84 sprzedane Accordy to trochę żart. Chińczycy nie okazali litości
Po ponad dwudziestu latach obecności Honda ogłosiła wyjście z koreańskiego rynku samochodowego do końca 2026 roku. Oficjalny powód: „zmiana otoczenia rynkowego”. Nieoficjalny: zaledwie 84 sprzedane auta w marcu.

Honda oficjalnie tłumaczy decyzję „zmianami na globalnym i południowokoreańskim rynku motoryzacyjnym” oraz koniecznością „skoncentrowania zasobów korporacyjnych na długoterminowej konkurencyjności”. W praktyce: cyfry mówią same za siebie. Sprzedaż motocykli zostaje – auta odchodzą.
Dwie dekady i wynik godny osiedlowego salonu
Honda wjechała na koreański rynek samochodowy w 2004 roku. Przez dwie dekady próbowała sprzedawać tam swoje flagowe modele – głównie Accorda i CR-V – z mizernym skutkiem.
Jak podała agencja Reuters, w całym 2025 roku marka sprzedała w całej Korei Południowej mniej niż 2000 aut. W marcu 2026 roku, według danych tamtejszego stowarzyszenia importerów KAIDA, zarejestrowano dokładnie 84 samochody tej marki. Dla porównania: w tym samym miesiącu w samych tylko Stanach Zjednoczonych sprzedano 13 612 sztuk Accorda.

Dla właścicieli koreańskich Hond firma obiecuje kontynuację obsługi posprzedażowej – części, serwis i gwarancje pozostają dostępne. To standardowa procedura przy tego rodzaju wyjściach, choć w kraju, gdzie niejapońskie marki są wyraźnie popularniejsze od japońskich, trudno byłoby spodziewać się tłumu zrozpaczonych właścicieli Civiców.
Korea Południowa: rynek, który nie wybacza
Korea to jeden z najtrudniejszych rynków motoryzacyjnych na świecie dla zagranicznych marek – a w szczególności dla japońskich. Hyundai i Kia razem kontrolują zdecydowaną większość lokalnej sprzedaży, a konsumenci od dawna priorytetyzują produkty własnych producentów. Na to nakłada się historia: w 2019 roku, po eskalacji sporu handlowego między Tokio a Seulem, wybuchł masowy bojkot japońskich produktów. W rezultacie sprzedaż japońskich aut spadła o ponad 40 procent.
Honda nie będzie pierwszą japońską marką, która odpuszcza tamtejszy rynek. Nissan i Infiniti wycofały się z Korei pod koniec 2020 roku – również po 16 latach obecności. I tym razem powodem była sprzedaż na poziomie, który przestał mieć ekonomiczne uzasadnienie. Honda wytrzymała dłużej, ale efekt końcowy jest ten sam.
Co ciekawe, antyjapońskie nastroje konsumenckie oficjalnie opadły już kilka lat temu – sprzedaż Toyoty i Lexusa w Korei w 2023 roku odbiła w górę, a młodsze pokolenia konsumentów, według koreańskich analityków, traktują kwestie polityczne jako oddzielne od decyzji zakupowych. Honda po prostu miała zbyt mało w ofercie, by to wykorzystać.
Kto zyska na wyjściu Hondy?
Trudno przy takich liczbach mówić o wielkich zyskach, ale niewątpliwie ma to znaczenie prestiżowe i wizerunkowe. Gdyby ktoś trzy lata temu powiedział, że największym beneficjentem kurczenia się japońskiej obecności w Korei będzie chińska marka – zostałby wyproszony z sali. Tymczasem BYD weszło na koreański rynek w styczniu 2025 roku i na przestrzeni pierwszego roku sprzedało 6107 pojazdów. W samym marcu 2026 były to 1664 sztuki, co dało Chińczykom czwarte miejsce wśród importerów – za Teslą, BMW i Mercedesem.

Przewaga BYD jest prosta do wytłumaczenia: cena. Ich flagowy Atto 3 jest wyceniony na około 33 miliony wonów przed dopłatami – mniej więcej 7 milionów tańszy od porównywalnego Hyundaia Kona Electric. Po odliczeniu subsydium państwowego finalny koszt zakupu spada jeszcze niżej. Honda Accord w Korei nie miała odpowiedzi na taki argument.
BYD nie jest zresztą jedynym nowym przybyszem z Chin. Kolejni producenci również szykują się do debiutu w Korei. W pierwszym kwartale 2026 roku rejestracje elektryków wyprodukowanych w Chinach wzrosły tam o ponad 280 procent rok do roku. W kontekście tych liczb wyjście Hondy przestaje wyglądać jak historia jednej marki, a zaczyna wyglądać jak fragment większej układanki.
Co dalej z klientami Hondy w Korei?
W porównaniu z Nissanem, który w 2020 roku zobowiązał się do obsługi posprzedażowej na 8 lat, Honda nie podała konkretnego horyzontu czasowego dla wsparcia – obiecano jedynie części, serwis i realizację gwarancji. Nabywcy Accordów i CR-V z koreańskich salonów mogą spać spokojnie, przynajmniej na razie.
Motocykle Hondy na koreańskim rynku zostają. Co w pewnym sensie jest puentą samą w sobie: w kraju, gdzie japońskie auta nie mogą się przebić, japońskie motocykle sobie radzą. Jeszcze.



















