REKLAMA

Taki będzie następca Touarega. Volkswagen ma plan

Jeśli myśleliście, że historia Touarega zakończy się po 24 latach, jesteście w błędzie. Szef sprzedaży potwierdził, że Volkswagen myśli już nad jego następcą.

Taki będzie następca Touarega. Volkswagen ma plan
REKLAMA

Mogłoby się wydawać, że Volkswagen Touareg, SUV segmentu E produkowany od 2002 roku, jest dokładnie tym, czego oczekują klienci, ale zmiana strategii, elektryfikacja gamy i niska popularność ostatecznie doprowadziły do zakończenia produkcji tego modelu. Ważny pracownik potwierdził jednak, że marka z Wolfsburga pracuje nad jego powrotem w nieco innej formie.

REKLAMA

Volkswagen Touareg z dopiskiem „ID.”

Wszyscy wiemy, że to właśnie SUV-y rządzą w Europie, jednak nabywcy często kierują się zasadą „Albo grubo, albo wcale”, czyli jeśli już kupują model z takim nadwoziem, jest to tanie i małe auto albo drogie i wielkie, ale przynajmniej z prestiżowym logo. Volkswagen Touareg nie pasował do żadnej z tych grup, bo jednocześnie był dużym samochodem z niezłym wyposażeniem kosztującym naprawdę sporo, ale nie pokazywał tego tak skutecznie, jak Q7, X5, GLE i XC90.

Oczywiście znajdowali się klienci, którzy chcieli luksusu bez przesadnego rzucania się w oczy, ale ostatecznie utrzymanie spalinowego kolosa przy życiu okazało się dla Volkswagena nieopłacalne. Ostatnio na rynku pojawił się nawet specjalny Touareg Final Edition, który sugerował, że jest zwieńczeniem długiej historii tego modelu, ale wygląda na to, że producent nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Doniesienia o rzekomym wskrzeszeniu Touarega pojawiały się już w mediach, ale nowe światło na tę sprawę rzucił właśnie szef sprzedaży Volkswagena, Martin Sander, który w wypowiedziach cytowanych przez portal Autocar potwierdził, że producent chce wypełnić lukę, która powstanie po wycofaniu spalinowego Touarega jego elektrycznym odpowiednikiem.

Jeśli to prawda, musimy jeszcze trochę poczekać

Martin Sander powiedział bowiem, że priorytetem Volkswagena jest tworzenie samochodów, na które może pozwolić sobie szerokie grono konsumentów. Dodał też, że Touareg jest ważnym modelem, dlatego marka szuka odpowiedniej drogi dla jego nowej generacji, która umieściłaby elektrycznego odpowiednika SUV-a między segmentem masowym a premium. Szef sprzedaży twierdzi, że byłaby to dobra propozycja dla klientów, którzy chcą luksusu, ale nie chcą być kojarzeni ze stereotypami idącymi często za nabywcami marek premium.

Każdy jest inny, ale Martin Sander podsumował wypowiedź tym, że osoby kupujące Touarega to bogaci ludzie prowadzący firmy, która nie musi chwalić się bogactwem przez markę samochodu i „nie wypada im podjeżdżać do klientów czy na plac budowy autem pokroju Porsche Macana”.

Niestety aktualnie wiadomo tylko tyle i aż tyle. Biorąc pod uwagę, jaką drogę obrał Volkswagen ze spalinowym Polo i elektrycznym ID. Polo, całkiem prawdopodobne, że odpowiednik Touarega na prąd też nazywałby się ID. Touareg. Martin Sander potwierdził, że model ten wciąż będzie dużym SUV-em i wszystko wskazuje na to, że zostanie oparty na platformie SSP (Scalable Systems Platform). Nowy Touareg mógłby pojawić się na rynku dopiero po elektrycznym Golfie 9, co oznaczałoby dopiero koniec dekady. Miejmy nadzieję, że plany nie skończą się jedynie na zapowiedzi.

REKLAMA

Dowiedz się więcej o marce Volkswagen:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-07T14:11:52+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T11:55:57+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T17:08:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T15:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T14:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T11:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T11:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-05T19:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-05T15:13:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA