Te auta w 2026 r. skończą 30 lat. Niektóre były przełomowe, innych przełamać się nie da
W 2026 r. minie równo 30 lat od pojawienia się kilku ważnych modeli w historii motoryzacji. Gdy spojrzymy na listę aut z 1996 r., zobaczymy naprawdę ciekawe pozycje, które były ważne dla swoich producentów, historii motoryzacji lub - co najważniejsze - polskich klientów.

W roku 1996 urodziła się owca Dolly, czyli pierwsze sklonowane zwierze na świecie. W Polsce wystartowały także telefonie komórkowe Era i Plus, a także kanał telewizyjny Eurosport. Jednak i świat motoryzacji zobaczył kilka ważnych z różnych powodów modeli.
Pierwsze kombivany
Jako te najbardziej przełomowe wskazałbym francuską parę kombivanów - Citroena Berlingo i Peugeota Partnera. Kombivany to moim zdaniem jeden z najdoskonalszych typów nadwozi, łączący dość niewielkie nadwozie z niemal nieograniczoną praktycznością, a modele ówczesnego koncernu PSA były tego prekursorami i wyznaczyły wzorzec, do którego próbowali dążyć konkurenci. Auto na tyle udane, że Berlingo I generacji jest "klepane" w Argentynie do dziś.

Scenic, co był Megane
Już pewnie niewielu z was pamięta, że pierwsze Renault Scenic było oficjalnie jedynie wersją Megane i w katalogu widniało jako Renault Megane Scenic. Podobnie jak opisana wyżej para, Megane Scenic też współtworzyło nowy segment - powszechnie uważa się go za pierwszego kompaktowego vana, co było prawdopodobnie decydujące w kontekście przyznania mu tytułu samochodu roku 1997. Znowu, tak jak Partner/Berlingo, był to względnie nieduży samochód, o bardzo praktycznym wnętrzu, lecz było to auto nie do roboty, a do jeżdżenia z dzieciakami na wakacje.

W kolejnych wydaniach trend opierania się na Megane pozostał, lecz już po pierwszym liftingu pierwszej generacji porzucono ten człon z nazwy. Niestety, obecne Scenic E-Tech ma wiele wspólnego z udanymi vanami, będąc jedynie elektrycznym crossoverem - używane Sceniki wciąż pozostają chętnie wybieranymi autami rodzinnymi, lecz to właśnie crossovery będą podbierać dotychczasowych klientów na vany.
Skoda nowej ery
W 1990 r. zakończono produkcję prekambryjskiej, tylnosilnikowej Skody typ 742, czyli popularnej "stopiątki". Zaledwie pięć lat później pokazano Octavię - pierwszy model czeskiego producenta, niemal całkowicie stworzony przez grupę Volkswagen. Owszem, Niemcy maczali palce już przy pokazanej dwa lata wcześniej Felicii, jednak to "okta" była pierwszą Skodą, którą skonstruowano po przejęciu przez VAG.

Pierwsza generacja Octavii zdobyła ogromną popularność nie tylko w Czechach, ale i w całej Europie - także na zachodzie, gdzie wyrobiła Skodzie renomę producenta tanich, aczkolwiek przestronnych i solidnych aut. W Polsce pokochaliśmy ją przeogromnie, gdyż nie ma krzty przesady w stwierdzeniu, że to jeden z najpopularniejszych samochodów w XXI w. w naszym kraju. Mimo że najstarsze Octavie I skończą w tym roku 30 lat, to na portalach ogłoszeniowych jest ich zatrzęsienie, a i zdaniem wielu wciąż są dość bezpieczną propozycją do polecenia.
Król nielegalnych nocy
Pozostając w temacie grupy Volkswagen, należy wspomnieć o jeszcze jednym modelu kompaktowym. Audi A3 8L, czyli pierwszy niemiecki kompaktowy hatchback premium, także był na swój sposób przełomowy. W czasie swojej produkcji dostał to, co najlepsze - chociażby układ napędowy Quattro, czy wynoszony do rangi boskości VAG-owski silnik 1.8 T.

Podobnie jak Octavia, A3 zapisało się w sympatii polskich użytkowników, choć z nieco innych powodów - "skodovkę" pokochały rodziny i firmy za ogromny bagażnik i niskie ceny, a A3 8L trafił w gusta młodzieży z miast, miasteczek i wsi, gdzie został cenioną bazą do tuningu, tzw. upalania, a ze swoim logo także do zadawania szyku pod lokalnymi przybytkami kultury zwanymi remizami. Do dziś jest jednym z najpopularniejszych modeli na tzw. "illegal nightach" w miasteczkach niebędących siedzibą powiatu.
Ostatnie prawdziwe Volvo
Mówiliśmy głównie o autach, które były w czymś pierwsze - to teraz, na zakończenie, chwila dla auta, które było w czymś ostatnie. Volvo V70 I generacji, czyli w zasadzie duży lifting modelu 850, bywa przez najbardziej ortodoksyjnych miłośników szwedzkiej marki nazywane "ostatnim prawdziwym Volvo".

Fakt faktem, V70 było ostatnim wielkim, kanciastym kombi z blachy grubości pnia baobabu, idiotoodpornymi silnikami i z bagażnikiem, który mógłby pomieścić całą populację Bangladeszu. W tym środowisku trwają nawet spory, czy druga generacja także zasługuje na miano "prawdziwego Volvo". Moim zdaniem tak - podobnie zresztą jak i trzecia, bo wszystkie z nich to po prostu Volvo kombi, które jeszcze przez lata będą służyć swoim właścicielom.
Warto wspomnieć także o:
- Volkswagen Passat B5 - dla wielu symbol solidności koncernu VAG; niezłomny król polski powiatowej, szczególnie z magicznym emblematem TDI (nie znalazł się w głównej części, bo już za dużo byłoby tych Volkswagenów, a i z każdą generacją jest to samo);
- Fiat Palio - u nas tylko jako sedan Siena i kombi Palio Weekend, ale w Ameryce Łacińskiej prawdziwy hit następnych dwóch dekad;
- Hyundai Coupe - jeden z pierwszych koreańskich modeli, które zdobyły (pewną) popularność w Europie a także po prostu fajny, niedrogi samochód;
- Ford Ka - pierwsze, miejskie auto wykonane przez Forda, o prostej do zapamiętania nazwie, uroczym designie "edge" i ogromnych skłonnościach do romansowania z korozją;
- FSO Polonez Atu - jako pomnik spóźnienia, zacofania i może nawet bezsensowności polskiej motoryzacji w latach dziewięćdziesiątych.
Więcej o historii motoryzacji przeczytasz tutaj:







































