Przez lata ogromną popularnością w naszym kraju cieszyły się małe samochody. Modele takie jak Ford Fiesta, Fiat Punto, czy Peugeoty z serii 200 wydają nam się dobrze znane - lecz nie wszystkie wersje były u nas oferowane. A są one warte uwagi.

Dzisiaj segment B ma się coraz gorzej. Wiele znanych nam modeli zostaje crossoverami (albo i SUV-ami), jest jedynie efektem inżynierii znaczkowej, albo i w ogóle znika z rynku. Kiedy jednak ten segment święcił triumfy, to klienci bardzo chętnie sięgali zarówno po hatchbacki, jak i sedany, albo kombi. Jednak jako modele międzynarodowe, często otrzymywały one różne wersje, które na polskim rynku były zupełnie nieznane.
Nissan Micra to nie tylko hatchback
Zacznijmy na spokojnie - od sedana i kombi. Wiele aut miało takie wersje, zatem to teoretycznie nic ciekawego. Jednak nie w przypadku Nissan Micry K11, którego my znamy jako hatchbacka, a niektórzy może pamiętają, że miał też wersję cabrio.

W Japonii mały Nissan był znany jako Nissan March. W generacji K11 było dostępnych wiele odmian o stylistyce retro, czy też odmiany sedan i kombi - te dwa ostatnie były oferowane pod nazwami Cubic i Box. Cubic był oferowany także jako po prostu Micra Sedan - niestety, nie było to w Europie, a na Tajwanie.
Opel Corsa co zapomniał dachu na antypodach
W przypadku Opla Corsy B również można wspomnieć o odmianach sedan i kombi - te bowiem nie były oficjalnie sprzedawane w Polsce. Jednak dostarczano je z Brazylii na niektóre rynki Europy (m.in. do Włoch), przez co pewna ilość trafiło do naszego kraju drogą importu prywatnego.
Jest jednak odmiana Corsy, która była endemiczna dla innego, bardzo dalekiego rynku - Australii.

W zakładach Opla w hiszpańskiej Saragossie powstawały odmiany Corsy na różne rynki - zarówno Ople, Vauxhalle, ale i Holdeny Barina na potrzeby rynku australijskiego. W krainie kangurów dostępna była odmiana, o której my mogliśmy jedynie pomarzyć - cabrio. Oprócz Holdena, powstawała ponoć niewielka seria, która dostała znaczki Vauxhalla i plakietki Corsa, po czym popłynęła do Wielkiej Brytanii. Niestety, nasza kontynentalna Corsa ze znaczkiem Opla nigdy nie dostała wersji bez dachu.
Fiesta jak F150
Oprócz australijskiego cabrio, dziwną odmianą corsy był brazylijski Chevrolet Chevy (naprawdę tak się nazywał) z nadwoziem pickup. Ogólnie w Brazylii uwielbiają małe pickupy, i poza Chevroletem swoim autem tego typu mógł się pochwalić także m.in. Ford.

Nazwa "Ford Courier" powinna się kojarzyć głównie nieco starszym czytelnikom - niegdysiejszy mały dostawczak sprzed ery kombivanów, powstały na bazie Fiesty, nosił właśnie taką nazwę. Jednak Brazylijczycy mogli od 1998 r. zakupić także odmianę, na jakiej Ford powinien znać się najlepiej, czyli pickup. Musiała im się bardzo spodobać, gdyż "klepano" ją aż do 2013 r. - 11 lat po wycofaniu Fiesty Mk4 z Europy. Dwa lata wcześniej wycofano z produkcji jego bliźniaka z RPA o nazwie Bantam.
Grande Punto na terenowo
Zanim crossovery zaczęły na poważnie podbijać rynek, producenci często kombinowali z odmianami bardziej uterenowionymi zwykłych modeli - zwiększasz prześwit, dokładasz plastikowe nakładki na zderzaki, zwiększasz cenę o 30 proc. i gotowe. Mało znanym przykładem takiego eksperymentu był Fiat Grande Punto.

Jego wersja pseudoterenowa nosiła nazwę Avventura i była dostępna na tylko jednym rynku - w Indiach, gdzie był również produkowany. Powstała w 2014 r. na bazie Grande Punto (wtedy już po prostu Punto) jako oferta bardziej "lifestyle'owa", a jednocześnie z myślą o jakości indyjskich dróg. Niestety, pomysł ten nie za bardzo się sprawdził - jego produkcję zakończono już w 2018 r. Jako ciekawostkę można dodać, że Fiat Avventura miał także swoją wersję Abarth z silnikiem 1.4 T-jet o mocy 140 KM, czyli podobnym, co w europejskim "punciaku".
Z segmentu A w minivana
Teraz zejdźmy o półeczkę niżej - do auta zaliczanego do tych najmniejszych. W 2005 r. Volkswagen postanowił sprowadzić z Brazylii do Europy model Fox, który miałby wypełnić lukę po wycofanym Lupo. Generalnie wyszło mocno tak sobie, ale to akurat nieważne.

Ważne, że Fox miał w Ameryce Łacińskiej swojego większego brata - w Brazylii nosił on nazwę SpaceFox, w Argentynie Suran, w Meksyku SportVan. Dostał też swoją szansę w Algierii, gdzie nazwano go Fox Plus.
Kształ nadwozia jest dość nietypowy - trudno go jednoznacznie przyporządkować do segmentu vanów, czy miejskich kombi. Klientom jednak się spodobał, gdyż produkowano go bardzo długo. Podczas gdy Europa pożegnała się ze zwykłym, trzydrzwiowym hatchbackiem w 2011 r., to SpaceFox zjeżdżał z taśm w Brazylii do 2019 r.
Więcej motoryzacyjnych ciekawostek znajdziesz tutaj:



















