Nowy Volkswagen ma to w standardzie. Musisz tylko zapłacić, żeby korzystać
Jeśli planujecie zakup nowego Volkswagena ID. Polo, pamiętajcie, żeby zimą ciepło się ubierać. No chyba że konieczność wykupienia subskrypcji za podgrzewane fotele nie wydaje się wam dziwna.

Żyjemy w czasach subskrypcji i abonamentów, dlatego naginanie granicy między sensem a abstrakcją przez znane marki staje się coraz bardziej nagminne. Bo nie wiem jak wam, ale jakoś łatwiej zrozumieć mi wykupowanie tymczasowego dostępu do filmów i seriali niż do czegoś, co teoretycznie jest już w naszym posiadaniu, jak podgrzewane fotele w nowym Volkswagenie ID. Polo.
Volkswagen ID. Polo z subskrypcją na podgrzewane fotele
Wielu producentów wprowadza subskrypcje, które pozwalają klientom kupić dodatkowe funkcje i elementy wyposażenia nawet po wyjechaniu samochodem z salonu. Zresztą, chyba wszyscy słyszeli o kontrowersjach wywołanych chociażby przez BMW, które żądało opłaty za adaptacyjne zawieszenie albo Mercedesie przyspieszającym do setki trochę szybciej dopiero po dokonaniu płatności. Nawet Volkswagen spotkał się już z falą krytyki po tym, gdy umożliwił podniesienie mocy ID.3 o 27 KM za kilkaset funtów. Ale jak widać, negatywne opinie w niczym mu nie przeszkadzają.
Tym razem rozchodzi się bowiem o zupełnie nowego Volkswagena ID. Polo, elektrycznego odpowiednika spalinowego Polo, który zadebiutował w ubiegłym tygodniu. Wbrew pozorom, największym problemem niemieckiego hatchbacka segmentu B wcale nie jest jego napęd, tylko fakt, że producent zdecydował się na wprowadzenie w nim subskrypcji na… podgrzewane fotele.
Subskrypcja ma kosztować 18,50 euro miesięcznie, 95,90 euro rocznie albo 385 euro na cały czas, co daje kolejno 79 zł, 408 zł i 1640 zł. Klienci będą mogli zdecydować się też na Pakiet zimowy, w skład którego wejdzie jeszcze podgrzewana kierownica za łącznie 630 euro, czyli 2680 zł. Problem w tym, że mowa o funkcjach montowanych w fabryce już od samego początku.

Takie tłumaczenie nie przejdzie
Większość osób stwierdzi pewnie, że jeśli się nie chce, po prostu wystarczy nie kupować podgrzewanych foteli i problem z głowy, podobnie jak z subskrypcjami za platformy do oglądania filmów, bo nikt nigdzie nie każe tego robić. Problem w tym, że w przeciwieństwie do nich, siedzenia samochodu są rzeczą materialną, do której macie dostęp od momentu zakupu auta, a nie tylko elementem, który może – ale nie musi – być wyświetlany na ekranie telewizora. Nic więc dziwnego, że skoro już się za nie zapłaciło, naturalnie chciałoby się móc z nich korzystać od samego początku.
Znając życie ktoś zaraz powie, że taka subskrypcja ma więcej sensu, bo klient może przetestować ją przez krótki okres i zdecydować, czy jest przydatna albo że można wykupować ją jedynie co zimę, gdy będzie naprawdę potrzebna. Z drugiej strony, idąc takim tokiem rozumowania, może zmierzamy do momentu, w którym będziemy opłacać subskrypcje za otwieranie drzwi i uruchamianie silnika tylko w dni, kiedy używamy auta? Chodzi tylko o to, że skoro samochód dosłownie może oferować coś od samego początku, niech po prostu to robi.
Użytkownik w tweecie z doniesieniami dotyczącymi subskrypcji na podgrzewane fotele podaje kwoty w euro, więc nie wiadomo, czy w Polsce proces nabywca tej funkcji będzie wyglądał tak samo. Konfigurator ID. Polo nie jest jeszcze uruchomiony, a na stronie producenta można przeczytać jedynie, że podgrzewane fotele i kierownica będą dostępne opcjonalnie, a standardowo dopiero w wersji wyposażenia Style. W niedalekiej przyszłości okaże się, czy będzie można zakupić je tylko raz a dobrze, czy w formie abonamentu.
Dowiedz się więcej o marce Volkswagen:



















