REKLAMA

Aston-Martin MX-5 pogodzi wszystkich. Poczuj się jak James Bond na zlotach JDM

Marzysz o klasycznym Astonie Martinie, ale wszystkie są dla ciebie za drogie? A waszym ulubionym autem do prowadzenia jest Mazda MX-5? No to mamy spełnienie waszych pragnień na ulubionej bazie, które zaserwował nam Simpson Design z USA.

Aston-Martin MX-5 pogodzi wszystkich. Poczuj się jak James Bond na zlotach JDM
REKLAMA

Propozycje dla fanów klasycznych samochodów, choć pragnących nowoczesnych wygód można podzielić na trzy rodzaje. Najdroższe są restomody, czyli klasyki unowocześniane współczesnymi komponentami. Są też repliki, czyli auta na bazie współczesnych próbujące naśladować wygląd zabytkowych aut. Jest też trzecia droga, którą należy nazwać "wariacją na temat" - to takie repliki, tylko że nie udają dokładnie konkretnych aut, a bardziej do nich nawiązują. Przodują w tym Japończycy, ale nie mają oni na to monopolu.

REKLAMA

Przykładem niech będzie ta Mazda MX-5

Firmą która tworzy auta według tej filozofii "trzeciej drogi" jest amerykański Simpson Design z miasta Clinton w stanie Waszyngton. Ich ulubioną bazą jest Mazda Miata, czyli dobrze nam znana i ukochana MX-5. Jednym z przykładów ich działalności może być model udający klasyczne modele Astona Martina, powstały na bazie Mazdy trzeciej generacji (NC) z 2007 r.

Galeria: 2 zdjęcia
fot. Bring a Trailer
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Jedynymi elementami nadwozia niezmienionymi względem fabryki są poszycie drzwi i dach. Wszystkie błotniki, maska, pokrywy silnika i bagażnika, czy światła zostały zaprojektowane tak, by udawać Astona Martina - grill, reflektory z osłonami wyglądają jak żywcem wyjęte z brytyjskiego, arystokratycznego klasyka. Nietypową ciekawostką są klamki, zapożyczone z innego klasycznego auta - nie był to jednak Aston Martin, a włoska Lancia Flavia.

Całości szyku dopełnia gustowny, jasno zielony/miętowy kolor - nawet jeśli nie do końca pasuje to do Astona Martina, to na tym aucie może się podobać. Co innego felgi - szprychowane o rozmiarze 16 cali wyglądają jak wprost z auta z lat sześćdziesiątych.

Wnętrze już nieco spuszcza z tonu. Kształt deski rozdzielczej pozostał taki sam jak w Mazdzie, choć jej część wraz z konsolą i tunelem środkowym zostały wykończone pseudodrewnem. Animuszu dodają sportowe fotele w starym stylu, oraz - chyba najfajniejszy element wnętrza - kierownica Nardi z drewnianym wieńcem i przyciskiem klaksonu z logo Astona Martina. Wyposażenie pozostało bez zmian - znajdziemy m.i.n klimatyzację i radio z odtwarzaczem CD. Płyty z soundtrackiem z filmów z Jamesem Bondem nie przewidziano w standardzie.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Tańszego Astona Martina nie znajdziesz

Bez żadnych zmian pozostał układ napędowy - jest to mocniejszy silnik 2.0 z serii MZR, rozwijający 166 KM i 190 Nm momentu obrotowego. Spięto go z sześciobiegową automatyczną skrzynią biegów, która przekazuje moc na tylne koła. I jasne, skrzynia biegów może przeszkadzać tym, którzy mają małego roadstera za auto do zabawy, ale tym szukającym komfortowego GT na miarę Astona, powinno wystarczyć.

fot. Bring a Trailer

Prezentowany egzemplarz został wystawiony na amerykańskim portalu Bring a Trailer. Na liczniku ma 26 tys. mil, czyli ok 42 tys. km. W momencie pisania artykułu do końca aukcji pozostało kilka godzin, a najwyższa oferta wynosiła 23 500 dol., czyli ok. 85 tys. zł. Jak za niemal 20-letnią Mazdę to sporo. Ale jak za Astona Martina - okazja.

REKLAMA

Więcej ciekawych ogłoszeń znajdziesz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-02T10:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-01T17:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-01T13:33:47+02:00
Aktualizacja: 2026-05-01T08:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-30T19:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-30T15:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-30T14:32:36+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA