REKLAMA

Pomylił obwodnicę z deptakiem w Ciechocinku. Musiała interweniować policja

Jeśli myśleliście, że dzisiaj już nic was nie zaskoczy, widocznie nie słyszeliście jeszcze o 57-latku jadącym elektrycznym wózkiem inwalidzkim przez obwodnicę Jarosławia.

Pomylił obwodnicę z deptakiem w Ciechocinku. Musiała interweniować policja

Chyba każdy choć raz w życiu chciałby poczuć wolność, wiatr we włosach i trochę adrenaliny. Istnieje na to wiele sposób, na przykład przejażdżka nowym 1169-konnym AMG. Oczywiście podobne emocje można wywołać, mając mniejszy budżet. Wystarczy na przykład wjechać wózkiem elektrycznym na obwodnicę, choć osobiście nie radzę tego robić – a już na pewno nie w taki sposób.

Fot. Policja

Wjechał elektrycznym wózkiem inwalidzkim na obwodnicę

Policja poinformowała o zdarzeniu, do którego doszło we wtorek o godzinie 16:00 w mieście Jarosław w województwie podkarpackim. To właśnie wtedy pewien 57-latek z powiatu jarosławskiego poruszający się elektrycznym wózkiem inwalidzkim stwierdził, że dobrym pomysłem będzie wjechanie na obwodnicę miasta.

Może się zaskoczycie, ale największym problemem nie było to, że elektryczny wózek inwalidzki w ogóle znalazł się na obwodnicy, ponieważ nie była to ekspresówka, tylko DK94, więc przepisy nie zabraniały mu poruszania się tą drogą (nie było też znaku B-41 „zakaz ruchu pieszych”). Chodzi o fakt, że 57-latek śmigał niewłaściwą stroną jezdni.

Właśnie dlatego funkcjonariusze, którzy zajęli się zgłoszeniem, zaczęli eskortować mężczyznę do bezpiecznego miejsca poza odcinkiem o dużym natężeniu ruchu, gdzie pouczyli go, że poruszając się prawą stroną jezdni ograniczał sobie możliwość obserwowania nadjeżdżających pojazdów, co mogło zagrozić bezpieczeństwu jego i innych uczestników ruchu drogowego. Zazdroszczę tym, którzy mieli okazję widzieć to na własne oczy. Swoją drogą, na podstawie Map Google można stwierdzić, że do zdarzenia doszło na odcinku na wysokości ul. Kruhel Pełkiński – może akurat wtedy tamtędy przejeżdżaliście?

W tym miejscu naturalnie rodzi się pytanie, dlaczego mężczyzna wjechał na tak niebezpieczny odcinek drogi, jednak jeśli wcześniej nie wybrzmiało to jasno, powtórzę, że mógł to zrobić, więc zasadniczo nie powinno nas to interesować. Nie była to bowiem autostrada ani droga ekspresowa, którymi nie mogą poruszać się piesi, a tak się składa, że w świetle polskiego prawa osoby na elektrycznych wózkach inwalidzkich są traktowane tak samo jak oni.

Fot. Policja

Przepisy mówią jasno

Definiuje to art. 2 pkt 18 ustawy Prawo o ruchu drogowym, który mówi, że pieszy to osoba znajdująca się poza pojazdem na drodze i niewykonująca na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami. Za pieszego uważa się również (…), osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim. Żeby wszystko było jasne art. 2 pkt 48 wyjaśnia, że za pojęciem wózka inwalidzkiego kryją się pojazdy konstrukcyjnie przeznaczone do poruszania się osoby niepełnosprawnej, napędzane siłą mięśni lub za pomocą silnika, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do prędkości pieszego.

Idąc dalej, art. 11 ust. 1 tej samej ustawy wskazuje, że pieszy jest obowiązany korzystać z drogi dla pieszych lub drogi dla pieszych i rowerów, a w razie ich braku, z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi. Równie ważny jest ust. 2, ponieważ jasno mówi, że pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi – i właśnie to 57-latkowi powiedzieli policjanci.

Więcej podobnych sytuacji znajdziesz tutaj:

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-20T12:07:13+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T11:48:30+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T19:46:16+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T18:27:05+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T15:51:02+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T14:49:14+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T12:22:37+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T11:04:32+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T09:25:59+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T08:36:31+02:00