Rząd daje 4,5 mld zł na nie-Izerę. Obietnicom nie było końca
ElectroMobility Poland i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisały dziś umowę inwestycyjną o wartości 4,5 mld zł z KPO. Po niemal dekadzie projekt polskiego elektryka wreszcie dostał konkret – pieniądze.

Tydzień po ogłoszeniu Foxconna jako partnera strategicznego ElectroMobility Poland (EMP) przyszedł czas na drugą odsłonę historycznego ogłoszenia. EMP podpisało dziś umowę inwestycyjną z NFOŚiGW na 4,5 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy. Pieniądze pójdą na „hub produkcyjno-rozwojowy” w Jaworznie, czyli słynną łąkę, na której od lat nic nie powstaje. Prace przy analizie i wyborze nowej oferty trwały ponoć rok. Na ten cel powstał podobno nowy mechanizm zgodny z przepisami prawa, dzięki któremu Narodowy Fundusz staje się w praktyce „współwłaścicielem”. Szczegółów niestety nie poznaliśmy.

„Nie zwalniamy tempa” – stwierdził minister Wojciech Balczun, prezentując umowę jako drugi z kluczowych filarów projektu. Pierwszym jest porozumienie strategiczne z tajwańskim Foxconnem, ogłoszone 7 maja. Stwierdził też dużo innych rzeczy w języku lenguydż, jak na prawdziwego biznesmena–menedżera przystało. „Exclusivity” (czyli wyłączność) na rynek europejski. „Local Content” (czyli wkład lokalny) na poziomie 70% dla UE i minimum 50% dla polskich dostawców i producentów. And more!
Prezes EMP Cyprian Gronkiewicz również o filarach wspomniał, ale ani razu ich wprost nie nazwał. Można zatem zgadywać, że chodzi o finansowanie i technologię. To zresztą dobry nawyk przy projekcie, który od dziewięciu lat istnieje głównie w prezentacjach.
Foxconn wniesie do przedsięwzięcia kompetencje gromadzone od kilku lat w spółce zależnej Foxtron Vehicle Technologies. Co już zrobili? Na Tajwanie Foxtron EV BRIA trafił do pierwszych klientów w ramach „niskoseryjnych dostaw”. W maju 2025 r. firma podpisała memorandum z Mitsubishi w sprawie OEM-owej dostawy elektryka. Auto opracowane przez Foxtrona i produkowane na Tajwanie przez Yulon Motor ma trafić do salonów w Australii i Nowej Zelandii w drugiej połowie 2026 roku. Czyli zaraz. To istotny krok dla Foxconna, którego motoryzacyjne ambicje dotąd zatrzymywały się głównie na konceptach z targów i niewielkich seriach dla tajwańskiej marki Luxgen.

Tu trzeba być ostrożnym, żeby nie wpaść w pułapkę hurra-optymizmu, ale deklaracje EMP brzmią poważniej i konkretniej niż kiedykolwiek wcześniej: budowa fabryki ma ruszyć w marcu lub kwietniu 2027 r., czyli za niespełna rok. Pierwsze auto ma zjechać z linii w 2029 roku, docelowo wyjeżdżać ma 100 tys. sztuk rocznie, z perspektywą skalowania w górę. W planach są trzy modele – w pierwszej kolejności SUV-y oraz segmenty C i B. Zatrudnienie w zakładzie ma sięgnąć 1200-1300 osób już w 2029 roku, rok później ok. 2000. W R&D ma być skromniej: ok. 360 inżynierów w 2029 roku i ok. 560 w 2033 roku.
Zapowiedzi obejmują też park technologiczny, który ma powstać w sąsiedztwie. Już podobno zgłaszają się firmy zainteresowane inwestycjami w okolicy. Do tego pojawił się temat rozmów z Tauronem o potencjalnych farmach fotowoltaicznych. Według EMP cały projekt ma stać się głównym „drajwerem” rozwoju regionu.
Lokal Kontent
Tym terminem żonglowano na konferencji w sposób zasługujący na osobny akapit. Odmieniano go przez wszystkie przypadki polszczyzny, a wskaźniki podano dwa: minimum 50% dla dostawców krajowych (karoseria, battery pack, silnik elektryczny, spawanie, lakierowanie) oraz ok. 70% dla całej UE od pierwszego dnia produkcji. Jak to się ma do realnych łańcuchów dostaw, zobaczymy po 2029 r., gdy fabryka faktycznie zacznie kupować śrubki, plastiki i szyby.

Pytania o Izerę prezes Gronkiewicz uciął bez sentymentu. Nowy polski (i tajwański) samochód narodowy nie ma nic wspólnego z Izerą. Poprzedni projekt „nigdy nie wyszedł poza makietę”. Stracony budżet wycenił na 600-800 mln zł. Czyli oficjalnie: nie ma żadnej Izery i proszę o nią nie pytać. Faktycznie: fabryka stanie na tej samej działce w Jaworznie, którą spółka kupiła za 157 mln zł. Spółka jest ta sama, plan jest ten sam (100 tys. aut rocznie), lokalizacja ta sama, ale projekt „zupełnie inny”.
Teraz to już będzie inaczej
Co zmienia obecność Foxconna? Według prezesa EMP – wszystko. Fundamentalna różnica ma polegać na tym, że w rozmowach z chińskim Geely, niedoszłym partnerem sprzed dwóch lat, miało brakować przede wszystkim pieniędzy. Te teraz są na stole, a Foxconn wnosi technologię. Brzmi sensownie, choć obecne porozumienie z Tajwańczykami to dopiero etap strategicznego partnerstwa – wiążące kontrakty mają być sfinalizowane w drugiej połowie 2026 roku, kiedy to zostanie podpisana umowa joint-venture. Czyli teoretycznie wszystko stanie się prawdziwsze za pół roku.

Reszta deklaracji ma charakter szkicowy. Ceny aut mają być „konkurencyjne”, ale szczegółów brak. Elementy, które pozwolą nowicjuszowi konkurować na coraz trudniejszym rynku? Też ponoć są, ale też owiane tajemnicą. Marka? Będzie konkurs. Sieć ładowania – w marcu 2026 r. w Polsce funkcjonowały 12 543 ogólnodostępne punkty ładowania, z czego niemal połowa to szybkie ładowarki DC. Do 2029 roku ma być znacznie lepiej, choć kto ma za to odpowiadać, na konferencji nie padło.
Pierwszy realny test zobaczymy w 2027 roku, gdy ruszy budowa. Drugi – w 2029 roku, gdy z fabryki ma zjechać fizyczne auto. Do tego czasu pozostają nam kolejne odmiany „Lokal Kontent” i nadzieja, że pociąg, do którego Polska właśnie wskakuje, nie ma w rozkładzie planowanego postoju w Tajwanie po komponenty.



















