Mercedes pokazał telewizor. Przypadkiem obudował go autem
Oddział AMG przygotowuje się do oficjalnej premiery drugiej generacji GT 4-drzwiowego Coupe. Właśnie uchylił rąbka tajemnicy i pokazał wnętrze nowego modelu.

Po tym, co Mercedes robi z wnętrzami swoich nowych modeli, w drugiej generacji AMG GT 4-drzwiowego Coupe można było spodziewać się dosłownie wszystkiego. Niektórzy zastanawiali się, czy producent wykorzysta rozwiązania z CLA lub GLC z technologią EQ pokazanych w zeszłym roku, ale już wiemy, że nie tędy droga. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliście.









Wnętrze nowego Mercedesa-AMG GT 4-drzwiowego Coupe pokazane
Poprzedni rok podzielił fanów marki. Po debiucie CLA i GLC z technologią EQ nikt nie miał wątpliwości, że są to ładne samochody. Wystarczyło jednak spojrzeć na wnętrze, by na twarzy pojawiło się zwątpienie. To przez płaską powierzchnię z ekranów ciągnącą się przez deskę rozdzielczą. Dla jednych była to rewolucja, a inni odebrali to jako cios w serce. Później wnętrze Klasy S udowodniło, że Mercedes wciąż wie, jak to się robi, ale kolejny długo wyczekiwany model pójdzie w jeszcze innym kierunku.
Mowa o Mercedesie-AMG GT 4-drzwiowym Coupe, który wkrótce zadebiutuje na rynku jako druga generacja tego modelu. Nim ten moment nadejdzie, producent postanowił pokazać wnętrze, które naprawdę zaskakuje. Gdy zobaczyłem je po raz pierwszy, pomyślałem: „Znów jeden wielki telewizor”, ale szybko zrozumiałem, jak bardzo się myliłem.
W nowym GT 4-drzwiowym Coupe Mercedes-AMG postawił bowiem na trzy ekrany, jednak nie jest to całkowicie płaska powierzchnia. Zegary mają 10,2 cala, a centralny tablet do obsługi multimediów ma 14 cali. Dostrzegam tu nawiązanie do poprzedniej generacji, gdzie wyświetlacz wskaźników i systemu informacyjno-rozrywkowego też skrywał się pod jedną taflą szkła. Tym razem producent skierował środkowy ekran w stronę kierowcy, tworząc załamanie.
Wbrew pozorom, ten mały zabieg powoduje, że we wnętrzu nie czuć aż takiej oczywistości i nudy, a przestrzeń kierowcy i pasażera, który też ma przed sobą 14-calowy ekran, jest wyraźnie oddzielona. Korzystają one z systemu operacyjnego MB.OS i są dotykowe, ale mogą być również sterowane za pomocą przycisków – a raczej gładzików – i głosu. Kierowca może wybrać z kilku motywów wyświetlacza, w skład których wchodzi choćby AMG Special i AMG Track Pace. Znajdzie się też coś bardziej tradycyjnego, czyli grafiki Classic.

Na tunelu środkowym znajdują się trzy pokrętła, które odpowiadają za pracę silników elektrycznych, prowadzenie i kontrolę trakcji. Za ich harmonijne działanie dba oprogramowanie AMG Race Engineer, które jest „centralnym układem nerwowym” GT 4-drzwiowego Coupe. Obok znalazły się dwa uchwyty na kubki, a przed nimi wygospodarowano miejsce na ładowarki indukcyjne.
Całkiem nieźle prezentuje się też wykończenie z przeszyciami na drzwiach i oświetlenie ambientowe. Mercedes-AMG twierdzi, że przednie fotele zostały opracowane na nowo, ale opcjonalnie można wybrać bardziej kubełkowe siedzenia AMG Performance, które wzmocnią wrażenie jazdy w już i tak niskiej, sportowej pozycji. Co ważne, z tyłu standardowo znajdzie się miejsce dla dwóch osób, a trzy siedzenia będą opcją dodatkową. Oby bez dopłaty.
Zapłacić będzie trzeba z kolei za nagłośnienie Burmester 3D i dach Sky Control, który sięga do tylnej szyby i może być przezroczysty lub matowy. Składa się on z osobnych segmentów, co pozwala na regulację ilości wpuszczanego światła. Zwróćcie uwagę na łączenie biegnące przez jego środek, bo dach składa się z dwóch osobnych części. Największą nowością są jednak podświetlane paski i logo AMG Affalterbach, które sprawiają trochę odpustowe wrażenie. Alternatywą jest lekki dach z włókna węglowego, który obniży środek ciężkości, ale pewnie będzie równie drogi.
Wnętrze nadchodzącego GT 4-drzwiowego Coupe może się podobać i jeśli z zewnątrz projekt będzie tak samo udany, łatwiej będzie mu osłodzić niesmak po braku spalinowego V8. Przynajmniej w kwestii mocy nie będzie na co narzekać, bo według wstępnych informacji topowa wersja ma mieć 1300 KM, a architektura 800 V i platforma AMG.EA odwdzięczą się przyzwoitym zasięgiem. Będzie drogo, ale i wyjątkowo. Poczekajmy jeszcze przez krótką chwilę, bo premiera jest tuż za rogiem.
Więcej o marce Mercedes-AMG przeczytasz tutaj:



















