REKLAMA

Dobry Polak nie przepuszcza okazji. Pędź po te modele, póki jeszcze są

Pachnące nowością auta, które za chwilę... całkowicie znikną z rynku. Jeśli ktoś nie goni za nowościami, to może być dobry moment, żeby zapolować na to, czego producenci samochodów nie chcą już produkować.

Dobry Polak nie przepuszcza okazji. Pędź po te modele, póki jeszcze są
REKLAMA

I przy okazji - oszczędzić oczywiście sporo gotówki.

REKLAMA

Czy warto kupić auto, które zaraz zniknie z rynku?

Przeważnie - jak najbardziej. Nie dość, że klienci nie rzucają się na nie tłumnie, pędząc raczej za absolutnymi nowościami, to jeszcze mamy w większości do czynienia z konstrukcjami, które swoje już udowodniły i sprawdziły się przez lata. 

Owszem, istnieje spora szansa, że technicznie i technologicznie będzie to auto, które nie jest najświeższe. Z drugiej strony - to właściwie w niczym nie przeszkadza, chociażby ze względu na to, że korzystając z wyprzedaży takich samochodów-zombie, możemy sobie często pozwolić na wyższą wersję wyposażenia.

To co ma dla nas rynek?

Najmniejszy SUV od Audi wypada z oferty - zresztą nic dziwnego, bo zapotrzebowanie na niego było raczej umiarkowane. Z drugiej strony - SUV/crossover, znaczek Audi i części VAG brzmią jak coś, co jednak może się spodobać klientom. O ile oczywiście będzie taniej.

Jak wygląda sytuacja w praktyce? Według oficjalnej strony Audi z egzemplarzami gotowymi do odbioru, ten nieprodukowany model dostępny jest jeszcze w Polsce w 44 sztukach. Rabaty są przy tym całkiem srogie, bo najtańszy egzemplarz kosztuje 130 105 zł - a "powinien" 171 190 zł.

 class="wp-image-689280"

Nie ma co przy tym liczyć, że takie najtańsze Q2 rozpieści nas napędem czy wyposażeniem. Pod maską będzie radośnie pracować benzynowe 1.5 o mocy 150 KM, łączone - co liczymy na plus - z automatyczną, 7-stopniową przekładnią. 8,6 s do setki raczej wstydu nie przyniesie, a napęd na jedną oś też pewnie można jakoś przewrotnie zaliczyć do zalet.

Wyposażenie standardowe obejmuje podłokietnik z przodu (wow), fotel pasażera z regulacją wysokości, cyfrowe zegary, przednią szybę ze szkła dźwiękochłonnego, LED-owe reflektory, kierownicę obszytą skórą, a do tego bonusowo dostaniemy m.in. regulację podparcia odcinka lędźwiowego, podgrzewanie przednich foteli, pakiet parkingowy, klimatyzację dwustrefową i 17-calowe felgi.

Nie jest źle - tym bardziej, że trudno nam będzie napisać, że "można było trochę dołożyć i mieć Q3". Większy model startuje bowiem - promocyjnie - od 185 712 zł.

Audi A1

Nie szukajcie, nic już nie ma.

seat ateca 1.5 tsi

SUV Seata dzielnie próbował walczyć z Dacią i Chińczykami, ale najwyraźniej i na niego przyszedł już czas.

Tyle dobrze, że egzemplarzy Ateki dalej jest sporo. Oficjalna strona Seata podaje, że w Polsce jest jeszcze 181 nowych sztuk tego modelu, w tym i takie, za które zapłacimy mniej niż 100 tys. zł.

Co oferuje tak tania Ateca? W sumie to niezbyt wiele - poza rozmiarem auta. Jest litrowy silnik benzynowy o mocy 115 KM, jest 6-biegowa (hurra) przekładnia manualna, czujniki parkowania z tyłu, elektryczne otwieranie klapy bagażnika, a z pakietami dla tej wersji - automatyczna klimatyzacja dwustrefowa i tempomat (w standardzie brak).

Trudno przy tym uznać ofertę ze strony Seata za jakąś szalenie atrakcyjną w kwestii rabatów, bo 96 900 zł to katalogowa cena przy płatności gotówką. O dziwo Otomoto też nie pokazuje niższych cen - również i tutaj zobaczymy minimum okolice 97 tys. zł.

Czyli wychodzi na to, że rabat z katalogu to maksimum, którym Seat chce się pochwalić publicznie. Wciąż dobra cena i dobre auto.

Ford Focus

Chyba obecnie jedna z lepszych ofert na rynku "niedługo tego nie będzie". Za nieco poniżej 100 tys. zł możemy dostać spore, nieźle wyposażone kombi, pachnące jeszcze salonową nowością. Jeśli dołożymy 10 tys. zł, możemy już szukać auta ze 155-konnym silnikiem, automatyczną przekładnią i np. niby-terenową stylizacją.

Niestety - jest jeden haczyk. Tych aut jest stosunkowo mało, bo około 60 egzemplarzy i też dość szybko znikają. Nie napiszę wprost, żebyście kupili Forda, ale jeśli ktoś po prostu szuka kompaktowego kombi i to z rabatem przekraczającym 30 tys. zł - to to jest dobry moment, żeby na te ostatki Focusa zerknąć.

Jeep Renegade

Raczej jako ciekawostka, jeśli ktoś naprawdę niesamowicie mocno pragnąłby najmniejszego Jeepa. Produkcja zakończona już dawno, a w Polsce nadal stoją jeszcze dwa egzemplarze.

Rabaty na nie są spore, ale jakoś trudno chyba założyć, że ktoś wyda takie pieniądze na malutkiego Jeepa. Tym bardziej, że pewnie sporo osób pamięta jeszcze, ile to auto kosztowało kilka lat temu.

Volkswagen Touran

"Ostatni taki" i następcy nie będzie. Touran i tak straszliwie długo uchował się w gamie i dobra wiadomość dla jego fanów - jeszcze długo będzie można go kupić, choć już bez konfiguracji. W tej chwili strona Volkswagena podaje, że na sprzedaż jest... 170 gotowych Touranów, więc jest w czym wybierać.

REKLAMA

Problem? To jest względnie drogie auto. Najtańszy egzemplarz kosztuje 168 660 zł i mówimy tu o wersji z 1.5 TSI oraz manualną przekładnią. Wyposażenie jest wprawdzie całkiem przyjemne, obejmując nawet masaż w fotelu kierowcy, ale i tak pewnie trudno będzie to sprzedać.

Co może okazać się miłą informacją, jeśli ktoś za jakiś czas wpadnie na pomysł "ależ bym sobie kupił takiego Tourana, ale takiego całkiem nowego". No i proszę - pewnie jeszcze będzie czekał.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-03T19:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-03T14:23:47+02:00
Aktualizacja: 2026-05-03T09:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-03T07:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-03T07:29:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-02T16:21:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-02T10:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-01T17:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-01T13:33:47+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA