REKLAMA

Duży SUV Skody przyłapany. Nawet nie starali się maskować

Skoda testuje Kodiaqa po liftingu na drogach publicznych. Czeski SUV segmentu D zyska sporo nowości, ale części auta producent nawet nie chciał zasłaniać.

Duży SUV Skody przyłapany. Nawet nie starali się maskować
REKLAMA

Miłośnicy dużych spalinowych SUV-ów mają powody do radości. Ostatnio dowiedzieli się, że Volvo XC60 oraz Porsche Cayenne nigdzie się nie wybierają i niedługo przejdą kolejne liftingi, a teraz przyszedł czas na Skodę Kodiaq drugiej generacji, która niebawem zostanie po raz pierwszy odświeżona. Samochód przyłapano podczas testów, a to, czego można się spodziewać, jest widoczne gołym okiem.

Tak wygląda Skoda Kodiaq po liftingu

W październiku tego roku miną trzy lata od debiutu Skody Kodiaq drugiej generacji. Samochód wciąż cieszy się dużą popularnością, zwłaszcza że jest dostępny zarówno w wersji pięcio-, jak i siedmioosobowej. W 2025 roku model ten był zresztą drugim najlepiej sprzedającym się autem czeskiej marki z wynikiem na poziomie 130 400 egzemplarzy (pierwsze miejsce zajęła Octavia – 190 300 sztuk). Producent wie jednak, że stanie w miejscu często nie przynosi nic dobrego, dlatego już szykuje lifting Kodiaqa.

Odświeżoną, choć jeszcze zakamuflowaną Skodę Kodiaq przyłapano w trakcie testów w Alpach. Maskująca okleina pojawiła się tylko z przodu i z tyłu samochodu, dlatego to właśnie tutaj można spodziewać się największych zmian.

W przedniej części Kodiaqa najłatwiej dostrzec poziome elementy, które zastąpią wcześniejszą strukturę plastra miodu. Również na dole widać, że nieco inaczej prezentuje się też krawędź zderzaka, która wydaje się bardziej masywna. Trudno stwierdzić jaki los czeka reflektory i boczne wloty – klienci z pewnością chcieliby poczuć powiew świeżości, nawet jeśli do stylistyki nowego Epiqa wciąż byłoby daleko i zostaną tylko delikatnie przemodelowane.

Tył jest chyba jeszcze większą zagadką, ale ilość kamuflażu dobrze mu wróży. Jak w Kodiaqu przed liftingiem, można spodziewać się listwy świetlnej łączącej reflektory, ale niewykluczone, że zmieni się motyw LED-ów, żeby nie było zbyt nudno. Całkiem prawdopodobne, że na liście opcji znajdą się nowe kolory nadwozia i wzory felg.

Jest jeszcze kilka kart do odsłonięcia

Na zdjęciach szpiegowskich uchwycono Skodę Kodiaq niemal z każdej możliwej strony, ale niestety nie widać na nich wnętrza odświeżonego SUV-a. Przez szybę widać jednak wystający wyświetlacz jak w obecnej wersji, na który nie narzucono materiału maskującego. Może się okazać, że zmiany ograniczą się do poprawy działania systemów multimedialnych, zastosowania nowych materiałów lub wzorów tapicerek.

Kodiaq jako SUV mierzący 4758 mm długości musi też mieć jak się odpychać, dlatego możliwe, że pod maską zagoszczą jeszcze mocniejsze silniki. Aktualnie ofertę otwiera 150-konne 1.5 TSI mHEV, ale można mieć również 204-konną hybrydę plug-in z akumulatorem o pojemności 19,7 kWh. Opcje wysokoprężne to 2.0 TDI o mocy 150 KM lub 193 KM, a jeśli chodzi o większe benzyny, 2.0 TSI jest dostępne z mocą 204 KM lub nawet 265 KM w Kodiaqu RS. Mówi się, że ten ostatni mógłby nawet przekroczyć granicę 300 KM, aby lepiej spełniać normy emisji spalin.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, odświeżona Skoda Kodiaq drugiej generacji trafi na rynek w 2027 roku. Trudno stwierdzić, jak lifting wpłynie na ceny, ale chyba delikatnej podwyżki lepiej się spodziewać. W końcu później będzie można co najwyżej miło się zaskoczyć, jeśli wcale nie okaże się aż tak odczuwalna.

Dowiedz się więcej o marce Skoda:

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-28T10:52:54+02:00
Aktualizacja: 2026-05-28T10:03:12+02:00
Aktualizacja: 2026-05-27T17:51:19+02:00
Aktualizacja: 2026-05-27T16:11:04+02:00
Aktualizacja: 2026-05-27T11:23:53+02:00
Aktualizacja: 2026-05-27T10:03:44+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T20:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T19:09:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T13:19:29+02:00