Wrocław w roli spotu klasyków. Ćwierć wieku temu były to normalne fury
Wczesne lata 2000. to czas, kiedy spotykane dzisiaj na imprezach klasyków perełki i rarytasy były zupełnie normalnymi samochodami użytkowanymi na poważnie. Zobaczmy, co na przełomie tysiącleci jeździło i parkowało we Wrocławiu

Oczywiście, dominującym samochodem na drogach były wtedy całkowicie nijakie krajowe wyroby, uzupełnione innym szmelcem z państw Bloku Wschodniego. Wtedy nikomu nawet nie przyszło do głowy, że za około 25 lat ludziom będzie na ich widok ciekła ślina - wtedy było to po prostu przestarzałe badziewie, którym jeżdżono z braku środków na coś lepszego. Nie samymi demoludami jednak człowiek żyje - wystarczyło tylko wiedzieć, na co skierować obiektyw.
Zobaczmy, co ciekawego można było spotkać na przełomie wieków na ulicach Wrocławia
Wszystkie poniższe fotografie popełnił Łukasz Kordus, prowadzący stronę Motoluckypl.








Niektóre z tych aut już wtedy miały papiery na bycie szanowanymi klasykami
Chociaż w tamtym czasie były jeszcze zupełnie młode, bo większość ze sfotografowanych samochodów mogła wtedy nie mieć nawet 20 lat. Niektóre, jak np. Ford Taurus, mogły natomiast mieć ich zaledwie kilka, czyli na tamte czasy był to prawie nowy wóz.
Po nim, podobnie jak i po chociażby 205 GTI, można było się spodziewać bycia w przyszłości poważanym klasykiem. Dzisiaj używamy wobec takich wozów określenia “future classic” - auto, które jest jeszcze za młode, aby być zabytkiem, ale na tyle “jakieś”, że stanowi to wyłącznie kwestię czasu.
Pomijając ciekawe fury, Wrocław na ulicach był przeraźliwie ponury
Przyglądając się zdjęciom miasta autorstwa Łukasza, po wyjęciu wspomnianych wyżej samochodów, parkingi wydają składać się wyłącznie z demoludów, kilkunastoletnich tanich “używek” i zupełnie pospolitych nowych aut pokroju Daewoo Lanosa. Uchwycona w tle na jednym ze zdjęć Toyota Yaris pierwszej generacji, która wtedy miała najwyżej 2 lata, wyglądała w tej scenografii jak księżycowy łazik.
Niemniej, z dzisiejszej perspektywy takie ujęcia ogląda się z jeszcze większą ciekawością.



















