Na placach zalega 100 tys. nowych aut. Ceny muszą spaść, nie ma wyjścia
Jedni odkładają na nie przez pół życia, a inni zwyczajnie ich nie chcą. Na placach u polskich dealerów stoi 100 tys. nowych samochodów z rocznika 2025.

Ubiegły rok okazał się wyjątkowy. IBRM Samar podaje, że zarejestrowano w nim aż 597 tys. samochodów osobowych i 70 tys. aut dostawczych, czyli łącznie 667 tys. pojazdów. Mówimy więc o wyniku o 7,95 proc. lepszym niż w 2024 roku, a według niektórych szacunków wyższym nawet od rekordowego 1999 roku. Okazuje się jednak, że sytuacja wcale nie jest tak kolorowa, ponieważ na placach u dealerów stoi co najmniej 100 tys. nowych pojazdów. Niektórzy już zacierają ręce, bo to oznacza rabaty.

100 tys. nowych samochodów zalega u dealerów
Raczej wszyscy kierowcy zgodzą się ze stwierdzeniem, że na polskich drogach regularnie przybywa nowych samochodów. Tempo przyrostu już teraz wydaje się szybkie, co w teorii potwierdzają statystyki. W praktyce jednak nie wszystkie zarejestrowane pojazdy od razu trafiają na drogi. Według Bartosza Chojnackiego, wiceprezesa serwisu Superauto.pl, szacuje się, że na placach u dealerów zalega jeszcze minimum 100 tys. pojazdów zarejestrowanych w 2025 roku, czyli prawie 1/6 wszystkich samochodów.
Rzeczywista sytuacja na rynku nowych samochodów w Polsce wygląda więc nieco inaczej. Można jednak wskazać kilka powodów, z których może wynikać tak duża liczba pojazdów wciąż stojących na placach. Jednym z nich jest fakt, że niektóre marki produkowały zbyt dużo pojazdów, starając się zaspokoić rynkowe potrzeby, których długość trwania i intensywność mimo wszystko może być trudna do dokładnego przewidzenia. W efekcie z linii montażowych wielu producentów zwyczajnie zjechało zbyt dużo samochodów.
Duży wpływ na taką kolej rzeczy wywarły także samochody z Chin, których popularność stale rośnie. W 2024 roku zarejestrowano ich 10 tys., jednak w ubiegłym roku wynik ten wzrósł aż do 49 tys. egzemplarzy, czyli prawie pięciokrotnie. Liczba polskich klientów, którzy wędrują do chińskich salonów w poszukiwaniu tańszych i coraz lepiej wykonanych modeli utrudnia sprzedaż bardziej znanym producentom, którzy zwyczajnie odnotowują gorsze wyniki lub muszą drastycznie obniżać ceny oferowanych pojazdów, choć czasem nawet to nie pomaga.

Chyba nie o to w tym chodzi
Oczywiście nie można zapominać, że działa to w dwie strony – niektórzy z kolei chętniej wybierają się do salonów marek obecnych w Europie od lat, więc chińscy producenci ściągający do Polski zbyt duże ilości samochodów później też mogą mieć problem z ich sprzedażą. Ale patrząc na to, jak niskie są wyniki niektórych producentów za 2025 rok, chyba trudno nazwać to balansem lub harmonią.
Jako jeden z powodów, dla którego 100 tys. samochodów zalega na placach, Bartosz Chojnacki wymienił też zjawisko polegające na rejestrowaniu ich przez dealerów na samych siebie. Twierdzi on, że to coraz częstsza praktyka w przypadku starszych roczników, która pozwala wykazać w statystykach, że samochód został sprzedany, zwłaszcza w sytuacji, gdy zbliża się koniec kwartału lub roku, ponieważ to wtedy dealerzy starają się podnieść wyniki sprzedaży. Dobrze widać to chociażby w ostatnich danych IBRM Samar, kiedy w grudniu ubiegłego roku zarejestrowano aż 67 tys. samochodów osobowych, a w styczniu 2026 roku zaledwie 40 tys. egzemplarzy.
Patrząc na tabelki z Excela, dealerzy faktycznie mogą więc łatwo podnieść swoje wyniki sprzedażowe, ale z drugiej strony oznacza to dla nich straty finansowe. Gdy samochód zostanie przez nich zarejestrowany, automatycznie nie jest już uznawany za nowy, mimo że w praktyce taki jest, dlatego jego cena drastycznie spada. Co więcej, w tym samym momencie zaczyna upływać okres gwarancji deklarowany przez producenta, a rocznik 2025 zamiast 2026 też robi swoje, dlatego klienci oczekują dużych rabatów, choć auta nie różnią się niczym prócz faktu wcześniejszej rejestracji. Oznacza to, że wielu klientów ma realną szansę na dorwanie wymarzonego samochodu w zdecydowanie niższej cenie, dlatego jeśli szukacie czegoś konkretnego, warto przejrzeć oferty, bo możecie wyhaczyć naprawdę niezłe perełki.
Więcej ciekawych danych znajdziesz tutaj:







































