Rzadki Mercedes odwiedził warszawską Pragę. Czysta prędkość bez przedniej szyby
Ostatnio na warszawskiej Pradze pojawił się limitowany Mercedes-AMG. Internauci szybko dopatrzyli się kilku nieprawidłowości w aucie za 4 mln zł i wcale nie chodzi o brak przedniej szyby.

Jeśli byliście niedawno w Warszawie i kochacie nietuzinkową motoryzację, przy odrobinie szczęścia mogliście spotkać niezwykle rzadki samochód. Okazuje się, że plac Piłsudskiego nie był jedynym miejscem, gdzie ludzie łapali się za głowy po zobaczeniu Mercedesa-AMG PureSpeed za 4 mln zł. Auto jak gdyby nigdy nic stało zaparkowane na Pradze, ale nie tylko dzielnica zaskoczyła internautów.
Mercedes-AMG PureSpeed na Pradze
Pierwszy dzień wiosny dopiero za cztery dni, ale słoneczna aura już dawno zmotywowała kierowców do przewietrzenia swoich zabawek. Spotkanie rzadkiego samochodu w centrum Warszawy nie robi już na nikim wrażenia, ale obok limitowanego Mercedesa-AMG PureSpeed zaparkowanego na Pradze nie można przejść obojętnie.
Część z was pewnie nawet nie słyszała o tym samochodzie i szczerze mówiąc, wcale mnie to nie dziwi. W 2024 roku Mercedes-AMG zaprezentował bowiem pierwszy i aktualnie jedyny model limitowanej edycji kolekcjonerskiej Mythos. Jest nim właśnie PureSpeed, którego produkcję ograniczono do 250 egzemplarzy. Auto bazuje na seryjnym SL 63, czyli dwudrzwiowym kabriolecie kosztującym 1 mln zł, jednak pozbawiono je przedniej szyby i dachu, co razem z kilkoma mniejszymi zmianami stylistycznymi podnosi cenę PureSpeeda do aż 4 mln zł.
O bezpieczeństwo kierowcy w razie dachowania dba specjalny pałąk inspirowany systemem HALO, który od 2018 roku jest używany w bolidach Formuły 1. PureSpeed korzysta z czterolitrowego V8 o mocy 585 KM i przyspiesza do 100 km/h w 3,6 sekundy. Nawet nie chcę myśleć, jakie emocje odczuwa kierowca jadący bez przedniej szyby, zwłaszcza że prędkość maksymalna to 315 km/h. Lepiej nie otwierać ust – chyba że chcecie najeść się much.
Obecność Mercedesa-AMG PureSpeed na warszawskiej Pradze jest więc dużym zaskoczeniem. Co ciekawe, to niejedyny kąsek, bo na sąsiedniej ulicy stało też Lamborghini Urus, który – sądząc po tablicach rejestracyjnych – przyjechał tu razem z PureSpeedem. Na ulicach Starej Pragi taki duet wyglądałby jeszcze lepiej, ale fakt, że można było spotkać go na chodniku pośród zwykłych bloków i kamienic Nowej Pragi i tak dodaje niesamowitego uroku. No właśnie…
Kierowca chyba się nie boi
Oprócz pozytywnych komentarzy w sieci nie zabrakło osób, które oceniły sposób parkowania kierowcy. Zgodnie z art. 49 ust. 1 i 2 ustawy Prawy o ruchu drogowym zabrania się zatrzymania pojazdu w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania oraz w odległości mniejszej niż 10 metrów przed przejściem dla pieszych, które biegnie przez ul. Bródnowską, poprzecznie do ul. Szwedzkiej, na której stoi PureSpeed. Zdaniem internautów odległość do pasów jest zbyt mała, według Map Google to jakieś 5–7 metrów. Za takie wykroczenie grozi mandat karny w wysokości od 100 do 300 zł i 5 punktów karnych,
Kierowca widocznie musi mieć nerwy ze stali. Ile razy zdarza się, że przechodnie widząc źle zaparkowany samochód, zostawiają na nim pamiątki w postaci rys. Niektórzy zwrócili też uwagę na czasowe niemieckie tablice rejestracyjne, z których wynika, że PureSpeed może poruszać się po drogach jedynie w kwietniu i w maju, co w razie stłuczki lub wypadku mogłoby być różnie odebrane przez ubezpieczyciela. Widocznie skoro kogoś stać na takie auto, stać go również na idące za tym inne ewentualności.
Więcej o marce Mercedes-AMG przeczytasz tutaj:



















