Alpine A110 nigdzie się nie wybiera. Ale i tak was to nie ucieszy
Włodarze francuskiej marki uchylili rąbka tajemnicy na temat kolejnej generacji Alpine A110. Fani modelu mogą już zacząć gotować bigos na uspokojenie.

Alpine wróciło z motoryzacyjnych zaświatów w 2017 roku i przez długi czas miało w ofercie tylko jeden model – spalinowe A110, inspirowane rajdówką o tej samej nazwie z lat 60. i 70. W ciągu ostatniego roku portfolio marki wzbogaciło się o dwa elektryki – A290 oraz A390 – i to jest właśnie kierunek, w którym Francuzi chcą teraz zmierzać.
A to oznacza koniec A110 w wersji benzynowej
Przedstawiciele Alpine już wcześniej potwierdzili, że ostatni egzemplarz tego modelu wyjedzie z zakładu w Dieppe w czerwcu 2026 roku. W niedawnym wywiadzie dla tygodnika Autocar, CEO marki Philippe Krief zdradził więcej szczegółów na temat szykowanego następcy A110.
I od razu mamy złą wiadomość dla zagorzałych fanów tego sportowego coupe – wbrew dotychczasowym spekulacjom trzecia generacja Alpine A110 będzie dostępna tylko z napędem elektrycznym. Nowy model powstanie na platformie Alpine Performance Platform (APP), z której korzysta też szalone Renault 5 Turbo 3E. Oba auta ma zresztą sporo łączyć od strony technicznej.

Pierwsze w pełni elektryczne Alpine A110 otrzyma bowiem ten sam pakiet baterii o pojemności 70 kWh, a co więcej, pomimo tak dużego akumulatora, ma ważyć tylko ok. 1500 kg. Według przewidywań auto ma być w stanie przejechać z pełną prędkością trzy okrążenia toru Nurburgring na jednym ładowaniu, natomiast na zwykłej drodze jego zasięg ma przekraczać 480 km. Pożyjemy, zobaczymy.
Na początek w sprzedaży ma się pojawić bazowy, tylnonapędowy wariant z dwoma silnikami elektrycznymi umieszczonymi przy tylnej osi. Jego dokładne parametry nie są oczywiście jeszcze znane, ale przypuszczalnie powinien być mocniejszy od dotychczas topowej odmiany schodzącego modelu, czyli 345-konnego A110 R Ultime. W przyszłości niewykluczona jest też ekstremalna, czteronapędowa wersja wzorowa na wspomnianym R5 Turbo 3E.

Co jeszcze wiemy o nowym A110?
Sporym zaskoczeniem może być fakt, że w planach są aż cztery wersje nadwoziowe – dwumiejscowe coupe i kabriolet oraz ich czteromiejscowe, wydłużone odpowiedniki, które pomimo wcześniejszych pogłosek nie otrzymają jednak oznaczenia A310. Samo wnętrze nowego modelu z Dieppe również może być dużą niespodzianką.
Szef designu Alpine Antony Villain zapowiedział, że kokpit nowego A110 ma być skupiony na kierowcy i jak najmniej rozpraszający. W związku z tym znajdziemy w nim więcej fizycznych przycisków, a mniej cyfrowych, dotykowych elementów obsługi. Jeśli ta obietnica faktycznie się spełni, pozostanie tylko przyklasnąć.

No dobrze, ale ile to wszystko będzie kosztowało?
Tutaj nie mamy niestety dobrych informacji. Zgodnie z aktualnym konfiguratorem ceny spalinowego Alpine A110 w podstawowej specyfikacji startują od 301 900 zł. Śmiało można więc przyjąć, że nowy model tańszy nie będzie. Topowy, blisko spokrewniony z Renault 5 Turbo 3E może być spokojnie nawet dwa razy droższy.
Przeczytaj więcej o Alpine A110:







































