REKLAMA

Volkswagen Tiguan też może być premium. Podatek winduje jego cenę do klasy wyższej

Volkswagen Tiguan to popularny model niemieckiej marki, cieszący się dobrą renomą w naszym kraju, ale też innych państwach Starego Kontynentu. Trudno mu jednak przyznać status auta premium - chyba że zajrzymy do cennika we Francji.

Volkswagen Tiguan też może być premium. Podatek winduje jego cenę do klasy wyższej
REKLAMA

Choć daleko mu do Dacii Bigster, to Volkswagena Tiguana trudno nazwać drogim autem. Według polskiego cennika, najtańsza odmiana 1.5 eTSI w wersji wyposażenia Life startuje od 166 390 zł. Co więcej, obecnie jest dostępny z rabatem w wysokości 20 tys. zł. Ale problem nie tyczy się naszego rynku, a Francji.

REKLAMA

Bajońska kwota podatku

Podstawowy Tiguan z silnikiem 1.5 eTSI kosztuje nad Loarą 40 900 euro, czyli 173 tys. zł. Trochę więcej niż w Polsce, ale akurat nie o to chodzi. Trzeba się przyjrzeć odmianie R-Line Exclusive, która jest dostępna jedynie w wersji 2.0 TDI z napędem 4Motion. Zgodnie z konfiguratorem kosztuje ona 66 300 euro, czyli 280 tys. zł.

To też jest więcej niż w Polsce (242 490 zł za podobną odmianę R-Line Plus), ale to dopiero początek. Trzeba zajrzeć do cennika, gdzie znajdziemy mały kruczek - kruczek ten nazywa się malus ecologique, czyli "podatek ekologiczny". Jest on zależny od emisji CO2 przez samochód i wówczas dołącza się do auta kartę podobną do tych, które mają sprzęty RTV AGD. Większość wersji Tiguana łapie się do bardziej ekologicznych stawek (klasy A-B), lecz 2.0 TDI 4Motion o mocy 193 KM emituje 172 g CO2/100 km i wpada do klasy E, czyli "ekstremalny truciciel". W wyniku wysokiej stawki do ceny 66 300 euro trzeba dopisać jeszcze kwotę 20 569 euro, czyli bagatela 87 tys. zł. Samego podatku.

Do tego dochodzi podatek za samochód liczony od jego wagi - w przypadku opisywanego Tiguana ma on wysokość 3125 euro. Odrobina matematyki i okazuje się, że omawiane auto kosztuje faktycznie 89 994 euro. W przeliczeniu wychodzi 380,5 tys. zł.

U nas możesz przebierać w Touaregach

Kiedy spojrzymy na polską ofertę Volkswagena, to nie ma co liczyć na podobnie drogiego Tiguana. Najdroższym modelem u delaerów jest 2.0 TDI 4Motion w wersji R-Line Plus z pełną listą opcji. Kosztuje on 280 780 zł.

Żeby poszukać podobnych cen, trzeba się zainteresować większym Touaregiem. Ten schodzący model jest dostępny u jednego z dealerów w wersji R-Line za 380 570 zł, czyli w zasadzie tyle samo, co francuski Tiguan. A chyba nie trzeba mówić, że więcej ofert będzie miało niższą cenę niż wyższą.

We Francji podatek ekologiczny jest obecnie jednym z najgłośniejszych tematów do rozmów o motoryzacji. Winduje on ceny nie tylko aut osobowych, ale i dostawczych, przez co Peugeot Traveller z dieslem może kosztować nawet 100 tys. euro. Zakup auta spalinowego może zwyczajnie przestać się opłacać, bo zawsze droższe auta elektryczne nagle mogą okazywać się tańsze. Powinniśmy się cieszyć, że u nas niczego takiego nie wprowadzono - i liczyć, żeby nikt nie wpadł na taki pomysł.

REKLAMA

Więcej o Volkswagenach znajdziesz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-21T19:02:02+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T18:43:09+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T17:09:30+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T16:25:43+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T14:58:35+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T12:05:33+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T09:21:03+02:00
Aktualizacja: 2026-04-20T20:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-20T19:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-20T17:33:28+02:00
Aktualizacja: 2026-04-20T15:32:55+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA