To nie mandat, ale grzecznie płacisz. Parkingowy absurd w Polsce
Po otrzymaniu wezwania do zapłaty za naruszenie regulaminu prywatnego operatora parkingów kierowcy często myślą, że są na przegranej pozycji. Nie zawsze musi tak być.

Czasem wystarczy się zamyślić, by krótka wizyta w supermarkecie zmieniła się w koszmar. I nie mam na myśli tego, że gdy stoicie przy kasie, nagle przypomni wam się, że czegoś zapomnieliście. O problemy łatwo bowiem już na sklepowym parkingu, którego obsługą często zajmuje się wyspecjalizowane firmy. Zazwyczaj zaczynają się od braku biletu upoważniającego do parkowania w czasie zakupów.

Wyróbcie sobie prosty nawyk – zawsze pobierajcie bilet
Wjazd na parking, szybkie zakupy i wyjazd. Brzmi jak scenariusz marzeń, ale coraz częściej wygląda to zupełnie inaczej. W wielu miastach sklepowe, szpitalne czy biurowe parkingi znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli nie są darmowe, bo ich mieszkańcy mogli zostawiać tam swoje samochody, jeśli akurat nie mogli znaleźć miejsca pod blokiem.
Obiekty, do których należą parkingi, chcą, by były one przeznaczone wyłącznie dla ich klientów, więc zawierają umowy z operatorami, którzy zajmą się ich obsługą.Dla osób chcących zaparkować, by załatwić swoje sprawy, nie zmienia się nic, ponieważ zazwyczaj pierwsza godzina parkowania jest darmowa albo opłata jest symboliczna. Czyli odmówicie sobie batonika i wyjdziecie na zero. Koniecznie trzeba pamiętać jednak, by zawsze pobierać bilecik z automatu – nawet jeśli zamierzacie parkować tylko na 10 minut. Zajmie to kilka sekund, a zaoszczędzicie sobie ewentualnych problemów.
A te mogą pojawić się, gdy z jakiegoś powodu za szybą nie będzie ważnego biletu – zapomnicie go pobrać lub odłożyć na miejsce, przekroczycie czas albo naruszycie regulamin operatora. Wtedy musicie liczyć się z tym, że firma zajmująca się windykacją należności za nieopłacone parkowanie nałoży na was wezwanie do zapłaty, czyli roszczenie cywilne, którego opłata uszczupli wasze konto o kilkadziesiąt lub kilkaset złotych. Co ważne, często jest ono mylone z mandatem karnym, których wystawianiem zajmuje się policja lub straż miejska, więc to dwie inne rzeczy.
Operator parkingu nie zawsze jest na wygranej pozycji
Jedni twierdzą, że nie trzeba zaprzątać sobie głowy wezwaniami do zapłaty za parkowanie, a inni płacą je w ciemno, nawet jeśli nie musieliby tego robić, bo błąd nie leży po ich stronie. Niestety, zniechęcać do dochodzenia swoich racji może już skomplikowana procedura składania reklamacji – listownie lub przez formularz online. Co ciekawe, nieuczciwymi praktykami zainteresował się nawet UOKiK, który nałożył na APCOA karę w wysokości 822 850 zł. Powodem było naruszanie zbiorowych interesów konsumentów i utrudnianie im reklamacji.
Czasem mimo wszystko warto się jednak trochę przemęczyć, bo do udowodnienia przypadkowego braku bileciku za szybą pojazdu może wystarczyć chociażby przesłanie skanu paragonu za zakupy, który potwierdzi waszą obecność w sklepie. Jeśli natomiast boicie się, że będzie bezlitośne i skierują sprawę na drogę sądową, nie oznacza to od razu, że ją przegracie. Potwierdzają to choćby przykłady opisywane w mediach społecznościowych, gdzie kierowcy wygrywają takie sprawy. Zamiast więc przyjmować wezwanie w ciemno, warto dwa razy zastanowić się, czy rzeczywiście zawiniliście.
Więcej o APCOA przeczytasz tutaj:



















