcej, postanowił zaryzykować. Właśnie dlatego zaprezentował jej zupełnie nowego odpowiednika z dopiskiem „z technologią EQ”, który może śmiało konkurować z ostatnio pokazanym BMW i3. Mocy i zasięgu z pewnością mu nie zabraknie, podobnie jak ekranów i świecidełek.









Zupełnie nowy Mercedes-Benz Klasy C z technologią EQ już jest
Najnowsza generacja spalinowej Klasy C określanej jako W206 zadebiutowała w 2021 roku. Samochód niedługo przejdzie lifting, jednak większość fanów marki bardziej niż na ten moment czekało na oficjalną premierę elektrycznego odpowiednika tego modelu – Klasy C z technologią EQ – która odbyła się właśnie dziś. Nie przedłużajmy i przejdźmy do sedna.
Zupełnie nowa elektryczna Klasa C mierzy 4883 mm długości, a jej rozstaw osi to 2962 mm. To wymiary o kolejno 13,2 cm i 9,7 cm dłuższe od spalinowego odpowiednika. Oczywiście konieczność zastosowania akumulatora wymusiła też inne poprowadzenie dachu, przez co samochód ma teraz 1503 mm wysokości, czyli jest o kilka centymetrów wyższy.
Wizualnie Klasa C z technologią EQ już na pierwszy rzut oka przywodzi na myśl elektryczne GLC. Teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego, bo zarówno sedan, jak i SUV reprezentują segmenty D, więc zwyczajnie są do siebie podobne. Z drugiej strony, niektórzy mogą stwierdzić, że producent poszedł na łatwiznę. Niezależnie od tego nowy Mercedes-Benz i tak będzie skutecznie obracać głowy na ulicy, głównie za sprawą podświetlanego logo, atrapy Iconic Grille z 1050 punktami i reflektorów LED z trójramiennymi gwiazdami.
Z tyłu samochód wyróżnia się dużą listwą świetlną, w której też łatwo doszukać się odniesień do logo marki. W zależności od upodobań klienci mogą zamówić elektryczną Klasę C ze zlicowanymi lub klasycznymi klamkami, co jest miłym gestem w kierunku kupujących, którzy nie chcą ryzykować ewentualnymi problemami z otwieraniem samochodu w zimowych warunkach.













To ekranoza, a nie chwilowe przeziębienie
Chciałbym napisać, że ogromne ekrany we wnętrzu to coś krótkotrwałego, ale niestety to po prostu znak naszych czasów. Właśnie dlatego Mercedes-Benz zastosował w zupełnie nowej Klasie C z technologią EQ wielki MBUX HYPERSCREEN mierzący 39,1 cala, co daje aż 99,3 cm. Wizualnie robi to spore wrażenie, ale nie zdziwią mnie też porównania do prywatnej sali kinowej na kołach. Szkoda, że popcornu nie ma w cenie… Na pocieszenie dodam, że alternatywnie klienci mogą zdecydować się na MBUX SUPERSCREEN składający się z trzech mniejszych wyświetlaczy w rozmiarach 10,3, 14 i 14 cali. Na pokładzie znajdziecie najnowsze oprogramowanie MB.OS i asystenta głosowego opartego na sztucznej inteligencji.
Mercedes-Benz chwali się, że elektryczna Klasa C jest drugim modelem, zaraz za GLC z technologią EQ, który ma certyfikat wegański i pozwala wybrać materiały na siedzeniach, podsufitce, drzwiach oraz podłodze, które nie są pochodzenia zwierzęcego. Standardem będzie natomiast skóra Softtorino, a fotele po raz pierwszy dostaną wzór Twisted Diamond. Klienci będą mieli z czego wybierać, a materiały można jeszcze połączyć z ozdobnymi listwami z drewna czy włókna węglowego.
Klasa C z technologią EQ ma też panoramiczny dach, ale opcjonalnie może być to SKY CONTROL, który daje możliwość regulacji ilości wpuszczanego przez niego światła. Największych fanów marki ucieszy jednak to, że za dopłatą na jego powierzchni znajdą się aż 162 podświetlane gwiazdy. Ktoś tu chyba chciał być jak Rolls-Royce? Bagażnik ma 470 litrów pojemności, a z przodu jest jeszcze 101-litrowy frunk. Dla porównania spalinowa Klasa C jako sedan oferuje tylko 455 litrów lub 315 litrów jako hybryda plug-in.





AMG powinno być jeszcze mocniejsze
Zupełnie nowy model został oparty na platformie MB.EA i korzysta z wydajnej architektury 800 V. W najmocniejszej wersji C 400 4MATIC, która jako pierwsza będzie dostępna na rynku, akumulator ma 94 kWh pojemności, zapewniając 762 km zasięgu według WLTP. Wypada to nieco gorzej niż w BMW i3 zdolnym do pokonania 900 km, jednak bardziej niż cyferki na papierze będą liczyły się rzeczywiste możliwości.
Maksymalna moc ładowania DC to 330 kW, co pozwala na naładowanie akumulatora od 10 do 80 proc. w 22 minuty. Już 10 minut ładowania może uzupełnić zasięg o 325 km. Ładowarka pokładowa ma 11 kW, ale jeśli dopłacicie, będzie to 22 kW. Co ważne, pompa ciepła będzie standardowym elementem wyposażenia. Dwa silniki elektryczne w odmianie C 400 4MATIC generują łącznie 489 KM i 800 Nm i przenoszą moc na cztery koła, pozwalając osiągnąć 100 km/h w 4 sekundy. Prędkość maksymalna to 210 km/h. W przyszłości pojawią się słabsze warianty z napędem na tył i wersje AMG, które prawdopodobnie osiągną 800 KM.
Trzeba przyznać, że nawet jeśli stylistyka nowego modelu nie wszystkim przypadnie do gustu, szanse na to, że jednak się spodoba i tak wydają się większe niż z BMW i3. Miejmy nadzieję, że w najbliższych latach do zabawy w tym segmencie dołączy Audi – wtedy będziemy mieli komplecik. Fajnie byłoby też zobaczyć wersję kombi. Ciekawe, czy Mercedes-Benz ma ją w planach.
Więcej o marce Mercedes-Benz przeczytasz tutaj:



















