REKLAMA

Legenda powraca. Mercedes oficjalnie potwierdza

Jeśli myśleliście, że GT Black Series był ostatnim AMG z kultowym dopiskiem, byliście w błędzie. Prezes marki powiedział, że pokazanie nowego modelu to obowiązek. I chyba nawet wiemy, co to może być.

Legenda powraca. Mercedes oficjalnie potwierdza

Chyba nic nie wywołuje ciarek na ciele fana marki z Affalterbach tak skutecznie, jak modele Black Series. Ich historia zaczęła się w 2006 roku od SLK 55 AMG Black Series, jednak produkcja ostatniego przedstawiciela tej linii, Mercedesa-AMG GT Black Series, zakończyła się w 2022 roku. Minęło sporo czasu, ale mimo to na rynku wciąż nie pojawił się kolejny model łączący osiągi, aerodynamikę i wyścigowe DNA tak jak poprzednicy. Okazuje się jednak, że jeszcze nic nie jest stracone, a potwierdził to sam prezes AMG.

To nie koniec modeli Black Series

Kilka dni temu prezes Mercedes-AMG, Michael Schiebe, powiedział w rozmowie z evo coś, co fani marki chcieli usłyszeć od co najmniej czterech lat, czyli gdy fabrykę opuścił ostatni potwór z dopiskiem Black Series. Niektórzy myśleli, że przez rygorystyczne normy emisji spalin w Europie producent zwyczajnie zdecydował się po cichu zrezygnować z modeli Black Series, jednak nic bardziej mylnego.

Michael Schiebe otwarcie poinformował bowiem, że Mercedes-AMG wciąż potrzebuje w ofercie ekscytujących modeli nastawionych na najlepsze osiągi, tor i jazdę drogową. Dodał też, że linia Black Series będzie dostępna w przyszłości, ponieważ odniosła duży sukces, dlatego zaprezentowanie następnego – jej siódmego przedstawiciela – jest obowiązkiem firmy.

To oznacza, że fani i klienci marki mogą być spokojni, bo Mercedes-AMG wciąż chce pokazywać światu modele, które będą wyciskać ostatnie krople potu z kierowcy. W tym miejscu naturalnie rodzi się pytanie, jaki samochód otrzyma dopisek Black Series. Tak naprawdę kandydatów jest dwóch. Pierwszym z nich jest koncepcyjny AMG GT Track Sport zaprezentowany w lipcu ubiegłego roku. Bazuje on na drugiej generacji GT Coupe i wyróżnia się bardzo agresywną aerodynamiką. Teoretycznie może być to przyszła wyścigówka kategorii GT3, jednak z drugiej strony poprzedni GT Black Series też wyglądał jak żywcem ściągnięty z toru.

Jest jeszcze inna opcja

Drugi scenariusz, w którym nazwa Black Series mogłaby powrócić to debiut drugiego modelu z limitowanej serii Mythos. Mercedes-AMG zapowiedział już, że samochód bazuje na CLE Coupe, który w 2023 roku stał się alternatywą łączącą Klasę C Coupe oraz Klasę E Coupe. Do tej pory jego najmocniejszym wcieleniem było CLE 53 z trzylitrowym silnikiem o mocy 449 KM, ale wkrótce do oferty dołączy CLE 63 z czterolitrowym V8. CLE Mythos ma znaleźć się nawet ponad nim i generować nawet 650 KM. Wyróżnią go duży spojler, klatka bezpieczeństwa i szerokie wloty powietrza.

Zarówno w koncepcyjnym AMG GT Track Sport, jak i CLE Mythos można dostrzec wiele elementów świadczących o tym, że jeden z nich w przyszłości stanie się nowym Black Seriesem. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że dziś nie czytamy o Black Seriesie jako o rodzinie, która już nie powróci, lecz jako o piekielnym tworze, który pokaże konkurencji, że AMG nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa.

Więcej o marce Mercedes-AMG przeczytasz tutaj:

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-19T15:51:02+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T14:49:14+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T12:22:37+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T11:04:32+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T09:25:59+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T08:36:31+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T18:32:11+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T17:41:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T15:28:24+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T14:11:37+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T12:06:57+02:00