REKLAMA

Jeździłem nową Kią K4 Kombi. Muszę podziękować Unii Europejskiej

Nowa Kia K4 Kombi przybyła z ziemi meksykańskiej do Polski z bardzo ważną misją. Sprawdziłem, jak jeździ następca Ceeda, którego miało nie być.

Kia K4 Kombi - bok
REKLAMA

Koreański koncern miał plan. W myśl unijnych regulacji włodarze marki podjęli decyzję, że kończą produkcję spalinowego Ceeda, inwestują ponad 100 mln euro w modernizację fabryki w słowackiej Żylinie i przestawiają się na montaż kompaktowego elektryka EV4.

W międzyczasie okazało się jednak, że z popytem na auta elektryczne nie jest tak różowo, a brukselscy urzędnicy złagodzili swoje stanowisko w kwestii limitów emisji spalin. Efektem tego, Kia zaczęła płacić wysoką cenę za zbyt szybkie przejście na elektromobilność.

Skutki braku Ceeda w gamie stały się aż nadto widoczne – w ubiegłym roku firma sprzedała w naszym kraju o 7,8 proc. mniej aut niż poprzednio, a po czterech miesiącach obecnego roku spadek względem tego samego okresu rok wcześniej wynosi już 11,1 proc. Rozwiązania problemu trzeba było szukać w Meksyku.

Kia K4 Kombi - przód

Tam właśnie powstaje kompaktowa Kia K4, która pierwotnie wcale nie miała trafić na nasz kontynent i pojawiła się u nas tylko za sprawą wspomnianej zmiany w przepisach UE. Pod koniec zeszłego roku na drogach zadebiutował hatchback, a od niedawna z salonów zaczęła wyjeżdżać także wersja kombi, którą przetestowałem podczas polskiej premiery tego modelu.

Kia K4 Kombi - tył

Dobre pierwsze wrażenie

Przedstawiciele marki wyraźnie podkreślają, że z racji swoich wymiarów nowa Kia K4 Kombi to auto pozycjonowane na pograniczu segmentów C i D. Mierzy dokładnie 469,5 cm długości, 185 cm szerokości i 143,5 cm wysokości oraz ma 272 cm rozstawu osi. Czyli nie tylko znacząco przerosła ostatniego Ceeda, ale i dorównuje Octavii Combi.

Kia K4 Kombi - bok

Kompaktowa Kia wyróżnia się efektownym designem, który jest spójny z resztą gamy, ale przy tym zachował własny charakter. Moim zdaniem kombi wygląda nawet atrakcyjniej niż hatchback, bo ma bardziej naturalne proporcje nadwozia – wydłużony tylny zwis optycznie lepiej współgra z długą, płaską maską (która tak przy okazji jest wyjątkowo ciężka, otwierając pokrywę silnika, można się zdziwić).

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Ciekawym zabiegiem stylistycznym jest też ukryta klamka tylnych drzwi (i wbrew temu, co nieraz się pisze o tym rozwiązaniu, nie stwierdziłem, żeby korzystanie z niej było jakkolwiek utrudnione). W efekcie Kia wygląda trochę jak jeden z moich ulubionych rodzajów nadwozia, czyli trzydrzwiowe kombi.

Kia K4 Kombi - klamka

W sam raz dla rodziny

Do K4 Kombi bez problemu powinny zapakować się cztery dorosłe osoby o wzroście 180-185 cm, bez konieczności pójścia na ustępstwa pod względem ilości miejsca na nogi czy zabieranego bagażu. Rodzina 2+2 tym bardziej powinna się tu odnaleźć.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Na dużym rozstawie osi korzystają przede wszystkim osoby podróżujące na tylnej kanapie. O ile bowiem przestronność z przodu kabiny jest porównywalna z Ceedem, o tyle z tyłu czuć kolosalną różnicę – oczywiście na korzyść K4, w dodatku nie tylko subiektywnie, ale i w wartościach bezwzględnych.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Kompaktową Kię można by nazwać „autem dla kierowcy”, ale niekoniecznie ze względu na zestrojenie układu jezdnego. Mam na myśli to, że jedynie fotel kierowcy (i to w najbogatszych konfiguracjach) posiada w pełni elektryczną regulację (nawet z funkcją pamięci), podczas gdy pasażer musi swoje siedzenie obsługiwać ręcznie.

Kia K4 Kombi - tylny podłokietnik

Niższe osoby mogą narzekać na brak regulacji środkowego podłokietnika – jest on rzeczywiście trochę cofnięty i jeśli ktoś siedzi bliżej kierownicy, może już nie sięgać do niego łokciem. Z kolei z tyłu niezbyt przyjemnym rozwiązaniem są plastikowe plecy przednich foteli. Miejsca i tak jest wystarczająco, więc nawet wysocy pasażerowie nie będą wbijać kolan w te twarde oparcia, bardziej chodzi o kwestie wizualno-estetyczne.

Kia K4 Kombi - siatka

Czepiać nie muszę się za to bagażnika, który ma od 604 l do maksymalnie 1439 l pojemności. Do tego oferuje spore, funkcjonalne schowki pod podłogą, tapicerowane burty, dwa haczyki na torby i gniazdo 12V.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Królestwo przycisków

Projekt deski rozdzielczej w Kii K4 jest dość eklektyczny i zdominowany przez raczej twarde materiały, ale ich spasowanie nie budzi zastrzeżeń. Nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy. Najważniejsze, że ergonomia pozostaje dobra, a dzięki dużym, fizycznym przyciskom obsługa jest bardzo przystępna i są tu nawet osobne klawisze do sterowania klimatyzacją.

Kia K4 Kombi - deska rozdzielcza

I bardzo dobrze, bo główny panel klimatyzacji to jak dla mnie najbardziej dyskusyjne rozwiązanie w tym aucie. Przybrał bowiem formę niewielkiego ekranu upchniętego w jednej obudowie między wyświetlaczem zegarów a dotykowym ekranem multimediów. Skutkuje to tym, że z perspektywy kierowcy częściowo zasłania go kierownica, natomiast dla pasażera jest trochę za daleko.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Sam system multimedialny nie różni się od tego, co możemy znaleźć w innych modelach Kii i czy Hyundaia. Menu jest więc wielowarstwowe, ale całkiem czytelne, ekran szybko reaguje, a łączność ze smartfonami odbywa się bezprzewodowo.

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Przedstawiciele handlowi będą niepocieszeni

W testowanym przeze mnie egzemplarzu pod maską pracowała najmocniejsza jednostka napędowa dostępna w tym modelu – benzynowe 1.6 T-GDI o mocy 180 KM i momencie obrotowym 265 Nm, sprzęgnięte z 7-biegową skrzynią DCT. Oprócz tego do wyboru są jeszcze bazowe 1.0 T-GDI (115 KM) z manualem oraz słabszy wariant 1.6 T-GDI (150 KM) z dwusprzęgłówką, a w późniejszym czasie ma dołączyć pełna hybryda 1.6 GDI HEV (ok. 154 KM).

Kia K4 Kombi - silnik

Zwykle jestem daleki od opinii, że blisko 200 KM w aucie kompaktowym to za mało, ale w tym przypadku z nieskrywanym zaskoczeniem muszę stwierdzić, że topowa wersja silnikowa w K4 Kombi nie należy do przesadnie dynamicznych. Nie chodzi nawet o samą moc, a sposób jej rozwijania i współpracę silnika z dwusprzęgłową przekładnią, co z kolei wynika pewnie z konieczności sprostania europejskim normom emisji spalin.

Kia K4 Kombi - skrzynia biegów

Nieco lepiej pod tym względem robi się po przełączeniu na tryb Sport. Wtedy również układ kierowniczy zaczyna pracować z odczuwalnie większym oporem, poprawiając wrażenia z jazdy na krętych drogach. Ale doznań rodem ze sportowego GTI próżno tu szukać.

Zużycie paliwa w Kii K4 Kombi 1.6 T-GDI 180 KM

Katalogowe spalanie dla K4 Kombi z najmocniejszym napędem to 6,7-7,1 l/100 km i wydaje się dość realne. Co prawda średnia z całego testu na dystansie prawie 900 km wyniosła 8,2 l/100 km według wskazań komputera, ale obejmowała niemal w całości jazdę autostradową i miejską, praktycznie bez udziału dróg lokalnych.

Kia K4 Kombi - tył

Zgodnie z pomiarami, które udało się po drodze zrobić (z dwiema rosłymi osobami na pokładzie i bagażami), przy 120 km/h opisywane auto potrzebowało ok. 6,5-7,0 l/100 km, a przy 140 km/h zużycie paliwa wzrastało do ok. 8,0 l/100 km. Gorzej było w korkach, gdzie spalanie oscylowało między 9,0-10,0 l/100 km.

Kia K4 Kombi - przód

Ile kosztuje Kia K4 Kombi?

Cennik K4 Kombi otwiera kwota 115 490 zł, w zamian za którą dostaniemy auto w wersji M z silnikiem 1.0 T-GDI 115 KM i ręczną skrzynią biegów. Standardowe wyposażenie zawiera m.in. 16-calowe felgi aluminiowe, dwustrefową klimatyzację, przednie i tylne czujniki parkowania, kamerę cofania, aktywny tempomat, przednie światła LED oraz trzy wyświetlacze (4-calowy kierowcy, 5,3-calowy klimatyzacji i 12,3-calowy multimedialny).

Kia K4 Kombi - felgi

Poziom wyżej jest wariant L (od 130 490 zł z 1.0 T-GDI 115 KM), który wprowadza seryjnie m.in. 17-calowe obręcze kół, skórzaną tapicerkę, elektrycznie regulowany fotel kierowcy, podgrzewane fotele przednie i kierownice, bezprzewodową ładowarkę do telefonu, monitorowanie martwego pola oraz 12,3-calowe cyfrowe zegary.

Kia K4 Kombi - felgi

Zwieńczeniem oferty jest odmiana GT-Line (od 160 490 zł z 1.6 T-GDI 150 KM i przekładnią DCT), która zapewnia m.in. 18-calowe felgi, pakiet stylistyczny GT-Line, łopatki do zmiany biegów, wentylowane fotele przednie, podgrzewane skrajne miejsca na tylnej kanapie, system kamer 360 stopni, wyświetlacz przezierny, nagłośnienie Harman Kardon i oświetlenie nastrojowe.

Kia K4 Kombi - audio

Egzemplarz, którym ja jeździłem (ten szary, jego wnętrze widzicie na zdjęciach), kosztował dokładnie 156 990 zł – to wersja L z pakietem Business Line (m.in. kamery 360, wyświetlacz HUD i lepsze audio), silnikiem 1.6 T-GDI 180 KM i skrzynią dwusprzęgłową oraz dopłatą za lakier. Względem GT-Line brakowało mu jedynie bardziej rozbudowanego asystenta jazdy i sportowej stylizacji.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Kia K4 Kombi wydaje się mieć wszelkie predyspozycje, żeby poprawić notowania koreańskiej marki na polskim rynku. Sprawdzi się zarówno w roli samochodu rodzinnego, jak i auta dla handlowca czy służb. Jeśli jednak ktoś dużo jeździ po mieście, to powinien poczekać na debiut hybrydy – testowana wersja benzynowa pali mimo wszystko trochę za dużo w takich warunkach.

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-29T08:31:09+02:00
Aktualizacja: 2026-05-28T20:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-28T19:35:34+02:00
Aktualizacja: 2026-05-28T11:55:25+02:00
Aktualizacja: 2026-05-28T10:52:54+02:00
Aktualizacja: 2026-05-28T10:03:12+02:00
Aktualizacja: 2026-05-27T17:51:19+02:00
Aktualizacja: 2026-05-27T16:11:04+02:00