BMW powiedziało mu: to twój koniec. Od 35 lat nie było takiej sytuacji
Nadszedł moment ostatecznego pożegnania. W dniu 11 maja 2026 r. w fabryce Magna w Grazu w Austrii z taśm zjechało ostatnie BMW Z4. Tym samym BMW pierwszy raz od 35 lat nie ma w swojej ofercie żadnego roadstera.

Nadejścia tego momentu spodziewał się każdy, ale wątpię czy ktokolwiek na niego czekał. W listopadzie ubiegłego roku BMW ogłosiło że produkcja modelu Z4 generacji generacji G29 będzie dobiegać końca, a jej zwieńczeniem ma być wersja Final Edition. Koniec miał nastąpić w marcu, ale chętnych po tym ogłoszeniu znalazło się tyle, że Bawarczycy dali mu jeszcze dwa miesiące. Ostatnim dniem okazał się 11 maja 2026 r. - w fabryce Magny w Austrii wtedy wyprodukowano ostatnie BMW Z4.
To koniec nie jednego modelu, a całej serii
Pierwsze BMW z ostatnią literą łacińskiego alfabetu w nazwie pojawiło się w 1991 r. - naturalnie musiało nazywać się Z1. Zadziwiło świat swoim pionierskim rozwiązaniem z drzwiami: dotychczas można je było otwierać tylko do przodu, do tyłu i do góry. A czemu nie do dołu? Niemcy stwierdzili że zostaną Francuzami i zrobili auto z drzwiami chowanymi w nadwoziu. Dziwne, średnio praktyczne, ale wspaniałe.

Jego następcą zostało Z3, które nie miało może tak fikuśnych drzwi, ale za to mogło się poszczycić znacznie większą mocą. Miał też odmianę coupe, która dzieli społeczeństwo niczym Mur Berliński - dla niektórych była piękna, a dla niektórych wręcz przeciwnie. Osobiście zawsze uważałem że była paskudna, a jej proporcje wypalały mi oczy. Ale roadster już był w porządku - komuś spodobał się na tyle, że wystąpił w filmie GoldenEye. No i nie zapominajmy o odmianie M, napędzanej mocarną rzędową szóstką o mocy 321 KM.

Do Z3 dołączył także większy brat o nazwie Z8. Napędzał go 4,9-litrowy silnik V8 o mocy 400 KM, znany z ówczesnego BMW M5. Jednak jego największym osiągnięciem był występ na srebrnym ekranie w filmie "Świat to za mało", u boku Pierce'a Brosnana w roli Jamesa Bonda i to znacznie rozleglej, niż poprzednik.

Teraz nie ma już nic
Z3 dostał swojego następcę w 2003 r., a zostało nim Z4 generacji E85/E86. Ten został zastąpiony w 2009 r. przez E89, a następnie w 2018 r. przez G29. Po ośmiu latach ostatnie BMW z literką "Z" musiało opuścić lokal.

To koniec pewnej ery, a BMW oferuje teraz składany miękki dach tylko w serii 4 w wersji cabrio. Auta bez dachu może nigdy nie stanowiły szczególnie dużego segmentu rynku, ale koniec produkcji każdego auta zawsze jest smutną wiadomością. A do tego, do marki o sportowym zasięgu pokroju BMW, roadster pasuje jak ulał.
Pytanie, które teraz nurtuje wszystkich, brzmi: czy BMW Z4 doczeka się następcy? W Monachium na ten temat ani widu, ani słychu. W obecnej sytuacji, kiedy kabriolety przeżywają znacznie gorsze czasy, BMW może wstrzymać się z produkcją roadsterów.
Może się jednak okazać, że w tej sprawie znajdzie się pewien sojusznik - Toyota. Z4 G29 jest blisko spokrewnione z Suprą, a Toyota właśnie opracowuje nową odmianę swojego sportowego auta. Pytanie tylko, czy razem z Niemcami. A jeżeli tak - to czy fani marki są gotowi na napęd elektryczny?
Więcej o BMW przeczytasz tutaj:



















