Janów Podlaski słynie z koni. Mogą być również te mechaniczne
Jeden lubi Zosię, a drugi Antosię. Dla jednych Janów Podlaski znany jest ze słynnej stadniny koni, dla drugich z najstarszej w Polsce stacji paliw. Dla mnie wybór jest oczywisty.

Lubię nieoczywiste zabytki techniki poukrywane w Polsce, aczkolwiek ten akurat w skali kraju jest dość znany. Mowa o znajdującej się przy Rynku w Janowie Podlaskiej stacji paliw, stojącej w tym miejscu od czasów przedwojennych. Dzisiaj funkcjonuje w tym miejscu obiekt sieci Orlen. Nie byłoby w tym nic szczególnie nadzwyczajnego, gdyby nie ustawione kilka kroków od współczesnej infrastruktury dwa zabytkowe dystrybutory pochodzące z lat 20. Co ważne, nie jest to po prostu artystyczna instalacja, lecz historyczne urządzenia pracujące niegdyś w tym miejscu.

Stacja paliw istnieje w tym miejscu od drugiej połowy lat 20. XX wieku
Większość źródeł wspomina o 1928 roku, chociaż nie są to informacje z całą pewnością potwierdzone. Niemniej, wszędzie jest mowa od “drugiej połowie lat 20.”, zatem rozstrzał w najgorszym razie będzie niewielki.
Mniej więcej z tego okresu pochodzi TA FOTOGRAFIA i jest to najstarszy dokument z uwiecznioną omawianą stacją paliw, na jaki natrafiłem.
W pierwotnej odsłonie obiekt składał się wyłącznie z jednego dystrybutora stojącego pod gołym niebem
Nie był to wszakże dystrybutor w dzisiejszym rozumieniu, a po prostu ręczna pompa, gdzie pracownik stacji ręcznie wiosłował, napełniając podstawione auto paliwem. Zasada działania takiej pompy nie różniła się zbytnio od ręcznych studni, pompujących wodę do wiaderka.
Jak to funkcjonowało w tym przypadku? Wewnątrz dystrybutora znajdowały się dwa 5-litrowe zbiorniki, które pracownik stacji napełniał podciśnieniowo. Paliwo z owych zbiorników następnie spływało grawitacyjnie za pośrednictwem węża prosto do samochodu. Zbiorniki były dwa, ponieważ kiedy z jednego paliwo przelewało się do samochodu, w tym czasie mozna było napełnić drugi, po czym z niego przekierować zawartość do tankującego auta. I tak aż do skutku, czyli do pełna.
Stacja paliw ewoluowała, wzbogacając się o drugie stanowisko i budynek usługowy
Po Wojnie opiekę nad miejscówką przejęła oczywiście powołana w 1944 roku Centrala Produktów Naftowych.
Nie trafiłem na żadne kolorowe zdjęcie z czasów powojennych, natomiast według źródeł, dystrybutory zostały pomalowane na żółto, zgodnie z obowiązującą w tamtej epoce identyfikacją wizualną CPN.
Ręczne pompy funkcjonowały aż do końca lat 70.
Co może wydać się trudne do uwierzenia, dawna infrastruktura była używana w najlepsze jeszcze wiele lat po Wojnie. Oczywiście, stare dystrybutory były na przestrzeni lat wymieniane i to nie tak, że przez kilkadziesiąt lat korzystano z dziewiczej infrastruktury. Niemniej, fakt ręcznego pompowania paliwa w zupełnie uczęszczanym miejscu przez kilka dekad pozostaje faktem.
Za oficjalną datę przejścia ręcznych dystrybutorów na emeryturę wskazuje się rok 1978, niemniej pojawiały się tu i ówdzie głosy, że używano ich jeszcze nawet w połowie lat 80. Na TYCH zdjęciach stacja w Janowie Podlaskim została uwieczniona na robocie jeszcze w 1977 roku.
Tak, czy inaczej, wydajność starych pomp nie nadążała za ewolucją motoryzacji i musiała w końcu ustąpić. Napełnienie dużego zbiornika paliwa zajmowało czasami nawet pół godziny, a ludzie tyle nie żyją, aby poświęcać tyle czasu na tankowanie.
Chociaż stacja paliw w Janowie Podlaskim jest najlepiej udokumentowana, nie ona jedyna była tak wyposażona w latach 70.
Niestety, nie dysponuję żadnymi konkretnymi zdjęciami lub materiałami prasowymi, które mogłyby to udowodnić, niemniej tu i ówdzie przewijały się wzmianki o takich obiektach. Jednym z nich była stacja paliw w Stoczku Łukowskim, gdzie też rzekomo jeszcze na początku lat 70. na wyposażeniu znajdowały się ręczne pomoy.
W większości takich przypadków była to jednak zapasowa infrastruktura, na wypadek awarii zasilania. Jak wiadomo, im coś jest prostsze, tym bardziej odporne na usterki. Samochód można było w najgorszym razie zatankować pompując paliwo ręcznie. Możliwe, że wzmianki o janowskich starych dystrybutorach będących w użyciu jeszcze w latach 80. spowodowane są ich pozostawieniem w takiej właśnie formie.
Stojące dzisiaj zabytkowe dystrybutory nie są oryginalne
Jak wcześniej wspomniałem, przez pół wieku użytkowania pompy w Janowie Podlaskim były przynajmniej kilka razy wymieniane i jest niemal pewne, że te aktualnie nie stały tutaj od początku. Są to jednak także konstrukcje przedwojenne produkcji Leszczyńskiej Fabryki Pomp o dokładnie takiej samej zasadzie działania, jak te oryginalne.
Ponadto, dystrybutory nie stoją także na swoich historycznych miejscach, zostały bowiem przesunięte na bok i ustawione obok siebie, tworząc coś w rodzaju muzeum. Ich pierwotne miejsce zajęła nowoczesna na tamte czasy maszynownia czechosłowackiej firmy Adast, znana z większości stacji paliw CPN na terenie kraju.


Co jednak najważniejsze w całej historii, historyczna infrastruktura nie została zdemontowana i wyrzucona na złom, a niemalże od razu wpisana do rejestru zabytków i pozostawiona dla potomności. Stacja przeszła kilka modernizacji, skansenu jest jednak nieustannie udostępniony dla zwiedzających.
Dystrybutory zdobi pierwsze logo CPN, obowiązujące od 1944 roku
Dzisiaj logo CPN wszyscy kojarzą z ponadczasowym projektem Ryszarda Bojara, niemniej nie od razu Berlin zburzono i znak ten wyglądał kiedyś znacznie mniej finezyjnie. Pierwszy symbol przedstawiał wpisane w okrąg, rozmieszczone po skosie litery C, P i N. Takie właśnie logotypy odtworzone są na janowskich dystrybutorach.







































